PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
W pierwszej części naszej relacji z Polish Days z Nowych Horyzontów pisaliśmy o filmach w okresie developmentu. Dzisiaj zaprezentujemy tytuły, które już są po zdjęciach lub w trakcie i niedługo będziemy mogli zobaczyć je na wielkim ekranie.
Drugi dzień prezentacji projektów Polish Days rozpoczął się od znakomitej wiadomości. Tego ranka Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji ogłosił program konkursów. W konkursie Orrizonti bierze udział debiut Damian Kocura "Chleb i sól" ze działającego przy Stowarzyszeniu Filmowców Polskich Studiu Munka. Film dokładnie rok temu brał udział w Polish Days, a reżyser przyjechał do Wrocławia prosto ze zdjęć w Strzelcach Opolskich. Goście nagrodzili tę wyjątkową informację gromkimi brawami.

"Sobowtór", fot. Jarosław Osiński

O nowym filmie Jana Holoubka po sukcesie "25 lat niewinności" od pewnego czasu jest już głośno. „Doppelgänger. Sobowtór” jest filmem inspirowanym prawdziwymi historiami polskich agentów specjalnych PRL, którzy kradli cudzą tożsamość, budując na tym fałszywe relacje i swoją karierę szpiegowską. „Doppelgänger. Sobowtór” to kolejna produkcja TVN Grupa Discovery, producentką jest Anna Waśniewska-Gill. Premiera filmu planowana jest na 2023 rok. Produkcja otrzymała dofinansowanie od Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. - Najważniejszą dla mnie warstwą filmu, ukrytą pod kryminałem, jest ta psychologiczna, dotycząca tożsamości. „Doppelgänger. Sobowtór” jest opowieścią o jej utracie. Fascynująca jest dla mnie równoległość bohaterów, którzy niemal równocześnie tego doświadczają. To gatunkowy thriller psychologiczny, który przenosi nas w fascynujący czas końca lat 70-ych i początek kolejnej dekady. Rozgrywa się po dwóch stronach żelaznej kurtyny równocześnie. Główny bohater osiada we Francji, korzystając z komfortu i wolności, jakie oferował zamożny Zachód, wtapia się w lokalną społeczność w ramach działań wywiadowczych. W tle głównego wątku, rozgrywa się „wielka historia” przełomu dekad – wydarzenia Sierpnia ‘80, mroczne lata stanu wojennego i w końcu czas transformacji. To dla mnie okres niezwykle pociągający – mówi Jan Holoubek.- Ponad 40 dni zdjęciowych, prawie 70 obiektów, około dwóch tysięcy statystów – wszystko po to, by stworzyć odpowiednią scenerię dla niezwykłej historii wyreżyserowanej przez Jana Holoubka, który już nieraz udowodnił, że potrafi wzbudzać głębokie emocje w widzach - mówi Anna Waśniewska-Gill.
 
Fabuła filmu skupia się na życiu dwóch bohaterów żyjących równolegle. Hans (Jakub Gierszał) i Jan Bitner (Tomasz Schuchardt) żyją oddzieleni od siebie żelazną kurtyną. Hans pracuje w urzędzie w Strasburgu, wiedzie spokojne, wręcz monotonne życie. Bitner to polski patriota, zaangażowany w sprawy „Solidarności” i walkę o wolną Polskę. Razem z rodziną mieszka w Sopocie. Z pozoru ich życie jest zupełnie różne, jednak jest pewien szczegół, który połączył ich życiorysy na zawsze. Obaj będą musieli odpowiedzieć sobie na bardzo ważne pytania dotyczące swojej tożsamości.

"Film dla kosmitów", materiał promocyjny

Piotr Stasik jest jednym z najbardziej zaskakujących i oryginalnych twórców swojego pokolenia. Zmienia gatunki, rodzaje, nie boi się eksperymentów i poszukiwań. Jego nowy projekt „Film dla kosmitów” to opowieść o off-linowych wakacjach z kosmosem w tle. "Opowieść o dojrzewaniu do tego, żeby być z innymi ludźmi. Co jest wyjątkowe w naszej opowieści to to, że narzędziem do tego jest film. Robiąc film nasz bohater uczy się życia - piszą twórcy filmu. Głównym bohaterem "Filmu dla kosmitów" jest 13-letni Jeremi. Jak większość dzisiejszych nastolatków chce w łatwy zdobyć sławę i pieniądze dzięki filmikom na Youtubie. Jego ojciec jest pracownikiem agencji kosmicznej i obiecał pokazać mu start prawdziwej rakiety, ale w ostatniej chwili plany się zmieniły, wyjazd został odwołany. Zamiast tego trafia do domku na drzewie w środku lasu, gdzie prawie nie ma zasięgu, a bateria w telefonie kończy się zatrważająco szybko. W dodatku pod domkiem znajduje paczkę z dziwnym, gadającym robotem, który przekazuje mu zadania. Okazuje się, że Jeremi ma przygotować filmowy list do kosmitów, który pomoże uratować Świat. - Ludzkość od dawna wysyła wiadomości do innych cywilizacji, ale zawsze zastanawiałem się, co mogą odczytać ewentualni kosmici na podstawie tych przesyłek - słuchając Bacha albo zwrotu „dzień dobry” w kilkudziesięciu językach. My postanowiliśmy oddać głos dzieciom. W ten sposób powstała off-linowa opowieść o podróży z dzieciństwa w kosmos - mówi reżyser.

Producentami filmu są  Anna Kępińska i Maciej Kubicki (Telemark). Projekt otrzymał na Polish Days nagrodę No Problemo Music. Firma oferuje bezpłatne wykorzystanie dowolnych utworów z fonoteki Audio Network w filmie i materiałach promocyjnych bez ograniczeń czasowych, terytorialnych i pól eksploatacji.

"Krzyk", materiały promocyjne

"Krzyk" Ewy Wikieł to thriller. Autostrada po deszczu. Lena jest w drodze do Łodzi gdy słyszy krzyk kobiety i widzi auto w płomieniach. Od tamtej nocy nie może zasnąć. Musi dowiedzieć się, kim była kobieta, która zmarła. Im bardziej brakuje Lenie snu, tym bardziej zaciera się dla niej granica między rzeczywistością a snem.  Powoli Lena staje się Nina. Uwięziona między własna przeszłością a nie swoja przyszłością Lena, jadąc szybko na autostradzie próbuje wrócić do siebie, zanim będzie za późno.
 
Pierwszym impulsem do stworzenia tej opowieści był krzyk, który usłyszałam jadąc na autostradzie A2 - mówi reżyserka Ewa Wikieł. - Ten krzyk pozostał na długi czas w mojej głowie i zainspirował mnie do opowiedzenia historii, w której bohaterka musi skonfrontować się ze swoim własnym życiem. Krzyk stanowi nieodłaczną część życia. Gdy rodzimy się, wydajemy z siebie krzyk i to właśnie on towarzyszy nam aż do ostatnich dni. Chciałabym zabrać widza w bezsenną i emocjonalną podróż z główną bohaterką po autostradzie nocą.

Producentem filmu jest Ibrahim-Utku Erdogan (Big Kedi Production).

Reżyser "Norwegian Dream" otrzymuje nagrodę z rąk przedstawiciela "Screen Interational", fot. Alina Metelytsia

"Norwegian Dream" Leiva Igora Devolda to niekwestionowany zwycięzca Polish Days. Otrzymał on Nagrodę "Screen International" przyznawaną w tym roku po raz czwarty. Nagrodą dla wybranego projektu z sekcji works in progress jest promocja przez współpracę redakcyjną na kolejnych etapach produkcji. Film jest norwesko - polsko - niemiecką koprodukcją. Zdjęcia realizowane były w Norwegii. Film powstaje przy udziale twórców ze wszystkich trzech krajów, jednak przy znaczącym udziale twórców polskich.

19-letni Robert (w tej roli Hubert Miłkowski) wyjeżdża do Norwegii, aby spłacić rodzinne długi. Zaczyna pracę w przetwórni łososia, gdzie poznaje Ivara (Karl Bekele Steinland). Aby nie stracić pozycji w grupie, Robert ukrywa swoją fascynację kolegą. Gdy wybucha strajk polskich pracowników fabryki, Robert staje przed dylematem - ratować rodzinę i zostać łamistrajkiem czy dołączyć do Ivara i protestu?

Autorką scenariusza do filmu Norwegian Dream jest polska scenarzystka Justyna Bilik. Film reżyseruje absolwent łódzkiej szkoły filmowej polskiego pochodzenia - Igor Leiv Devold. Jest to jego pełnometrażowy debiut.  Autorem zdjęć do filmu jest polski operator Patryk Kin. W rolach głównych występują m.in. polski aktor Hubert Miłkowski (m.in. "Hiacynt", "Braty") oraz Karl Bekele Steinland z Norwegii. Polską część castingu realizował Konrad Bugaj. Udźwiękowienie filmu to dzieło Michała Fojcika. Za kostiumy, postprodukcję obrazu oraz muzykę do filmu odpowiadali twórcy z Niemiec, a za scenografię i charakteryzację twórcy z Norwegii. Montaż powierzono norweskim montażystom, przy współudziale polskiego montażysty - Tomasza Mączki. Film został wsparty dofinansowaniem Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Polskim producentem Norwegian Dream jest Bartek Gliński z firmy Solo Film. Po stronie norweskiej film produkuje HÅVARD WETTLAND GOSSÉ z firmy Spaett FIlm, a po stronie niemieckiej Michael Eckelt i Lennart Lenzing z Riva Film. Anna Różalska oraz Tarik Hachoud zaangażowani są w realizację film jako executive producers, zaś Anna Bławut Mazurkiewicz jako producentka współpracująca.

Hubert Miłkowski w "Norwegian Dream", fot. Patryk Kin

Izabela Igel  zaprezentowała koprodukcję mniejszościową "Pierce" w reżyserii Nelicii Low - do Wrocławia przyjechały pierwsze materiały z zakończonych dopiero co zdjęć. Jest to pierwsza w historii koprodukcja singapursko-tajwańsko-polska. Film ma wsparcie PISF i kilku innych instytucji z krajów produkcji. Operatorem jest Michał Dymek, a muzykę tworzy Łukasz Targosz. Polskim producentem filmu jest Harine Films, koproducentem Fixafilm.

"Pierce", materiały promocyjne

"Pierce" to film z gatunku "coming od age", usytuowany między dramatem a thrillerem. Licealista Jie jest zdolnym szermierem, którego drużyna odrzuca ze względu na rodzinne uwikłania - jego starszy brat, niegdyś mistrz kraju w szermierce, popełnił przestępstwo i trafił do więzienia. Matka Jie chce na zawsze pogrzebać traumatyczną przeszłość i nie chce dopuścić do ponownego spotkania braci. Po wyjściu starszego brata z więzienia, chłopcy nawiązują kontakt i wzajemnie sobie pomagają. Pod okiem dawnego mistrza, Jie zaczyna odnosić sukcesy w sztuce szermierki. Pewnego dnia o relacji braci dowiaduje się matka...

Reżyserka Nelicia Low przyznaje, że widzi wiele podobieństw postaci starszego chłopca do jej autystycznego brata, z którym spędziła dzieciństwo. - Nigdy nie wiedziałam, co naprawdę myśli lub czuje. Jie został uratowany przez swojego brata przed utonięciem, ale nie wiedział, czy zrobił tak, bo mu na nim zależało, czy był to przypadkowy wybór. I tak ja zawsze będę kochać mojego brata, nawet jeśli nigdy nie odwzajemni mojej miłości.

"Ryfka", materiał promocyjny

"Ryfka"  Kuby Michalczuka ("Teściowie") to najnowsza produkcja Kuby Kosmy i Katarzyny Sarnowskiej –  producentów nagrodzonego Złotymi Lwami filmu "Wszystkie nasze strachy". Tytułowa 17-letnia Ryfka nieoczekiwanie wkracza do świata ojca, z którym utrzymuje szczątkowy kontakt. Nie zamierza zabawić w nim długo, ale ten standardowo krzyżuje jej plany. Nie tylko odkrywa, że dziewczyna zmaga się z trudnym życiowo tematem, ale też, wbrew jej woli postanawia pomóc. Co czterdziestoletni mężczyzna może wiedzieć o rozterkach dorastającej dziewczyny? Niewiele. Ale mimo początkowej niechęci i serii jego niefortunnych działań, szybko okazuje się, że tych dwoje łączy więcej, niż dzieli. Zupełnie nieoczekiwanie stają się dla siebie nawzajem remedium na tęsknotę za byciem zrozumianym.

Film ma trafić do kin w 2023 roku. Koproducentami filmu są CANAL+ i Grupa Kino Polska, a polskim dystrybutorem – Kino Świat. „Zakończyliśmy najważniejszą część tej podróży. To co czuję, to ogromna wdzięczność dla mojej ekipy, która włożyła w ten projekt całe serce. Po raz kolejny miałem szansę pracować ze świetnymi aktorami, co mam nadzieje przeniesie się w ładunku humoru i emocji na ekran.  Dla mnie osobiście bardzo budujące jest to, że w dzisiejszych czasach dzięki pomocy PISF i koproducentów taki film mógł powstać i już niedługo ludzie będą mieli szansę go obejrzeć na dużym ekranie” – mówił po zakończeniu zdjęć w lipcu 2022 roku reżyser Kuba Michalczuk. Film realizowany był od końca maja do lipca na Śląsku oraz w Warszawie. W rolach głównych występują: debiutująca na dużym ekranie Sonia Szyc i Borys Szyc. W filmie zobaczymy również takie nazwiska jak Anita Jańcia, Maciej Bisiorek, Anna Moskal, Anna Mrozowska, Magdalena Cielecka, Iza Kuna,  Jan Peszek.

                                                                                                                      


"Wyrwa", fot. Robert Pałka

Fragment swojego nowego filmu, thrillera "Wyrwa" zaprezentował zdobywca nominacji do Oscara Bartosz Konopka. Scenariusz filmu napisał zdobywca zeszłorocznej nagrody na FPFF w Gdyni Marcin Ciastoń, scenarzysta m.in. "Hiacynta" i Detektywa Bruno". Niewierność, zagadkowy wypadek i mężczyzna, który na własną rękę podejmuje śledztwo, by odkryć prawdę o tajemniczej śmierci swojej żony. Intrygujący thriller „Wyrwa” to fabularna produkcja CANAL+ ORIGINAL z Tomaszem Kotem, Karoliną Gruszką i Grzegorzem Damięckim, oparta na głośnej powieści Wojciecha Chmielarza. Film trafi do kin w całej Polsce w pierwszej połowie 2023 roku. Producentem wykonawczym filmu jest Wiernik PRO.
 
Tajemniczy wypadek samochodowy zmienia całkowicie życie Maćka (Tomasz Kot). W zdarzeniu ginie jego żona Janina (Karolina Gruszka). Najprawdopodobniej kobieta popełniła samobójstwo. Maciej nie ma jednak pojęcia, dlaczego do wypadku doszło pod Mrągowem, skoro Janina powiedziała, że jedzie na delegację do Krakowa. Pomyliła się? A może kłamała? Zrozpaczony mężczyzna wyrusza w podróż, aby rozwiązać zagadkę jej śmierci. Wkrótce trafia na trop niejakiego Wojnara (Grzegorz Damięcki) – aktora, którego podejrzewa o romans ze zmarłą żoną. Od tego momentu pytania zaczynają się mnożyć, a tragedia zmienia się w skomplikowaną zagadkę. Maciej dochodzi do wniosku, że być może w ogóle nie znał kobiety, którą poślubił…

- Jest w „Wyrwie” coś ważnego o świecie i o nas samych. Odnalazłem w tej historii pewne elementy, które zainteresowały mnie osobiście, czyli temat kondycji mężczyzn we współczesnym świecie, ich sposobu radzenia sobie w trudnych sytuacjach. To nie jest jednak opowieść tragiczna, o żałobie, czy traumie, ale o próbie wyjścia z niej. Intryga kryminalna służy tutaj do tego, by dać bohaterom powód do działania; bo jeśli stanie się coś złego nie powinniśmy zapadać się w smutku i żalu, a właśnie działać, iść dalej - mówi Bartek Konopka. - W „Wyrwie” zachowane są wszystkie elementy charakterystyczne dla thrillera: tajemnica, jej odkrywanie, klimatyczne zdjęcia, o które dba nasz operator, Piotr Niemyjski. Ale jest też taki coenowski sznyt, którego jestem najbardziej ciekawy. Bohaterowie wystawieni na ekstremalne wręcz doznania co raz pakują się w komiczne sytuacje, które pozwalają rozładować to napięcie - mówi odtwórca głównej roli Tomasz Kot, odtwórca głównej roli.

Jakub Gierszał na spotkaniach, fot. Natalia Ratajczyk

"Ultima Thule" jest debiutem reżyserskim absolwenta PWSFTViT Klaudiusza Chrostowskiego, którego dokument „Call me Tony” został nagrodzony i pokazywany na festiwalach znajdujących się w czołówce najważniejszych tego typu wydarzeń́ na świecie. Film produkuje jeden z najbardziej aktywnych na rynku międzynarodowym producentów - Madants. Producentami są: Beata Rzeźniczek, Klaudia Śmieja-Rostworowska, Klaudiusz Chrostowski a także Jakub Gierszał, odtwórca głównej roli. Aktor niezwykle aktywnie prezentował swój film na Nowych Horyzontach,  wraz z reżyserem i Beatą Rzeźniczek odbywając serię spotkań z przedstawicielami festiwali i agentami.  

Bohater Ultima Thule – trzydziestoletni Bartek wyrusza w długą i samotną podróż na najbardziej odosobnioną brytyjską wyspę Foula. Ciężka praca i lodowaty wiatr codziennie wystawiają go na próbę, ale dają także szansę na spojrzenie w głąb siebie i konfrontację  z przypominającą o sobie sprawą z przeszłości. Film dofinansowany został z programu mikrobudżetowego Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

  Program Polish Days uzupełniły pokazy gotowych filmów, wśród nich znalazły się: "Dzień i noc" Katarzyny Michałek i Łukasza Machowskiego, "Słoń" Kamila Krawczyckiego i "Koński ogon" Justyny Łuczaj-Salej, "Orzeł. Ostatni patrol" Jacka Bławuta.  

Wręczenie nagród Polish Days, w środku Weronika Czołnowska i Robert Pieńkowski, fot. Alina Metelytsia

- Powoli wracamy do przedpandemicznych realiów. W tym roku odwiedziło nas około 230 gości i uczestników. W dwa dni odbyło się ponad 220 spotkań - to rekordowa liczba w historii Polish Days - mówi kierująca wydarzeniami industry Weronika Czołnowska. - Pierwszego dnia było więcej próśb o spotkań niż możliwości czasowych. Obraz nowego polskiego kina, który wyłonił się w ciągu tych dwóch dni, jest bardzo różnorodny. Oprócz dramatów, których tradycyjnie oczekuje się od kina polskiego, zaprezentowano filmy gatunkowe, thrillery, a także filmy z elementami humoru. Goście zagraniczni zwracali uwagę, że selekcja byłą wyjątkowa, że czuje się w naszym kinie świeżość. Podkreślali też, że rzadko widuje się tak dużą frekwencję na prezentacjach projektów. Podsumowując, uważamy tę edycję za udaną i dobrze rokującą na przyszłość.

Prezentacja filmu "Wyrwa", fot. Wojciech Chrubasik

Wydarzenie Polish Days, które odbyło się w dniach 24-26 lipca 2022 podczas 22. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty, współorganizowane jest przez Polski Instytut Sztuki Filmowej. Partnerami wydarzenia są: Fixafilm,  Screen International, No Problemo Music, Wrocław Film Commission, Mazovia Warsaw Film Commission, Łódź Film Commission, Kraków Film Commission, Silesia Film Commission, DI Factory.


Anna Wróblewska
artykuł redakcyjny
Ostatnia aktualizacja:  9.08.2022
Zobacz również
16. BNP Paribas Dwa Brzegi. Znamy zwycięzcę plebiscytu publiczności
16. BNP Paribas Dwa Brzegi. Triumf Piotra Trojana
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2022
Scroll