PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
WYDARZENIA
  2.04.2013
Zbyszek. Jedyny polski aktor, którego publiczność i media nazywają jak dobrego znajomego, z którym przegadało się wiele godzin. Jak kogoś bliskiego, a nie osobę, którą zna się tylko z ekranu i z odgrywanych ról.
Nikomu nie przyszłoby do głowy nazywać Jerzego Stuhra Jurkiem albo Jana Nowickiego Jankiem. Ale Zbigniew Cybulski na zawsze pozostał dla wielbicieli Zbyszkiem. Zapewne dlatego, że był pierwszym polskim aktorem, który swój filmowy image połączył ze swoim życiem prywatnym, bo na każdą graną postać przenosił cechy własnej osobowości. Mówił w wywiadach: „Aktorzy dzielą się na tych, którzy swoją osobowość przemieniają, i na tych, którzy ją utrwalają. Mnie interesuje bardziej aktorstwo z zachowaniem pewnych cech indywidualnych. Zdaję sobie sprawę, że to i trudne, i niebezpieczne”.


Zbigniew Cybulski w filmie "Popiół i diament. Fot. SF Kadr

Był pierwszym polskim gwiazdorem w stylu hollywoodzkim. Nazywano go polskim Jamesem Deanem, co wynikało bardziej z bezradności w klasyfikowaniu Cybulskiego jako filmowej indywidualności, niż z chęci komplementowania. Na ekranie Zbigniew Cybulski ubierał się jak zwykł był ubierać się na co dzień. Sprawił, że obowiązkowym męskim strojem stały się brezentowe kurtki, dżinsy i ciemne okulary. Polskie ulice pełne były jego kopii. Tak często go naśladowano, że pewnego dnia usłyszał na ulicy: „Patrz jeszcze jeden idiota udaje Cybulskiego”.

Modę na Zbyszka i na naśladowanie Zbyszka wylansował oczywiście "Popiół i diament" Andrzeja Wajdy (1958). Bohater Cybulskiego, młody AK-owiec Maciek Chełmicki, uosabiał dramatyczne wybory Polaków. Stał się ucieleśnieniem tragizmu polskiego losu. Był postacią, z której dylematami widz się utożsamiał. A naturalistyczny, daleki od teatralnej maniery, sposób gry  Cybulskiego sprawiał, że Maciek Chełmicki – a przez to i sam aktor – stali się bliscy ówczesnemu młodemu pokoleniu.


Z Teresą Tuszyńską w filmie "Do widzenia, do jutra". Fot. 100latpolskiegofilmu.pl

To Cybulski wymyślił dla Chełmickiego kostium. Opowiadał w jednym z wywiadów: „Kiedy zaczynaliśmy film, ubraliśmy się tak, jak się chodziło w 1945 roku; włożyłem wysokie buty z cholewami, bryczesy, trencz typowy dla tego okresu, kapelusik z małym rondem. Krystynę (grała ją Ewa Krzyżewska) uczesano w wałek nad czołem, włożyła spódnicę poniżej kolan. Buty na wysokich drewnianych koturnach.. Popatrzyliśmy na siebie i parsknęliśmy śmiechem. Byliśmy figurami z szopki na temat 1945 roku. Sztuka ma prawo pewnej stylizacji, ma prawo pewnych przeniesień, jeżeli spełnia to jakieś zadanie. Chodziło nam o to, by film nie był odczytany tylko na zasadzie wydarzeń historycznych, ale aby był adresowany także do współczesności, aby problem był bardziej żywy i bolący. Dlatego ten kostium to pewna stylizacja”.


Zbigniew Cybulski w filmie "Salto". Fot. Kino RP

Cybulski cenił sobie rolę Maćka, ale stała się ona dla niego ciężarem. Aleksander Jackiewicz w swoim „Gwiazdozbiorze” napisał o „Popiele i diamencie”: „To dzieło zarówno Wajdy, jak i Zbyszka. Ale aktor zidentyfikował się z nim bardziej niż reżyser i w jego długim cieniu pozostał właściwie do końca życia”. Oczekiwano, że jego kolejne role będą na miarę tej z „Popiołu i diamentu”. Spodziewano się, że będzie grał kolejne mutacje Maćka Chełmickiego. Próbował od tej roli uciec. Szukał ról, które Maćka w niczym nie przypominały. Marzył na przykład o zagraniu Wokulskiego w ekranizacji „Lalki”.

Postrzeganie Cybulskiego jako Maćka Chełmickiego sprawia, że w cieniu pozostają inne jego wspaniałe role. Jak choćby mitoman i samozwańczy mesjasz o zwyczajnym nazwisku Malinowski-Kowalski, który pojawia się w pewnym miasteczku w „Salcie” Tadeusza Konwickiego (1965). Każdemu opowiada inną wersję swoich losów. W koszmarach prześladują go na przemian AK-owcy, hitlerowcy i żołnierze Wojska Ludowego. W przyciemnionych okularach i skórzanej kurtce znowu jest bohaterem ponadczasowym, ale już nie takim, z którym widz chciałby się utożsamiać. To antybohater. Jackiewicz nazwał go Chochołem i „pociesznym widmem”.


Z Danielem Olbrychskim w filmie "Jowita". Fot. Kino PR

Albo Wiktor Rawicz z "Jak być kochaną" Wojciecha Hasa (1962). Ukrywany przed Niemcami przez zakochaną w nim Felicję, jest człowiekiem słabym, bez charakteru. Trudno w nim znaleźć jakąś pozytywną cechę. Ale w tej jego słabości, w zapisie jego upokorzeń i upadków jest coś bardzo ludzkiego. Oczywiście "Jak być kochaną" to przede wszystkim popis aktorskiego kunsztu Barbary Krafftówny. Ale Rawicz Cybulskiego jest postacią intrygującą.


Z Joanną Jędryką i Igą Cembrzyńską w filmie "Rękopis znaleziony w Saragossie". Fot. Kino RP

Czy wreszcie młody kapitan gwardii walońskiej Alfons van Worden, który w czasie wojen napoleońskich zmierza do Madrytu. Bohater „Rękopisu znalezionego w Saragossie” Wojciecha Hasa (1964), genialnej ekranizacji powieści Jana Potockiego. Podobno początkowo Has zaangażował do roli innego aktora. Ten się jednak nie sprawdził już pierwszego dnia zdjęć. Na szczęście Zbigniew Cybulski rolą był zainteresowany i czuwał w pobliżu planu filmowego. Obsadowy błąd szybko można było więc naprawić. "Rękopis znaleziony w Saragossie" nie sprawia wrażenia filmu aktorsko wymagającego dla Cybulskiego. Jego bohater głównie słucha, co mają mu do opowiedzenia inni. Ale pozwolił Cybulskiemu objawiać na ekranie jeszcze jedną cechę swojej aktorskiej osobowości  - talent aktora komediowego. Cybulski wybornie bowiem połączył naiwność charakteru, ironię i chłopięcy urok. No i to jeden z nielicznych filmów, w którym wystąpił bez swoich słynnych okularów.


Elżbieta Ciapara
Portalfilmowy.pl
Ostatnia aktualizacja:  30.12.2013
Zobacz również
"Gwiezdne wojny" na papierze
"Lore" na otwarcie Festiwalu Krytyków Sztuki Filmowej
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2021
Scroll