Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
GAD Records – we współpracy ze Studiem Filmowym „Kadr” – rozpoczął wydawanie serii albumów z polską muzyką filmową. Po raz pierwszy na płytach CD ukażą się – informuje Michał Wilczyński, szef firmy – kompletne ścieżki dźwiękowe wybranych filmów, w większości niedostępne lub obecne w bardzo okrojonej formie na kompilacjach. Serię otwiera muzyka z „Zapachu psiej sierści” Jana Batorego, skomponowana przez Włodzimierza Nahornego.
Film Batorego, będący ekranizacją poczytnego romansu sensacyjnego Wojciecha Żukrowskiego pod tym samym tytułem, choć niczym szczególnym się nie wyróżniał, zainteresował mnie z kilku powodów. Po pierwsze – bułgarskie pejzaże (akcja filmu toczyła się na tamtejszym wybrzeżu, w Sozopolu), a to był kierunek naszych ówczesnych wakacyjnych peregrynacji, po drugie – Roman Wilhelmi w roli głównej (byłem wtedy pod wrażeniem jego kreacji w „Ćmie” Tomasza Zygadły, która weszła na ekrany naszych kin kilka miesięcy przed premierą „Zapachu psiej sierści”), i to romansujący ze studentką slawistyki (to dość osobiste „tropy”), po trzecie – wreszcie – fantastyczna muzyka Włodzimierza Nahornego, jednego z najbardziej ulubionych artystów, którego solo saksofonowe z piosenki Tadeusza Nalepy „Na drugim brzegu tęczy” pozostaje dla mnie do dzisiaj jednym z największych przeżyć muzycznych.
Nahorny jest muzykiem iście renesansowo uzdolnionym – znakomity muzyk (pianista, saksofonista, flecista) i wyrazisty kompozytor. Grywał z najlepszymi, m.in. Andrzejem Kurylewiczem, Krzysztofem Sadowskim, Andrzejem Trzaskowskim, Janem Ptaszynem Wróblewskim, a także Tadeuszem Nalepą i zespołem Breakout, akompaniował Mariannie Wróblewskiej, Łucji Prus, Lorze Szafran i zespołowi Novi Singers. Interpretował jazzowe standardy i dorobek mistrzów muzyki klasycznej (Fryderyk Chopin, Karol Szymanowski, Mieczysław Karłowicz), często sięgał po własne kompozycje. Jest autorem muzyki jednej z najpiękniejszych polskich piosenek – "Jej portret" (do tekstu Jonasza Kofty), która swą filmową premierę miała w telewizyjnym obrazie Mieczysława Waśkowskiego, zatytułowanym właśnie "Jej portret" (1974). Nahorny napisał muzykę do ponad dwudziestu filmów, zarówno fabularnych, m.in. "Znaki na drodze" (1969) Andrzeja Jerzego Piotrowskiego, "Rewizja osobista" (1972) Andrzeja Kostenki i Witolda Leszczyńskiego, "Pełnia" (1979) Andrzeja Kondratiuka, jak i dokumentalnych, m.in. "Magia Jerzego Nowosielskiego" (1970) Konrada Nałęckiego, oraz animowanych, m.in. "Rozwiązanie" (1987) Leszka Komorowskiego.
Na tle filmowych kompozycji Nahornego zdecydowanie wyróżnia się muzyka z „Zapachu psiej sierści”, w której z przejmującym, lirycznym, wyrazistym tematem przewodnim sąsiadują – pełne suspensu – niespokojne, wręcz rockowo-freejazzowe dźwięki. W filmie namiętne uczucie zderza się z narkotykowym gangiem, w muzyce – subtelne dźwięki, wydobywane z fortepianu oraz trąbki, z niespokojnymi riffami gitary, wzmocnionej elektrycznym pianinem Fendera oraz efektami wygenerowanymi przez syntezator.
Płyta składa się z trzech części: pierwszych trzynaście tracków to „właściwa” muzyka filmowa skomponowana przez Nahornego, następne dwa to tzw. source music, czyli muzyka dobywająca się z radia oraz z pobliskiej dyskoteki (polski kompozytor napisał „muzykę korzenną” inspirowaną bułgarskim horo, a także dyskotekowy „kawałek”), a ostatnie siedem utworów to kompozycje odrzucone przez reżysera na etapie montażu oraz tzw. wersje alternatywne wybranych tematów, które nie weszły do filmu. Gra Orkiestra Polskiego Radia pod batutą kompozytora (nagrania dokonano 9.12.1980 roku w warszawskiej Wytwórni Filmów Dokumentalnych).
"Zapach psiej sierści" był ostatnim filmem Jana Batorego. Reżyser zmarł 1 sierpnia 1981 roku, nie doczekał premiery, która odbyła się 24 maja roku następnego. Nie był to najlepszy czas na filmowe premiery, trwał stan wojenny. Po latach film został wznowiony na DVD, teraz „uzupełniony” o album z kompletną ścieżką dźwiękową, zremasterowaną z oryginalnych taśm i uzupełnioną o dodatkowe utwory. Warto posłuchać, warto obejrzeć.
A niebawem czekają nas kolejne atrakcje. GAD Records przygotowuje następne albumy. „Konkretne tytuły będziemy zdradzać bliżej terminów ich wydania. Wśród pierwszych tytułów są m.in. dwie ścieżki dźwiękowe Andrzeja Korzyńskiego z niezwykle popularnych filmów. W grę także wchodzi kilku innych kompozytorów, których nazwiska zaczynają się na literę K. Komeda, Kazanecki, Kilar, Kuźniak? Jak widać, możliwości jest wiele...” – mówi Wilczyński.
A na razie zapraszam do Sozopola. Z Batorym i z Nahornym. Choć nie tylko oni opiewali uroki bułgarskiego miasteczka.
„Tu Sozopol – tu Sozopol
na zacisze jest monopol
jak brzeg co zapiera dech
jak mewy donośny śmiech
jak noc spędzona na ławce
jak ryba na fal huśtawce”
– śpiewał kiedyś Marek Grechuta
Nahorny jest muzykiem iście renesansowo uzdolnionym – znakomity muzyk (pianista, saksofonista, flecista) i wyrazisty kompozytor. Grywał z najlepszymi, m.in. Andrzejem Kurylewiczem, Krzysztofem Sadowskim, Andrzejem Trzaskowskim, Janem Ptaszynem Wróblewskim, a także Tadeuszem Nalepą i zespołem Breakout, akompaniował Mariannie Wróblewskiej, Łucji Prus, Lorze Szafran i zespołowi Novi Singers. Interpretował jazzowe standardy i dorobek mistrzów muzyki klasycznej (Fryderyk Chopin, Karol Szymanowski, Mieczysław Karłowicz), często sięgał po własne kompozycje. Jest autorem muzyki jednej z najpiękniejszych polskich piosenek – "Jej portret" (do tekstu Jonasza Kofty), która swą filmową premierę miała w telewizyjnym obrazie Mieczysława Waśkowskiego, zatytułowanym właśnie "Jej portret" (1974). Nahorny napisał muzykę do ponad dwudziestu filmów, zarówno fabularnych, m.in. "Znaki na drodze" (1969) Andrzeja Jerzego Piotrowskiego, "Rewizja osobista" (1972) Andrzeja Kostenki i Witolda Leszczyńskiego, "Pełnia" (1979) Andrzeja Kondratiuka, jak i dokumentalnych, m.in. "Magia Jerzego Nowosielskiego" (1970) Konrada Nałęckiego, oraz animowanych, m.in. "Rozwiązanie" (1987) Leszka Komorowskiego.
Na tle filmowych kompozycji Nahornego zdecydowanie wyróżnia się muzyka z „Zapachu psiej sierści”, w której z przejmującym, lirycznym, wyrazistym tematem przewodnim sąsiadują – pełne suspensu – niespokojne, wręcz rockowo-freejazzowe dźwięki. W filmie namiętne uczucie zderza się z narkotykowym gangiem, w muzyce – subtelne dźwięki, wydobywane z fortepianu oraz trąbki, z niespokojnymi riffami gitary, wzmocnionej elektrycznym pianinem Fendera oraz efektami wygenerowanymi przez syntezator.
Płyta składa się z trzech części: pierwszych trzynaście tracków to „właściwa” muzyka filmowa skomponowana przez Nahornego, następne dwa to tzw. source music, czyli muzyka dobywająca się z radia oraz z pobliskiej dyskoteki (polski kompozytor napisał „muzykę korzenną” inspirowaną bułgarskim horo, a także dyskotekowy „kawałek”), a ostatnie siedem utworów to kompozycje odrzucone przez reżysera na etapie montażu oraz tzw. wersje alternatywne wybranych tematów, które nie weszły do filmu. Gra Orkiestra Polskiego Radia pod batutą kompozytora (nagrania dokonano 9.12.1980 roku w warszawskiej Wytwórni Filmów Dokumentalnych).
"Zapach psiej sierści" był ostatnim filmem Jana Batorego. Reżyser zmarł 1 sierpnia 1981 roku, nie doczekał premiery, która odbyła się 24 maja roku następnego. Nie był to najlepszy czas na filmowe premiery, trwał stan wojenny. Po latach film został wznowiony na DVD, teraz „uzupełniony” o album z kompletną ścieżką dźwiękową, zremasterowaną z oryginalnych taśm i uzupełnioną o dodatkowe utwory. Warto posłuchać, warto obejrzeć.
A niebawem czekają nas kolejne atrakcje. GAD Records przygotowuje następne albumy. „Konkretne tytuły będziemy zdradzać bliżej terminów ich wydania. Wśród pierwszych tytułów są m.in. dwie ścieżki dźwiękowe Andrzeja Korzyńskiego z niezwykle popularnych filmów. W grę także wchodzi kilku innych kompozytorów, których nazwiska zaczynają się na literę K. Komeda, Kazanecki, Kilar, Kuźniak? Jak widać, możliwości jest wiele...” – mówi Wilczyński.
A na razie zapraszam do Sozopola. Z Batorym i z Nahornym. Choć nie tylko oni opiewali uroki bułgarskiego miasteczka.
„Tu Sozopol – tu Sozopol
na zacisze jest monopol
jak brzeg co zapiera dech
jak mewy donośny śmiech
jak noc spędzona na ławce
jak ryba na fal huśtawce”
– śpiewał kiedyś Marek Grechuta
Jerzy Armata
SFP
fot. GAD Records
Kina przestraszyły pustkami
"Bogowie" wciąż niezwyciężeni
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2023