PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Jak co roku o tej porze, firma Box office.pl udostępnia naszej redakcji roczne zestawienie widowni kinowej w Polsce. Drugi pandemiczny rok zakończył się lepszym wynikiem niż poprzedni. Najchętniej chodziliśmy na amerykańskie blockbustery i rodzime filmy komercyjne. Polskie kino autorskie znalazło się w defensywie.
Drugi pandemiczny rok kinowy był tak dziwny, że jego analiza wymaga całego szeregu zastrzeżeń. Raport obejmuje okres 01.01.2021 - 06.01.2022, w myśl zasady, że kinowy tydzień zaczyna się w piątek, kończy w czwartek. Przy czym w okresach 01.01 - 11.02.2021 oraz 20.03 - 20.05.2021 kina były zamknięte.

Premiera "Nie czas umierać" w Londynie, fot. Forum Film Poland

Pamiętajmy jednak, że multipleksy, które są siłą dominującą na polskim rynku, nie zdecydowały się na otwarcie zeszłej zimy, słusznie domyślając się, że jeśli rząd otwiera „warunkowo” to tylko po to, by za chwilę je zamknąć. Właściciele multipleksów tłumaczyli, że koszty uruchomienia całej multipleksowej machiny są tak duże, że nie mogą ryzykować w mocno niepewnych warunkach. Zwłaszcza, że repertuar komercyjny wymaga solidnej, co najmniej kilkutygodniowej kampanii, aby przedrzeć się do świadomości widzów. Inaczej działają kina lokalne i studyjne - mają swoich wiernych odbiorców, z którymi utrzymują stały kontakt. Filmy artystyczne, laureatów festiwali i nagród poznajemy za pośrednictwem informacji prasowych, wywiadów, newsletterów. Kina studyjne i lokalne ochoczo wykorzystały więc zbliżające się Walentynki i ogólnie fatalną pogodę lutowo-marcową, umieszczając w repertuarze głównie premiery z poprzedniego sezonu. – „Pierwszy filmowy weekend 2021 roku dla znakomitej większości kin studyjnych był bardzo dobry, frekwencja w zależności od filmu oscylowała w granicach 80-100 proc. w ramach dopuszczalnej frekwencji zgodnie z reżimem sanitarnym - komentowała w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Marlena Gabryszewska, prezeska Stowarzyszenia Kin Studyjnych. Kina mogły być wypełnione w 50 proc. (obecnie te restrykcje poluzowały się na rzecz osób zaszczepionych). W repertuarach kin znalazły się przedpremierowe tytuły, m.in. "Na rauszu", "Palm Springs", "Sound of Metal" czy "Zabij to i wyjedź z tego miasta", premierowe np. "Helmut Newton. Piękno i bestia" czy tytuły z ubiegło roku "Obraz pożądania", "Szarlatan".
 
Sytuacja, w której zamiast na „Greya” czy na komedię romantyczną w Walentynki biegniemy na autorską animację Mariusza Wilczyńskiego obdarowaną Złotymi Lwami (ponad 46 000 w 2021) jest na tyle szczególna, że warto ją w tym rocznym zestawieniu dokładnie przypomnieć. Rząd zdecydował się na otwarcie kin najpierw od 29 maja, potem niespodziewanie – od 21 maja i jak do tej pory kina pozostają otwarte. Na początku frekwencja rozkręcała się powoli, ale też czerwiec nie jest i nigdy nie był „kinowym” miesiącem. Amerykańskie blockbustery w lipcu i w sierpniu delikatnie zaczęły przełamywać covidowe opory widowni. Swoje zrobiły też szczepienia i oswojenie się z pandemią. Relatywnie okres otwarcia kin jest dłuższy niż w 2020, przy czym zachowań widowni nie można sprowadzać do prostej statystyki.

Najpopularniejsze filmy na ekranach polskich kin w 2021 roku
źródło: boxoffice.pl

W 2021 roku do kin poszło wg danych firmy Boxoffice 22 184 044 widzów.  Trzykrotnie mniej niż w rekordowym 2019 (auć). Więcej wobec pechowego 2020, kiedy to sprzedano niewiele ponad 17 mln. Przy czym aż 12 mln z tego – to premiery z mocnego pierwszego kwartału, do początku lockdownu w marcu. Na  Najlepsze pandemiczne wrześniowe otwarcia 2020 roku  to m.in. rodzime produkcje: „Pętla” Vegi (ok. 180 000) i „25 lat niewinności” Jana Holubka (ponad 125 000). Spójrzmy na 2021.  Długie oczekiwanie na kolejnego Bonda opłaciło się, w październikowy weekend otwarcia do kin poszło prawie 450 000 osób, na "Dziewczyny z Dubaju" Marii Sadowskiej - prawie 280 000, na „Diunę” – ponad 230 000. Jakkolwiek nie znamy długofalowych efektów pandemii, widoczna jest tendencja do pokonywania strachu przed chodzeniem do kina, zależna od liczby zachorowań.  

 
"Dziewczyny z Dubaju", fot. Aleksandra Mecwaldowska

Analiza zamieszczonych przez nas tabel firmy Boxoffice.pl musi zawierać jeszcze jedno zastrzeżenie. Raport został przygotowany w oparciu o dane przekazane przez współpracujących dystrybutorów - nie uwzględnia wyników filmów dystrybuowanych przez UIP. Nie znamy powodów tej decyzji, czego bardzo żałujemy. Informacje zamieszczone przez dystrybutora wskazują, że firma ma za sobą dobry sezon, a jej wyniki znacznie podniosłyby roczną frekwencję. Pod koniec ubiegłego roku dowiedzieliśmy się, że w ciągu dwóch tygodni do kin na najnowszego „Spidermana” poszło milion osób, a w weekend otwarcia – pół miliona. Wiemy też, że znakomite wyniki miał „Psi patrol”, z otwarciem w wysokości ponad 340 000 widzów i przekroczonym milionem sprzedanych biletów. W połowie października „Venom 2: Carnage” był na pierwszym miejscu polskiego box office z ćwierćmilionowym wynikiem otwarcia.

Przykłady te dobitnie wskazują na tendencję panującą obecnie w kinach. Tabelka 20 najpopularniejszych tytułów nie pozostawia wiele wątpliwości. "Nie czas umierać" miało być hitem 2021 – i było, tak samo jak "Diuna" (ponad 1 mln 25 tys. widzów) czy wspomniany „Spiderman”. Jak zawsze w cenie są filmy familijne, na które można pójść całą rodziną (i zduplikować liczbę biletów!): „Luca” czy „Kosmiczny mecz”. Spójrzmy na dystrybutorów – rządzą wielkie studia hollywoodzkie, honor niezależnej produkcji ratuje „Dom Gucci” Ridleya Scotta z sukcesem wprowadzony przez Forum Film z wynikiem ok. 670 000 widzów. Konkurencję stanowią (na szczęście) głośne tytuły polskie, na czele oczywiście z „Dziewczynami z Dubaju”, które w 2021 zdobyły Platynowy Bilet przyciągając ponad milion widzów. Cieszy ponad 500 000 widzów na „Furiozie” Cypriana Olenckiego.

Najpopularniejsze polskie filmy na ekranach w 2021 roku
źródło: boxoffice.pl

Czy blisko 500-tysięczna widownia na „Weselu” Wojtka Smarzowskiego to mało, czy dużo? Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Pewnie mniej, niż by się oczekiwało. Ale to wynik, o którym mogliby pomarzyć twórcy innych filmów autorskich. Filmy autorskie, wprowadzane jesienią, mogły liczyć na wsparcie promocyjne Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Tym razem ten mechanizm nie zadziałał. A przecież od sierpnia na ekranach pojawiało się wiele naprawdę wartościowych propozycji. W 2021 dobry wynik polskiego filmu komercyjnego to – wedle tabelki numer 2 – ok. 400-500 tys. widzów („Teściowie”, "Small World", „Pitbull”, "To musi być miłość"); filmy zbierające wysokie oceny krytyków, dobrze omówione w mediach, laureaci festiwali zbierają widownię rzędu 50, 100, 150 000. Na tym tle nie sposób docenić sukcesu filmu familijnego „Czarny Młyn” Mariusza Paleja, który zobaczyło blisko 290 000 widzów. To kolejny przykład nowego polskiego kina młodego widza, które przyciąga niezłą publiczność.

"Wesele", fot.Marcin Szpak /  Kino Świat
 
Pandemia trwa i nie jest powiedziane, że rysujące się obecnie tendencje będą trwałe. Można zastanawiać się, dlaczego tak jest. Po którymś z kolejnych lockdownów Tomasz Jagiełło, szef Heliosa, zauważył, że sprzedaż popcornu wzrosła w bufetach w sposób ponadnormatywny. Być może trwająca pandemia, niepewność przyszłości, kolejne fale i niestabilna sytuacja gospodarcza wyzwalają w nas efekt hedonistyczny – chodzimy do kina w myśl słynnej zasady z „Ziemi obiecanej” – „zapłaciłem, to się bawię”. Oglądamy okapujące złotem wnętrza w Dubaju, oszałamiające efekty specjalne filmie o Spidermanie czy  luksusowe mieszkania rodziny Guccich. W kinach jeszcze bardziej uciekamy od smętnej rzeczywistości, niż dwa, trzy lata temu. A przecież wiemy, że polskie filmy prędzej czy później i tak obejrzymy w telewizji lub na VOD lub na jednym i drugim, do wyboru. Ewentualnie wcześniej, w kinach studyjnych.

Przy tym wszystkim globalny udział polskich filmów w rocznym box office jest więcej niż zadowalający, na poziomie 27 proc. wobec filmów amerykańskich i innych.

Z pewnością warto mieć oczy szeroko otwarte i patrzeć, kto i do jakich kin chodzi na polskie filmy. I kiedy.

Anna Wróblewska
artykuł redakcyjny / boxoffice
Ostatnia aktualizacja:  4.02.2022
Zobacz również
"Odwilż": nowy polski serial w reżyserii Xawerego Żuławskiego (wideo)
Animowany świat Hanny Margolis
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2022
Scroll