PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
WYDARZENIA
  1.02.2015
Kolejny odcinek cyklu „Miejsca” Marek Łuszczyna poświęcił warszawskim neonom unieśmiertelnionych przez kino. Oto fragment tekstu „Neonowo”, który w całości będzie można przeczytać w nowym numerze „Magazynu Filmowego” (nr 2/2015), już 10 lutego.
W czasach PRL artystów obrzucano w prasie różnymi wyzwiskami. W okresie stalinizmu najgorzej chyba było być egzystencjalistą. Nomenklatura – jako część propagandy – to był fundament socjalistycznej „wojny o pokój światowy prowadzonej z trumanowskim imperializmem”. Również na froncie kultury i sztuki. Janusz Głowacki napisał kiedyś, że po październikowej odwilży Jarosław Iwaszkiewicz dudnił do literatów z mównicy: „Jesteście robotnikami pióra”. I wtedy poderwał się podpity, filigranowy Julian Stryjkowski i przytomnie odpalił: „Protestuję, ja w ostatnich latach byłem inżynierem dusz ludzkich”. Obrywało się pisarzom i filmowcom, obrywało się i budynkom. Centralnemu Domowi Handlowemu – w szczególności. Smyka (jeszcze się tak nie nazywał) oddali do użytku bodaj w 1951 roku i od razu prasa napisała, że: „Gmach CDT jest wyrazicielem maszynistycznego potraktowania architektury, według kanonów corbusierowskich”. Nie lubię stawiać kropek nad „i”, ale to trochę tak jakby napisać, że czyjaś książka „cuchnie duszącym fetorem utworów Franza Kafki”.

CDT zagrał kilka ról, ale jedną, najważniejszą – w „Ósmym dniu tygodniaAleksandra Forda ze Zbigniewem Cybulskim i Sonją Ziemann w rolach głównych. Po budynku kręci się para, szukając miejsca na miłość, a fronton przyozdabia taki kapitalny spiralny neon – zawijas na całą ścianę. Wygląda, jak gdyby Picasso pociągnął go węgielkiem. Jak napisałem, to jeszcze nie był wtedy sklep dla dzieci, a dwójka głównych bohaterów w filmie faktycznie chodziła tam po to, „by znaleźć miejsce, w którym można się p…ić, co było naiwne, bo p…ić , jak wiadomo, można się wszędzie” – podsumował Marek Hłasko pracę reżysera nad adaptacją książki. W zasadzie pięknemu dwudziestoletniemu pisarzowi podobała się chyba tylko główna aktorka, więc się z nią ożenił.

O ile fantastyczna spirala świeciła nad miłosną parą, o tyle neon Sezamu był w filmie „Przepraszam, czy tu bijąMarka Piwowskiego dekoracją prawdziwego dramatu. Złowrogo tkwił nad  budynkiem, który stanowił miejsce starcia, arenę walki na śmierć i życie pomiędzy dobrymi milicjantami oraz złymi gangsterami. Neon Sezamu pojawia się już w drugiej minucie filmu Piwowskiego, ale akurat nie świeci, bo jest dzień. Nie warto spoilować i pisać kto wygrał w tym wielkim starciu, warto podjechać kilka przystanków tramwajem w kierunku dawnego, kultowego Supersamu, którego niestety trzeba było zburzyć w 2006 roku, bo stał na zbyt drogiej działce i fakt, że było to jedno z najwybitniejszych osiągnieć polskiego modernizmu w architekturze, nie miał najmniejszego znaczenia. Jego neon – napis Supersam (swoją drogą, świetne słowo) – był idealnie wpasowany w bryłę budynku i zagrał w kilku niezłych filmach. Przede wszystkim w „DzięcioleJerzego Gruzy z fenomenalną rolą Wiesława Gołasa. Wieczorami neon Supersamu pięknie błyszczał, dzień natomiast skrywał go dyskretnie w wysmakowanym frontonie. Dobrze to widać w innym filmie – "Lekarstwo na miłość" Jana Batorego. Kalina Jędrusik odbiera od Krystyny Sienkiewicz karteczkę, która ma wielkie znaczenie miłosne, a napis Supersam pasuje jak ulał. Ten kadr wygląda tak, że niejeden specjalista od product placementu mógłby się uczyć jak nie denerwować nachalnością.

PZ
Magazyn Filmowy
Ostatnia aktualizacja:  29.01.2015
Zobacz również
fot. SF Kadr/Filmoteka Narodowa
„Klub włóczykijów” czyli produkcyjna mission impossible
[wideo] Jest już zwiastun "Kebaba i Horoskopa"
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll