PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
NIEPODLEGŁOŚĆ
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
Niepodległość
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU

Stało się! Wrocławska Wytwórnia Filmów Fabularnych została dzisiaj przekształcona w państwową instytucję kultury - Centrum Technologii Audiowizualnych (CeTA).  To wyjątkowa szansa dla placówki, która kilka lat temu była realnie zagrożona likwidacją. Wizja polskiego laureata Oscara, Zbigniewa Rybczyńskiego, supernowoczesnego studia filmowego staje się faktem. 


Budynek Wytwórni, fot. WFF

Przypomnijmy - wrocławska Wytwórnia, miejsce legendarne dla polskiego filmu, była jedną z Instytucji Filmowych, które, na mocy Ustawy o kinematografii i odpowiednich rozporządzeń, musiały zostać przekształcone w instytucje kultury, zlikwidowane lub skomercjalizowane. Niedawno pisaliśmy o przekształceniach słynnych Studiów Filmowych - Kadru i Toru - w instytucje kultury. Taka droga jest najbardziej korzystna dla dawnych państwowych instytucji filmowych, jednocześnie jednak nakłada na nie obowiązek rozszerzenia profilu działalności.

Czarne chmury nad WFF zaczęły odpływać, gdy słynny polski reżyser i twórca efektów specjalnych Zbigniew Rybczyński i dyrektor WFF Robert Gawłowski opracowali projekt Wrocławskiego Studia Technologii Audiowizualnych, placówki przyszłości, supernowoczesnego studia, w którym można realizować filmy czy klipy technikami cyfrowymi.

„Dzisiaj nie można nakręcić filmu bez efektów specjalnych", mówił nam w wywiadzie dla "Magazynu Filmowego SFP" Zbigniew Rybczyński. "Efekty to przecież nie tylko mityczne potwory czy efektowne wybuchy, ale każdy cyfrowo przekształcony obraz. Nie ma na świecie systemu, który łączyłby w sposób automatyczny 'żywy”' obraz z tym, co zostało stworzone komputerowo. Dzięki elektronice wszystkie procesy filmowe możemy realizować jednocześnie, unikając długiej i kosztownej postprodukcji. Film składa się dzisiaj z wielu elementów, które wcześniej muszą być zaprojektowane, przygotowane, „skręcone”, napisane czy zrealizowane. To gra aktorów, rekwizyty, scenografia, pejzaż, muzyka, dialogi, efekty dźwiękowe, w końcu – montaż. To, co powstaje tutaj, będzie analogiczne do tworzenia muzyki, metoda polega bowiem na tworzeniu dzieła jednocześnie na wielu warstwach. Można nawet zacząć od… montażu”. Będzie to możliwe, jeśli wszystkie te komponenty wcześniej zaprojektuje się z góry, wpisze do pamięci komputera, a następnie użyje systemu, który połączy je w jedną całość.

"Reżyser, operator czy aktor widzą obraz finalny już chwilę po zakończeniu realizacji serii ujęć." - wyjaśnialiśmy tę niezwykłą ideę na łamach "Magazynu" -  "Nie ma problemu z logistyką planu zdjęciowego, z niemobilną dekoracją, ograniczeniami naturalnymi. Rybczyński, wraz ze współpracującym z nim wiele lat inżynierem programistą Ryszardem Velnowskim (Wełnowskim), projektują w dużej hali gigantyczne studio ze sceną i torem, po którym będzie przesuwać się kamera oraz reżyserkami, w których będą stały liczne stacje robocze (komputery o wysokich parametrach technicznych), na bieżąco segregujące i dobierające odpowiednie dane, czyli „składniki” filmu. Ciekawostką jest, że tor kamery jest niewielki, w przód i w tył, w górę i w dół, a nieograniczony ruch na obrazie finalnym będzie możliwy dzięki obrotowości sceny."  Tak nowoczesne studio ma szansę przyciągnąć producentów filmów, klipów i reklam z całego świata, a pamiętajmy, że Rybczyński, lata mieszkając w Stanach, zna i rozumie ten rynek.

I to się dzieje na naszych oczach. Wytwórni i Studiu udało się pozyskać fundusze z ministerstwa kultury, Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, Wrocławia. Przekształcenie w instytucję kultury to kolejny etap, ale etap bardzo istotny, bez którego na pewno byłoby trudno zrealizować tak śmiałe marzenia. Otwarcie Studia planowane jest na przyszły rok.

Jak powiedział w 9. listopada 2011r. w dyrektor Wrocławskiej Wytwórni Filmów Fabularnych Robert Gawłowski, do jako Instytucja Filmowa nie miała ona stałego budżetu i mogła jedynie aplikować o kwoty w ramach realizowanych projektów.

- Po przekształceniu w państwową instytucję kultury Centrum Technologii Audiowizualnych, będziemy operować stałym budżetem, który m.in. pokryje wydatki administracyjne" - tłumaczył Gawłowski. Pieniądze będą pochodzić z resortu kultury. Gawłowski szacuje, że roczny budżet związany z administracją instytucji powinien oscylować wokół 3 mln zł.


Projekt studia w dużej hali WFF, obecnie w realizacji

Działalność edukacyjna CeTA polegać na szkoleniu filmowców w posługiwaniu się nowymi technologiami, już teraz bowiem ośrodek prowadzi  współpracę z inżynierami z Politechniki Wrocławskiej, przede wszystkim informatykami oraz z grafikami z wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Gawłowski podkreśla, że edukacja w CeTA będzie przebiegać podczas realizacji konkretnych projektów wizualnych. - Będziemy produkować przede wszystkim efekty specjalne do filmów - mówił.

WFF powstała w 1952 r. w części budynków przy Hali Stulecia. Początkowo funkcjonowała jako filia wytwórni łódzkiej, jednak po uchwale Rady Ministrów z dniem 1 stycznia 1954 r. stała się samodzielną instytucją.

Sylwester Chęciński zwiedza wystawę podczas uroczystości 55-lecia Wytwórni, 2009, fot. WFF

Pierwszym filmem wyprodukowanym w WFF był obraz Marii Kaniewskiej "Niedaleko Warszawy". W wytwórni
powstawały dzieła m.in. Andrzeja Wajdy - "Pokolenie" czy "Popiół i diament", Romana Polańskiego - "Nóż w wodzie", Wojciecha Hasa - "Rękopis znaleziony w Saragossie",Tadeusza Konwickiego "Salto", a w 2007 r. "Nightwatching"Petera Greenawaya.

Przez ponad 55 lat w wytwórni wyprodukowano 426 filmów, co daje 25 proc. wszystkich filmów nakręconych w Polsce po II wojnie światowej.


Anna Wróblewska / KS
informacja własna / PAP
Ostatnia aktualizacja:  9.11.2011
Zobacz również
„Zebra” + „Perspektywa” = „Zebra”
Telewizja ogłasza konkurs na seriale!
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll