PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Tym razem nie wybieramy najlepszych filmów, ale te, które zdobyły jak największą ilość widzów w kinach. A dzisiaj do kin wchodzi kolejna komedia romantyczna – „Planeta Singli” Mitji Okorna.

 

Zanim zaczniemy ranking, który wyłonili sami widzowie wybierając w kinie komedię romantyczną, warto nadmienić, że wszystkie pozycje przekroczyły 1 mln widzów. Na polskie warunki to są bardzo dobre wyniki. Polacy naprawdę lubią komedie romantyczne!


Anna Cieślak i Maciej Zakościelny w filmie "Dlaczego nie!", fot. Interfilm.


10. „Dlaczego nie!” (2007), reż. Ryszard Zatorski – 1 152 693 widzów

"Dlaczego nie!" to kolejna wersja bajki o Kopciuszku, który po wielu perypetiach trafia na swego księcia z bajki. Luksusowe wnętrza, malownicze plenery i ścieżka dźwiękowa, na którą złożyły się polskie i światowe przeboje, dopełnia efektownej całości. Komedia romantyczna w iście gwiazdorskiej obsadzie: nawet epizodyczne role powierzono tam znanym i lubianym aktorom. I oczywiście obowiązkowy happy end! Nielogiczności scenariusza stawiają ten film jednak niżej od całkiem przystępnego „Tylko mnie kochaj”.


Grażyna Wolszczak i Paweł Deląg w filmie "Ja wam pokażę", fot. Forum Film Poland.


9. „Ja wam pokażę” (2006), reż. Denis Delić – 1 179 533 widzów

Popularność kolejnych książek Katarzyny Grocholi, a później wielki sukces kasowy filmu "Nigdy w życiu" - dokonanej w 2004 roku ekranizacji jej pierwszej powieści o perypetiach życiowych Judyty, właściwie gwarantował powodzenie kolejnym filmowym adaptacjom jej dzieł. Reżyser Denis Delić wziął na warsztat napisaną w 2004 roku kolejną część opowieści o Judycie. Choć film jest tzw. sequelem, w stosunku do pierwszego filmu zmieniła się obsada aktorska (Grażyna Wolszczak i Paweł Deląg). Wielbicielom, a zwłaszcza wielbicielkom twórczości Katarzyny Grocholi wcale to jednak nie przeszkadzało i tak tłumnie ruszyli do kin, choć film raczej nie należy do udanych. Trudno oprzeć się wrażeniu, że na siłę próbowano zrobić film z książki, która średnio się nadaje do przeniesienia na ekran, bo zwyczajnie prawie nie ma w niej wydarzeń.


Mateusz Damięcki i Izabella Miko w filmie "Kochaj i tańcz", fot. ITI.


8. "Kochaj i tańcz" (2009), reż. Bruce Parramore – 1 336 552 widzów

Główną bohaterka opowieści to Hania, poukładana życiowo, początkująca dziennikarka, która odkryje, ze z nielubianym tańcem łączy ja znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać. Na swojej drodze spotyka fanatyka street dance, Wojtka, marzącego o karierze na Broadwayu. Formalnie film Parramore’a potrafi zaskoczyć – teledyskowy montaż oparty na krótkich ujęciach, wirująca kamera Bartka Prokopowicza rozmywająca się oczami widza. Taka polska wersja „Step Up”.


Piotr Adamczyk i Marta Żmuda-Trzebiatowska w filmie "Nie kłam kochanie", fot. Interfilm. 


7. "Nie kłam kochanie", reż. Piotr Wereśniak (2008) – 1 400 287 widzów

"Nie kłam, kochanie" to bez wątpienia najlepsza polska komedia romantyczna roku" - pisał o filmie recenzent "Polityki". Jeśli przyjrzeć się nazwiskom stojącym za tą klasyczną, ubraną we współczesne szaty bajką o Kopciuszku, łatwo zrozumieć, dlaczego wyróżnia się ona na tle innych produkcji tego przeżywającego u nas renesans gatunku. Scenariusz do filmu wyszedł spod ręki Ilony Łepkowskiej, okrzykniętej "królową historii miłosnych" współautorki komedii z lat 80. "Och, Karol" i "Kogel-mogel". Historie miłosne nie są nowością również dla reżysera Piotra Wereśniaka. Błyskotliwy scenarzysta "Kilera" stawiał pierwsze kroki za kamerą realizując "Zakochanych", którymi rozpoczął serię współczesnych, polskich komedii romantycznych.  



Danuta Stenka i Artur Żmijewski w filmie "Nigdy w życiu", fot. Max-Film.


6. „Nigdy w życiu” (2004), reż. Ryszard Zatorski – 1 625 485 widzów

Adaptacja powieści Katarzyny Grocholi. W jednym momencie życie Judyty (Danuta Stenka) wali się w gruzy. Mąż ją zostawia i musi wyprowadzić się wraz z córką ze swojego mieszkania. Polska Bridget Jones jednak nie daje za wygraną, budując sobie wymarzony i wręcz anielski domek na wsi. Nie zabraknie też rycerza, w którym się zakocha (Artur Żmijewski). To właśnie po „Nigdy w życiu” polscy producenci lawinowo zaczęli kręcić komedie romantyczne, które wcześniej nie były w Polsce zbyt popularne.

 

Maciej Zakościelny i Julia Wróblewska w filmie "Tylko mnie kochaj", fot. Interfilm.


5. "Tylko mnie kochaj", reż. Ryszard Zatorski (2006) – 1 669 638 widzów

- W komedii romantycznej bardzo ważnym elementem jest umiejętność wyczuwania tęsknot i marzeń każdego z nas. Mam nadzieję, że i tym razem uda mi się stworzyć filmowy świat, który zauroczy widzów - mówił przed premierą "Tylko mnie kochaj" Ryszard Zatorski. Nadzieje reżysera nie okazały się płonne, albowiem jego produkcję obejrzało blisko 1,7 miliona kinomanów, co z kolei zapewniło dziełu Bursztynowe Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (film, który odniósł w kinach największy sukces frekwencyjny w okresie: wrzesień 2005 - sierpień 2006). Podobnie jak ekranizacja powieści Katarzyny Grocholi również i "Tylko mnie kochaj" jest współczesną bajką, której zadaniem jest zapewnienie widzowi kilkudziesięciu minut lekkiej rozrywki oraz oderwania od codziennych trosk i problemów. Bohaterowie komedii są ładni, eleganccy i zadbani. Nie narzekają na brak pieniędzy, jeżdżą drogimi samochodami, ubierają się w ekskluzywnych sklepach i mieszkają w nowoczesnych, przestrzennych apartamentach. Żyją takim życiem, jakie wieść chciałaby zapewne większość z nas. Oczywiście mają również i swoje problemy, ale wszystkie zostają szczęśliwie rozwiązane.


Małgorzata Foremniak, Małgorzata Socha, Piotr Adamczyk, Katarzyna Zielińska i Marta Żmuda-Trzebiatowska w filmie "Och, Karol 2", fot. Interfilm.

 

4. "Och, Karol 2" (2011), reż. Piotr Wereśniak – 1 709 101 widzów

Nowa wersja przeboju kinowego Romana Załuskiego "Och, Karol", który bił rekordy popularności w 1985 roku. W tamtej komedii, reklamowanej wówczas jako "erotyczna", przed oczami widza paradował cały legion skąpo odzianych i urodziwych pań, a każda z nich wzdychała do młodego architekta o imieniu Karol. Bohater o rysach przystojnego aktora Jana Piechocińskiego był żonaty, jednak nie przeszkadzało mu to w uganianiu się za płcią piękną, aż w końcu wpadł we własne sidła. 
Nadwiślański „Casanova” w nakręconym 26 lat później filmie Piotra Wereśniaka, również o imieniu Karol (Piotr Adamczyk), wprawdzie nie ma żony tylko narzeczoną, ale skończy podobnie; pozna smak zemsty oszukanych kobiet.


Magdalena Różdżka, Anna Dereszowska i Izabela Kuna w filmie "Lejdis", fot. ITI.


3. "Lejdis" (2009), reż. Tomasz Konecki – 2 530 660 widzów

Komedia romantyczna "Lejdis" opowiada o powszechnie znanym braku porozumienia między kobietami a mężczyznami i przedstawia ten problem z perspektywy pań. Film jest wspólnym przedsięwzięciem Tomasza Koneckiego i Andrzeja Saramonowicza, uznawanych w Polsce nie bez powodu za ekspertów od kasowych komedii (pracowali wspólnie m.in. przy "Pół serio" i "Ciele"). "Lejdis" to komedia o perypetiach czterech kobiet usiłujących poradzić sobie ze zwariowanym życiem, które nigdy nie wygląda tak, jak sobie zaplanowały. Bohaterki filmu - podobnie jak bohaterki największych amerykańskich hitów "Seks w wielkim mieście", "Gotowe na wszystko" - to kobiety żyjące w dużym mieście, wyzwolone, nowoczesne i nieco szalone. 
Warto wspomnieć, że w głosowaniu czytelników magazynu "Film", komedia Koneckiego otrzymała dwie Złote Kaczki - dla najlepszego filmu i najlepszego aktora (Piotr Adamczyk). Obsada jest zresztą bardzo mocną stroną produkcji. Główne role przydzielono gwiazdom młodego pokolenia: Edycie Olszówce, Magdalenie Różczce, Izabeli Kunie i Annie Dereszowskiej. W wichrzycieli komplikujących życie Lejdis wcielili się natomiast Piotr Adamczyk, Robert Więckiewicz, Rafał Królikowski, Tomasz Kot, Borys Szyc, Wojciech Mecwaldowski Tomasz Karolak.


Tomasz Karolak (w przebraniu Mikołaja) w filmie "Listy do M.", fot. TVN.


2. "Listy do M." (2011), reż. Mitja Okorn – 2 560 734 widzów

To był hit! Nikt nie spodziewał się takiego wyniku finansowego, ale cóż, Polacy od lat byli spragnieni komedii romantycznej z elementami dramatu i do tego dziejącej się w czasie świąt Bożego Narodzenia. Scenarzyści "Listów" dosyć mocno inspirowali się klasycznym wielowątkowym "To właśnie miłość".  Najważniejsze, że polska produkcja emanuje bożonarodzeniową aurą i bywa autentycznie zabawna. Pod względem zdjęć, scenografii i ścieżki dźwiękowej "Listy do M." są cukiereczkiem – warszawska Arkadia wygląda na ekranie jak Harrods, a Warszawa może pretendować do miana najelegantszej  stolicy świata.


"Listy do M. 2", fot. Kino Świat. 


1.   1. Listy do M. 2” (2015), reż. Maciej Dejczer – 2 960 806 widzów

Film, który przyciągnął najwięcej widzów w 2015 roku. Druga część nadal trzyma poziom, choć zdecydowanie jest bardziej dramatyczna i w tym dramacie gubi czasami klimat bożonarodzeniowy. Na ekranie króluje ponownie Stuhr, Karolak, Adamczyk i Dygant. Podobnie zatem jak w pierwszej części, mamy do czynienia z fabułą stanowiącą mieszaninę na pozór niepowiązanych ze sobą historii, które z rozwojem akcji zaczynają się wzajemnie przeplatać, dążąc do zaskakującego i optymistycznego rozwiązania. Produkcja Macieja Dejczera to doskonała okazja, aby wprawić się w świąteczny nastrój, zapewnić sobie odrobinę radości z życia i szeroki uśmiech na twarzy, a co najważniejsze przywrócić wiarę w miłość, przyjaźń i ludzką dobroć. Dacie się zatem kolejny raz ponieść magii ośnieżonej Warszawy? 

Albert Kiciński/Paweł Zwoliński
SFP
Ostatnia aktualizacja:  5.02.2016
Zobacz również
fot. Max-Film
Filmoteka Narodowa: wychodzenie z puszki
Zgłoś film do sekcji Powiększenie
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll