PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
WYDARZENIA
  16.07.2012

Zdumiewająco często na tegorocznym „Animatorze” pojawia się wątek odejścia i rozstania – bohaterowie filmów konkursowych oddzielają się od matki, rodziny, bliskich lub trafiają w nieznane światy zawieszone między rzeczywistością a fantazją. Groźne, pełne pułapek, nieprzewidywalne.


"Bao", reż. Sandra Desmaziers - brat i siostra przed dramatycznym rozstaniem

Matka, ojciec – dziecko. Ryzykowny temat dla krótkiego filmu. Łatwo tu o uproszczenia, sentymentalizm, emocje wyłożone „na talerzu”, szeroko rozwarte oczka i łzę w oku się kręcącą. Znakomicie poradziła sobie z tematem łotewska reżyserka Skirmanta Jakaite, która w ascetycznym, i kolorystycznie, i technicznie filmie „Może się spotkamy, a może nie” („We May Meet, We May Not”) opowiedziała historię przecinania więzów między dzieckiem i matką.  Bezpieczny świat matki skonfrontowany jest z groźnym, ale fascynującym światem zewnątrz. Zastanawiające, ile symbolicznych i prawdziwych życiowo treści można zawrzeć w skromnej kresce i ośmiominutowej fabule.

Matka - dziecko i ich trudna historia. "Może się spotkamy, a może nie", reż. Skirmata Jakaite, fot. Animator.

Rozstanie, wspomnienia, gorzkie powroty to temat jednego z najlepszych filmów tegorocznego Animatora, choć nie premiery – obraz ten gościł już w Polsce na festiwalach, m.in. w Kazimierzu i Krakowie. Francuski film Svetlany Filippovej "Gdzie umierają psy" ("Where dogs die") to czysta formalnie, plastycznie, subtelnie łącząca techniki  animacyjne opowieść o rozstaniu z domem rodzinnym, którego symbolem jest ukochany pies.  Towarzyszący człowiekowi od maleńkości, opuszczony, kiedy ten odchodzi, kończy swój żywot w krainie, której jego pan nie zna.  Film delikatny, który emocje przekłada na stonowane obrazy, z dopracowanym kształtem plastycznym i scenariuszem – choć trudno nazwać go łatwym w odbiorze.

Dom, matka, pies, czyli kraina dzieciństwa, "Gdzie umierają psy", reż. Svetlana  Filippova, fot. Animator

Katastrofa kolejowa rozdziela tytułowego bohatera francuskiego filmu "Bao" i jego siostrę (reż. Sandra Desmazieres); śmierć jednego z bohaterów (którego?) jest ukazana jako poetycka, kolorowa podróż, która kończy się rozstaniem; piękny i pełen fantazji twórczej zamysł zawiera w sobie jednak zbyt mocne elementy, rodem z kina akcji, co powoduje pewien zgrzyt, dysonans. Podobnie jest w słynnym już „Drwalu” Pawła Dębskiego, w filmie, z którym mam zawsze pewien problem. Ojca i syna rozdziela szaleństwo tego pierwszego, które zmienia przyjazne otoczenie we wrogą krainę; skrajny dramatyzm tej opowieści sprawia, że czuję dysonans między jej grozą a wysmakowanym, plastycznym światem.

Świat, który staje się groźny - "Drwal" Pawła Dębskiego, fot. Animator

Animacja jest wymarzonym gatunkiem do stwarzania światów alternatywnych. Pozwala na nieograniczone harce fantazji. W czarno-białej graficznej animacji - "Pułapki" Renaty Gąsiorowskiej – dwie dość szczególnie wyglądające istoty gubią się w tajemniczym  lesie i zostają wchłonięte przez groźną naturę. Bohater belgijskiego filmu „Oh Willy” również trafia w skrajnie nieprzyjazne otoczenie – sam na sam z upiorami natury, zamknięty  w górskim wąwozie, głodny, samotny, oderwany od rzeczywistości. Ale Willy znajduje w końcu spokój –  bo u niego uwięzienie i brak wyjścia są czysto symboliczne, podobnie jak symboliczny jest wykreowany  przez twórców filmu świat.

"Pułapki" Renaty Gąsiorowskiej - natura, która przeraża, fot. Animator

„Willy’ego” nie da się w zasadzie opowiedzieć, należy go obejrzeć i po swojemu zinterpretować. Także dlatego, że jego twórcy, Emma de Swaef i Marc James Roels należą chyba do najbardziej pracowitych reżyserów.  „Oh Willy” to film lalkowy, gdzie chyba każdy element scenografii został stworzony ręcznie -  najmniejszy detal w modelu, sprzęt domowy, ubranie bohatera, pieniek, mech, a nawet wymiociny.  Oczywiście, że obraz, a zwłaszcza szerokie plany, tła, krajobrazy został poddany obróbce komputerowej, ale to dzisiaj standard ; film robi wrażenie perfekcyjnym opanowaniem warsztatu animatora i sztuki  filmu lalkowego.

"Oh Willy", reż. Emma de Swaef i Marc James Roels - perfekcyjny świat animatora

Już wkrótce w Portalfilmowy.pl podsumowanie konkursowych filmów polskich, typy redakcji oraz relacje z pokazów specjalnych.  A po zakończeniu festiwalu autorsko i subiektywnie ocenimy werdykt i poziom festiwalu.

 

Anna Wróblewska
portalfilmowy.pl
Ostatnia aktualizacja:  16.07.2012
Zobacz również
Poznaj historię legendarnego rockmana
Warsztaty z realizacji filmów akcji i nowe kierunki w Akademii Multi Art
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2021
Scroll