PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Ponad 130 dokumentów w 4 dni – program londyńskiego festiwalu Open City Doc zapowiada się ambitnie. Silnie reprezentowana jest Polska.

- Jeszcze do niedawna w Londynie nie było festiwalu filmów dokumentalnych – mówi szef przeglądu Michael Stewart. - Kilka pozycji zwykle znajdowało się na London Film Festival, ale oni stawiają jednak na fabuły. Poza tym to wielka impreza, która obejmuje całe miasto. Tymczasem mi  marzyło się by  zebrać ludzi w kameralnym miejscu, na Bloomsbury, tak by poczuli się razem i spędzili dobrze czas w towarzystwie tej formy filmowej – tłumaczy Stewart. Dlatego na miejsce festiwalu wybrał kampus uczelni UCL – cichą oazę w samym środku miasta, na pograniczu słynnej Bloomsbury – dzielnicy Virginii Woolf i T.S. Elliota.


Kadr z dokumentu o zmaieszkach w Tottenham, fot. Open City Doc

Co w programie? Aż 132 filmy podzielone na szereg cyklów.  Jeden z nich, zatytułowany “Miasto” zabierze nas w podróż w tak różne miejsca jak osiedle socjalne w Hackney na wschodzie Londynu (“Estate” Andrei Luki) i miasto Dujiangyan na zachodzie Chin, gdzie lokalna społeczność – trochę jak bohaterowie Steinbeckowskich “Gron gniiewu” - bezskutecznie próbue bronić swego tradycyjnego stylu życia przed naporem napędzanej logiką wolnorynkową nowoczesności   (“The Vanishing Spring Light” reżysera Xun Yu).   

Cykl “Protest” przeniesie nas w świat dokumentu zaangażowanego. Zobaczymy “Iskrę z Tottenham” - pierwszy dokument o zamieszkach, jakie wstrząsnęły Londynem latem zeszłego roku, ale także obraz Tahrir 2011 poświęcony protestom przeciwko reżimowi Hosni Mubaraka.

Jest też część zatytułowany “Dźwięk”. Tu znajdziemy między innymi dokument “Mission to Lars” opowiadający o rodzinie Toma, cierpiącego na na zespół łamliwego chromosomu X, który powoduje między innymi problemy w kontaktach międzyludzkich. Tom jest wielkim fanem perkusisty zespołu Metallica, a jego brat i siostra próbują zaaranżować spotkanie. Jak się okaże,  nie jest to wcale takie łatwe.

Inne cykle noszą tytuły “Inżynieria”, “Nauka”, “Wizje świata” oraz “Martwa natura”. Do osobnej szufladki organizatorzy wrzucili natomiast filmy krótkometrażowe.

- Zaczynamy od niesamowitego filmu o artyste Marinie Abramowicz. To opowieść o idei poświęcenia, który dokumentuje jej ostatni wielki pokaz w Nowym Jorku. Festiwal kończy natomiast film o największym moim zdaniem fotografie wojennym ostatnich lat, Donie McCulinie. Sercem obrazu jest doskonały wywiad z artystą – zaznacza Stewart.
“McCullin” jest interesujący, bo jego bohater bardzo niechętnie udziela wywiadów. A przecież ma w zanadrzu mnóstwo historii, bo w ciągu ostatnich trzydziestu lat relacjonował niemal wszystkie większe konflikty zbroje na świecie.

Szef festiwalu dodaje, że  dumny jest z tego, że udało mu się sprowadzić na Wyspy palestyńsko – izraleski obraz “Five broken cameras”. “Pięć rozbitych kamer” to opowieść o Palestyńczyku Emadzie, który filmuje historię pokojowego sprzeciwu lokalnej społeczności wobec budowy przez Izralczyków muru mającego uszczelnić granicę. Bardzo szybko okazuje się jednak, że bycie reportażystą nie jest takie łatwe. Zaczynają się naloty i  aresztowania. Wreszcie żołnierze niszczą kamerę. Emad zakupi jeszcze cztery inne. Spotka je taki sam los, ale film w końcu powstanie.


"3 dni wolności", fot.polishdocs.pl

- Na festiwalu są też wątki polskie. I trudno się dziwić, bo nad Wisłą dokument ma się doskonale. Właściwie wszędzie na świecie dogorywa, ale nie u was – mówi serwisowi Portalfilmowy.pl Michael Stewart. – Jesteśmy pod wrażeniem jakości dzieł, jakie przychodzą do nas z Polski. To oczywiście nie zaskakuje, bo polska szkoła dokumentu była mocna od zawsze.Na Wyspach bardzo się jąceni. Co więcej, tradycja znajduje godnych kontynuatorów. W tym roku planujemy specjalny pokaz nowych obrazów twórców ze szkoły Andrzeja Wajdy.  Tak jak poprzednio, mamy nadreprezentację filmów polskich studentów. Powód jest prosty: zwykle wybijają się one ponad pozostałe!

Dlaczego nasz kraj jest tak mocny, jeśli chodzi o dokument? Widzowie festiwalu będą mogli zadać to pytanie szefowi Redakcji Filmów Dokumentalnych telwizyjnej Jedynki Andrzejowi Fidykowi, który będzie jednym z gości imprezy.
Wśród akcentów polskich znajdziemy obrazy "Kiedyś będziemy szczęśliwi" Pawła Wysoczańskiego oraz „Pustelnicy” Kacpra Czubaka.

- Nie ma chyba lepszego momentu by organizować festiwal filmów dokumentalnych. Żyjemy w totalnym bałaganie, pod każdym względem: ekonomicznym, społecznym, politycznym i etycznym . To swietny czas by by przyjrzeć się swiatu i zadać sobie na jego temat parę pytań - przekonuje Stewart.

Pytania stawiać będzie można aż do niedzieli włącznie.

Adam Dąbrowski
korespondencja z Londynu/portalfilmowy.pl
Ostatnia aktualizacja:  21.06.2012
Zobacz również
Rozpoczął się Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Moskwie
Kolejne nagrody dla „The Game” Marcina Jańca
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2020
Scroll