PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
O dorobku wybitnego scenografa Marka Warszewskiego, w nowym numerze „Magazynu Filmowego” (nr 11/2017), pisze Andrzej Bukowiecki. Oto fragment artykułu, który w całości będzie można przeczytać na łamach pisma już 10 listopada.

Dostał Orła za scenografię w „Mieście 44” i nominację za „Karbalę”. Na tegorocznym FPFF w Gdyni odebrał nagrodę dla najlepszego scenografa za film „Najlepszy”. Sam jest jednym z najlepszych. Znakomity film Łukasza Palkowskiego, który w listopadzie wchodzi na ekrany, to opowieść inspirowana powikłanymi losami Jerzego Górskiego, rekordzisty świata w triathlonie. „Akcja rozgrywa się w latach 70. i 80. XX wieku. Optowałem za tym, by zdjęcia zrealizować w Legnicy, gdzie w architekturze, wyglądzie ulic i atmosferze miasta przetrwały ślady tamtej epoki. Co więcej, Górski tam mieszkał, zatem film zyskał tło wierne i realiom historycznym, i biografii bohatera” – mówiMarek Warszewski.


Czterdziestoletni scenograf „Najlepszego”na pytanie, jak trafił do zawodu, odpowiada, że przypadkowo. „Wprawdzie zawsze kręciły mnie sztuki plastyczne, więc ukończyłem ASP w Łodzi, ale chciałem zostać designerem pojazdów. Wtedy jednak, czyli na początku lat dwutysięcznych, w Polsce nie było na to szans, a wyjeżdżać z kraju na stałe nie chciałem. Zawsze też pociągało mnie kino, więc gdy mój brat Klaudiusz, który studiował na Wydziale Operatorskim w łódzkiej Szkole Filmowej, kręcił etiudy, włączałem się w te działania, kiedy tylko mogłem. Byłem tuż po studiach, gdy Studio Filmowe Zebra gorączkowo poszukiwało asystenta scenografki Moniki Sajko do »Superprodukcji« Juliusza Machulskiego. Brat mnie polecił, powierzono mi tę funkcję, i tak się zaczęło” – wyjaśnia Warszewski. Wykorzystał swoją szansę – zaangażował się w „Superprodukcję”, dzięki czemu Monika Sajko kontynuowała z nim współpracę, już jako II scenografem, przy „Vincim” Machulskiego, a wcześniej „Pogodzie na jutro” Jerzego Stuhra. „Bez Sajko nie poznałbym całej machiny filmowej. Monika nauczyła mnie, jak zmieścić się w napiętych terminach, ograniczonym budżecie” – mówi pan Marek. Podziwia też Machulskiego. „Zaczynałem przy nim właściwie od zera, miałem zaledwie 25 lat, a mimo to on, sławny reżyser, chciał poznać moje zdanie, czym bardzo pomógł mi uwierzyć w siebie” – wyznaje.


Za sprawę dobrej opinii, którą Warszewski zaskarbił sobie w początkach kariery, dość szybko został głównym scenografem – najpierw fabularyzowanych dokumentów niemieckich, realizowanych we Wrocławiu przy udziale reżysera Marka Brodzkiego i operatora Pawła Figurskiego, potem zaś, w 2009 roku, polsko-czeskiej „Operacji Dunaj” Jacka Głomba. Ta komedia, o polskich czołgistach podczas inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968 roku, była debiutem fabularnym Warszewskiego, przy czym funkcją scenografa dzielił się z Małgorzatą Bulandą i Milanem Býčkiem.

Andrzej Bukowiecki
„Magazyn Filmowy” (nr 11/2017)
Ostatnia aktualizacja:  2.11.2017
Zobacz również
fot. R. Palka
Tantiemy z Internetu. Weź udział w badaniach
"Komunia" z nominacją do EFA!
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll