PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Z Ulrichem Seidlem rozmawia Anna Kilian

Portalfilmowy.pl: Pana filmy pokazują świat taki, jaki jest, co przysparza panu tyle samo zwolenników, co przeciwników. O pana filmach mówi się, że są kontrowersyjne…

Ulrich Seidl: Pokazuję świat z mojego punktu widzenia, to istota każdej sztuki. Przy czym nie ma znaczenia, czy ten punkt widzenia jest dla widza przyjemny czy nie. Moje poszukiwanie prawdy zakłada istnienie „przeciwników”, którzy nie widzą bądź nie chcą zobaczyć świata, który ja pokazuję niczym lustrzane odbicie.


Ulrich Seidl. Fot. www.de.wikipedia.org

PF: „Raj: wiara” nie jest filmem oskarżycielskim wobec religii katolickiej, wobec jakiejkolwiek religii, dlatego uczynił pan z męża bohaterki muzułmanina. Ich małżeństwo staje się piekłem, którego – jako osoby głęboko wierzące – nigdy formalnie nie zakończą. Czy było pana zamiarem pokazać związek małżeński jako równie opresyjny system ograniczeń jak religia?


US:
To nie jest ogólna ocena instytucji małżeństwa. Ale małżeństwo ludzi, których wzajemna miłość została przypieczętowana, siłą rzeczy prowadzi do pewnego rodzaju piekła. Wycofania się zarówno Anny Marii, jak i Nabila do ich własnych religii nie należy rozumieć inaczej niż jako sublimację utraconej miłości.


Maria Hofstätter w filmie "Raj: Wiara". Fot. Against Gravity

PF: Sportretował pan Annę Marię jako współczesnego krzyżowca, z zamiarem nawracania „niewiernych” i odwróconych od Boga. Jest w pana stosunku do bohaterki wiele współczucia, choć jest pan też krytyczny. Co myśli pan o współczesnym katolicyzmie?


US: Grająca Annę Marię Maria Hofstätter dorastała w głęboko katolickiej rodzinie chłopskiej. Religijne wychowanie pozostawiło w niej pewne urazy duchowe. Także dlatego praca nad rolą – która z przerwami trwała kilka lat – była dla niej szczególnie trudna. Moje korzenie także tkwią w rodzinie bardzo katolickiej, ale mieszczańskiej, przy czym jestem zdania, że moja rewolta przeciwko Kościołowi, zasadniczo będąca buntem przeciwko ojcu, wzmocniła mnie w procesie zarówno życiowego, jak i artystycznego dojrzewania. A propos katolicyzmu... Na skutek nadużywania władzy, współczesny Kościół stracił wszelką wiarygodność i autorytet oraz oddalił się znacząco od wartości chrześcijańskich. Dla mnie wiara w Boga jest w nieunikniony sposób związana z pytaniem o sens życia oraz o sprawiedliwość na ziemi. A zatem zostałem osobą pytającą i poszukującą „w wierze”, kimś takim jestem i taki zawsze już będę.

PF: Stosunek Anny Marii do Jezusa nabiera z czasem charakteru seksualnego. Dlatego też, gdy sparaliżowany Nabil wraca do domu po dwóch latach,wygląda to tak, jakby w domu mieszkał już inny mężczyzna. Film staje się opowieścią o trójkącie. Czy zgodziłby się pan z taką interpretacją?


US: Można to tak interpretować. Jednak dla mnie najciekawsza była tu historia wewnętrznego konfliktu Anny Marii, trawiącego ją w chwili, gdy Nabil wraca po latach nieobecności. Z jednej strony mamy do czynienia z jej prawdziwą miłością do Jezusa, którego kocha i pożąda – także w sensie cielesnym – niczym swego kochanka. Z drugiej zaś strony znajduje się jej mąż Nabil. Anna Maria ma wobec niego wiele zobowiązań jako żona i chrześcijanka.

PF: Nabila zagrał rewelacyjnie aktor nieprofesjonalny. Jak udaje się panu wydobyć tak wielkie pokłady talentu? Czy każdy może zostać aktorem?

US: Nie, nie każdy. Wręcz przeciwnie. Aby znaleźć kogoś takiego jak Nabil, potrzeba wiele pracy, czasu i ludzi, których należy przesłuchać przed kamerą, przy czym naturalność i autentyczność gry oraz języka są warunkiem podstawowym. To punkt wyjścia. Następny etap to moja praca – jak np. miało to miejsce z Nabilem – związana z budową zaufania i poszukiwaniem wspólnych przekonań. Przez wiele tygodni i miesięcy był on trenowany przez fizjoterapeutę, który uczył go zachowań charakterystycznych dla osób poruszających się na wózku inwalidzkim.



Anna Kilian
Portalfilmowy.pl
Ostatnia aktualizacja:  7.04.2013
Zobacz również
[wideo] Aktorzy o "Układzie zamkniętym"
Fala Short Waves już płynie
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2021
Scroll