PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
W ciągu 13 lat od obrony dyplomu na Akademii Muzycznej (dziś Uniwersytecie Muzycznym) Fryderyka Chopina w Warszawie Agata Chodyra wyrobiła sobie markę jednej z najbardziej kreatywnych specjalistek w dziedzinie reżyserii dźwięku w filmie.
Reżyser dźwięku ma inne zadania niż operator dźwięku. Domeną operatora jest plan zdjęciowy, gdzie nagrywa dźwięk. Reżyser działa w postprodukcji. „W uzgodnieniu z reżyserem filmu nadaje kształt oprawie dźwiękowej, współkreuje jej znaczenia, tym samym wpływając na odbiór dzieła filmowego” – tłumaczy Agata Chodyra. Podaje przykłady z własnej praktyki twórczej – Matki Teresy od kotów Pawła Sali i Mlecznego brata Vahrama Mkhitaryana. „W Matce… opowiedziałam dźwiękiem historię rodziny, której członkowie nie potrafili się porozumieć, skutkiem czego doszło do tragedii. Przypisując całkowicie różne dźwięki poszczególnym bohaterom filmu, zamknęłam ich w odrębnych światach dźwiękowych, które też się ze sobą nie komunikowały. Z kolei w Mlecznym bracie, historii 10-latka, w której rolę jego upragnionego młodszego braciszka odgrywa podarowane mu jagnię, większość dźwięków została wykreowana na etapie postprodukcji. Ten bajkowy film, właśnie dzięki muzyce i dźwiękom, utrzymany jest w klimacie realizmu magicznego” – wyjaśnia pani Agata.
Postprodukcja dźwięku filmu fabularnego trwa zwykle około 10 tygodni. Dzieli się na etapy obejmujące selekcję materiałów z planu, montaż i czyszczenie dialogów, montaż muzyki, efektów synchronicznych, teł dźwiękowych (tzw. atmosfer) oraz efektów specjalnych. Ostatnim etapem jest zgranie z sobą wszystkich elementów, co zajmuje zazwyczaj dalsze 14 dni.
Agata Chodyra

„Pracuję na wszystkich etapach, ale najbardziej lubię udźwiękowienie, które jest trochę jak komponowanie muzyki, tyle że nie z nut, lecz z dźwięków. Efekty, oprócz znamion realizmu, mają też swój przebieg melodyczny czy rytmiczny, który można wykorzystać. I tak np. w filmie Sylwestra Jakimowa Koleżanki zrobiłam z efektów kopania i ciosów utwór perkusyjny. Udźwiękowienie, a więc m.in. dobór efektów i atmosfer oraz ich konkretne umiejscowienie względem dialogów i muzyki, w istotny sposób wpływa na nastrój obrazu. Komponując z dźwięków, inspiruję się grą aktorską, kolorystyką zdjęć, montażem filmu” – mówi Agata Chodyra.

Jak ryba w wodzie

Była jeszcze uczennicą podstawowej szkoły muzycznej, gdy pani od kształcenia słuchu podsunęła jej rodzicom pomysł, aby studiowała na Wydziale Reżyserii Dźwięku. W podstawówce Chodyra połknęła też bakcyla kina. „Zachwycałam się Lynchem i duetem Jeunet/Caro. W liceum zainteresowałam się muzyką filmową, lubiłam zwłaszcza Angela Badalamentiego i Thomasa Newmana. Szczęśliwie się złożyło, że muzyka filmowa była tematem mojej rozmowy kwalifikacyjnej na egzaminach wstępnych do Akademii. Już wtedy wiedziałam, że z dwóch specjalizacji na Wydziale Reżyserii Dźwięku – reżyserii muzycznej i dźwięku w filmie – wybiorę tę drugą” – wyznaje.

Studia okazały się fascynujące. „Sprawiały mi radość, dały szansę eksperymentowania, zaspakajania pasji artystycznych. To było miejsce dla mnie, czułam się w nim jak ryba w wodzie. Wiele nauczyłam się od wszystkich wykładowców. Jeśli chodzi o reżyserię dźwięku w filmie, największy wpływ wywarł na mnie prof. Nikodem Wołk-Łaniewski, w mojej ocenie – poeta dźwięku. Pozostawiał mi dużą swobodę twórczą, przeważnie akceptował moje pomysły, a te nietrafione korygował bardzo taktownie, czuwając nad artystyczną koncepcją realizowanych filmów. W 2004 roku skończyłam studia, ale zostałam na uczelni, gdzie od 11 lat jestem asystentką prof. Andrzeja Bohdanowicza. To od niego nauczyłam się solidnego warsztatu reżyserii dźwięku. I teraz ci moi dwaj mentorzy spotykają się we mnie, gdyż staram się być »poetką« z dobrym przygotowaniem warsztatowym” – mówi Agata Chodyra, która dwa lata temu obroniła doktorat.

Od teorii do praktyki

Podczas studiów korzystała z możliwości pracy na planach zdjęciowych etiud studentów szkół filmowych. Chciała jak najwięcej nauczyć się w praktyce. Debiutowała między II i III rokiem studiów horrorem Kara – etiudą Carlosa Kasuskiego z Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. „Bardzo lubiłam i nadal lubię pracować ze studentami. Większość reżyserów, z którymi dziś współpracuję, np. Ania Jadowska, Daria Kopiec czy Marcin Bortkiewicz, to moi bliscy znajomi jeszcze z czasów studenckich” – cieszy się pani Agata.

Po dyplomie została rzucona na głęboką wodę: pracowała nad udźwiękowieniem serialu dokumentalnego Babilon.pl, ukazującego misję stabilizacyjną żołnierzy polskich w Iraku. „Materiały z toczącej się tam wojny nagrywano w warunkach bardzo trudnych, a to wymagało ode mnie żmudnego i skutecznego restaurowania dźwięku na etapie postprodukcji. Przeszłam twardą szkołę zawodu” – przyznaje Chodyra.

W 2006 roku pierwszy raz pracowała przy profesjonalnym filmie fabularnym – Jasnych błękitnych oknach Bogusława Lindy. Była tam asystentką Krzysztofa Jastrzębia. Równocześnie realizowała dźwięk zarówno na planie, jak i w postprodukcji, do licznych etiud studenckich: Święta latawców Małgorzaty Kozery, Korytarza Jadowskiej czy Reguł gry Bortkiewicza.

Z planu do studia i… planetarium

Coraz częściej przenosiła się z planu zdjęciowego do studia reżyserskiego. „Intensywnej pracy dydaktycznej na uczelni i trzyletniej postprodukcji dźwięku w serialu Teresy Kotlarczyk Egzamin z życia nie dało się pogodzić z wyjazdami na plan” – tłumaczy powody tego stanu rzeczy. „Niedawno zatęskniłam za planem. Pojechałam w charakterze drugiego operatora dźwięku na zdjęcia do Dzikich róż Jadowskiej, by nagrać unikatowe efekty i atmosfery Kotliny Kłodzkiej, które wykorzystałam w filmie” – dodaje.
 
Agata Chodyra skupia się jednak na reżyserii dźwięku. Świetne rezultaty w tej dziedzinie uzyskała nie tylko w Matce Teresie od kotów i Mlecznym bracie, ale również w filmach: Jeszcze nie wieczór Jacka Bławuta, Kret Rafaela Lewandowskiego, Bez wstydu Filipa Marczewskiego (pracowała przy nich z Tomkiem Wieczorkiem), Między nami dobrze jest Grzegorza Jarzyny czy Noc Walpurgi Bortkiewicza. „Staram się, aby każdy z filmów w moim dorobku był udźwiękowiony w trochę innym stylu. W Między nami dobrze jest tworzyłam i nagrywałam absurdalne efekty i gagi dźwiękowe, które miały wzmocnić tekst sztuki Doroty Masłowskiej. W Nocy Walpurgi bardzo dbałam o detal dźwiękowy, starałam się też stworzyć klaustrofobiczną, nieco magiczną atmosferę. Ten film również jest wyjątkowy, gdyż są w nim liczne postsynchrony, ale widzowie, o ile wiem, nie zauważają w nich studyjnej sztuczności, w czym oczywiście niemała zasługa świetnych aktorów i reżysera” – podkreśla Chodyra.

Pod koniec kwietnia 2017 w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie odbędzie się premiera wyjątkowego filmu, do którego współtworzyła dźwięk – półgodzinnej animacji Pauliny Majdy Halo Ziemia, przeznaczonej do projekcji pod kopułą planetarium. „Pracowałam nad tym projektem z Dominiką Kotarbą. Wymyślałyśmy ogromne ilości nietypowych, nieistniejących i przetworzonych dźwięków. Trudno nam było zmierzyć się z nietypowym rozłożeniem kierunków dźwięku na ekranie sferycznym, ale wszystko się udało, z czego jesteśmy bardzo zadowolone i dumne” – raduje się pani Agata. Praca jest jej największą pasją, ciągle nagrywa, tworzy, odkrywa nowe dźwięki…
Andrzej Bukowiecki
"Magazyn Filmowy. Pismo SFP" 68, 2017
  31.03.2018
Jerzy Hoffman. Nie miałem czasu się nudzić
Sylwester Chęciński – malarz polskich charakterów
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll