PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
start
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
start
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
start
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
start
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
start
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
start
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Połącz
Logowanie
Rejestracja
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
MENU
BAZA WIEDZY
KINO I DVD
W Zakopanem filmy się nie tylko kręci, ale i ogląda! W kolejnym odcinku cyklu „Miejsca” zaglądamy do tamtejszych przybytków X muzy. Idziemy tropem bogatej historii Sokoła, ale i mniejszych sal.
Zaczęło się w 1901 roku od fotoplastykonu przy Krupówkach. Magiczny automat z niewielkimi wizjerami i obrazami z dalekich miejsc pozostał atrakcją turystyczną aż do 1975. Film zawitał do Zakopanego w 1911. Wówczas, latem, na miejscu, gdzie później powstały Łazienki Miejskie, rozbito namiot objazdowego kinematografu. Stałe kino pod Tatrami zawitało niedługo potem, po części za sprawą Władysława Zamoyskiego i z inicjatywy Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. „Hrabia, właściciel dóbr zakopiańskich, zobowiązał się, że zakupi teren i wybuduje siedzibę Towarzystwa: sokolnię” – opowiada Maciej Krupa z Fundacji „Zakopiańczycy. W poszukiwaniu tożsamości”, autor licznych publikacji na temat nieznanego oblicza Zakopanego. –  „Słowa dotrzymał i w 1903 roku przeznaczył na ten cel 3000 koron. W 1906 za pieniądze te zakupiono działkę przy ulicy Orkana”. Pierwsza sokolnia, która znajdowała się w głębi znanego dziś budynku, w miejscu późniejszej siedziby Straży Pożarnej, została oddana do użytkowania 18 czerwca 1909 roku. Właśnie tu, w sali gimnastyczno-teatralnej, 11 sierpnia 1913, niedługo po światowej premierze, przedstawiono widzom fresk z 5000 statystów i oszałamiającymi dekoracjami "Quo vadis" Enrico Guazzoniego. Tym samym swoją działalność zainaugurowało kino Sokół pod kierownictwem Franciszka Pawlicy.
Sokolnia szybko okazała się za ciasna. „Zapadła decyzja o budowie większego budynku” – przybliża Maciej Krupa. – „Projekt przygotował zakopiański architekt Eugeniusz Wesołowski, a pracami budowlanymi zajęła się firma Franciszka Kopkowicza. Nowy Sokół miał ponad 1000 m2 powierzchni i dwie kondygnacje”. Uroczyste otwarcie nastąpiło 14 sierpnia 1929 roku. Licząca około 600 miejsc sala przeznaczona była nie tylko na projekcje filmowe, ale i spektakle oraz koncerty. Kino jednak okazało się najważniejsze. „Do 1931 roku, gdy je udźwiękowiono, seansom towarzyszyły melodie wygrywane przez zespół pianisty i kompozytora Jana Pasierba-Orlanda. Nad projekcjami – i to nieprzerwanie przez 43 lata – czuwał kinooperator Stanisław Sosin, ojciec malarza Jerzego Sosina” – opowiada Krupa.
Przez następne lata Sokół gościł w swoich progach ówczesnych filmowców i ich opowieści. Bez wątpienia odbył się tu uroczysty pokaz Białego śladu górala Adama Krzeptowskiego według scenariusza Rafała Malczewskiego, syna Jacka. Jakżeż by zakopiański Sokół nie pokazał filmu docenionego za zdjęcia na I Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji i opisywanego przez krytykę słowami: „(dzieło) przepojone słońcem i zdrowiem, krzepiące, czyste w zamiarach i kolorycie”, historii miłości Jaśka do Hanki na tle tatrzańskich pejzaży?!
Później przyszły lata mroczne. Niemcy przejęli kino i przemianowali je na Kur-Lichtspiele –Uzdrowiskowy Teatr Świetlny, aby grać w nim repertuar dla żołnierzy, których umieścili w okolicznych willach przekształconych w szpitale i sanatoria. Z kolei władze PRL-u doprowadziły do likwidacji TG „Sokół” (cudem część działaczy uniknęła zsyłki na Syberię), a jego kino oddały pod nadzór Wojewódzkiego Zarządu Kin w Krakowie (później przekształconego w Okręgowe Przedsiębiorstwo Rozpowszechniania Filmów, wreszcie w Apollo Film). Wraz ze zmianą zarządcy zmieniła się nazwa. Na ponad czterdzieści lat Sokół stał się Giewontem – aż do reaktywacji TG „Sokół”, które na przełomie 1992 i 1993 roku odzyskało swoją własność. W nowej Polsce Towarzystwo najpierw samodzielnie prowadziło kino, potem je dzierżawiło Andrzejowi Stochowi, wreszcie wróciło do własności, kierownictwo powierzając Jakubowi Krajewskiemu (pełniącemu tę funkcję do dziś).
Okres pod państwowym zarządem nie zniszczył jednak kina. Działało ono prężnie, zapewniając zakopiańczykom i turystom premierowy repertuar, a także zapraszając na różnego rodzaju imprezy. Najgłośniejszą, która stała się wizytówką miasta, był Przegląd Filmów o Sztuce, zainicjowany przez Grzegorza Dubowskiego i Władysława Hasiora 17 marca 1968 roku. „Była to impreza kultowa i bywali na niej najwybitniejsi dokumentaliści” – wspomina Maciej Krupa. „Chociaż w tym okresie Sokoła nie prowadziliśmy, o Przeglądzie mogę mówić tylko w superlatywach. Pokazywano tam znakomite filmy, bez politycznej agitacji” – wspomina obecny prezes TG „Sokół”, Stanisław Marduła.
Przegląd najpierw towarzyszył salonom grafiki i malarstwa, potem stał się samodzielną imprezą. Do 1976 roku odbywał się co roku, potem w formie biennale, aż do 1988. W 1991 roku Dubowski, Jerzy Armata (kierownik programowy Przeglądu w latach 1978-1988) oraz Andrzej Dziuk wraz z zespołem Teatru Witkacego podjęli próbę reaktywacji. Bogate wydarzenie okazało się jednak jednorazowym, ale nie ostatnim. Na przełomie września i października 2016 Przegląd do Zakopanego powrócił, a Zakopiańskie Centrum Kultury, które przygotowało w Miejskiej Galerii Sztuki retrospektywę filmów nagradzanych przez 20 lat festiwalu, zamierza go kontynuować. Jeżeli wszystko pójdzie po myśli TG „Sokół”, zaangażowanego w inicjatywę, jest szansa, że za rok projekcje znowu odbywać się będą w sokolich murach – w przygotowywanej obecnie sali studyjnej na około 50 osób. Miejsce, które ma wejść do SKSiL-u, zapowiada się bardzo klimatycznie: będą tu odrestaurowane fotele kinowe, ale i kawiarniane stoliki. Zamiast popcornu skosztować będzie można wina. Przede wszystkim zaś ambitnego repertuaru.
Ten ostatni zawsze był w Sokole obecny, nie tylko za sprawą Przeglądu Filmów o Sztuce, ale i Konfrontacji (na marginesie: przy Teatrze Witkacego przez jakiś czas działał też DKF „Appendix”). Nie brakuje go i dziś – w scyfryzowanym i wyremontowanym kinie gości m.in. za sprawą Elżbiety Krzemińskiej-Owczarz, która prowadzi cykl „Kino, którego szukasz”. „Zainteresowanie tymi spotkaniami udowadnia, że w Zakopanem ciągle jest duże, a może nawet większe niż przed kilku laty, zainteresowanie ambitnym repertuarem” – mówi Stanisław Marduła. Zdarzają się nawet pokazy, na których nie tylko jest komplet (sala może pomieścić do 480 osób), ale wręcz od kasy odchodzi się z kwitkiem. Inną imprezą, która od 2005 roku przyciąga do Sokoła widzów są Spotkania z Filmem Górskim, festiwalem zrzeszonym w prestiżowym stowarzyszeniu The International Alliance for Mountain Film.
Portret zakopiańskich kin nie byłby jednak pełny bez kilku innych nazw. W latach 60. zakopiańczycy zaczęli uczęszczać na projekcje w kinie powtórkowym Morskie Oko – w hotelu Morskie Oko. Jeden z trzech pierwszych murowanych budynków przy Krupówkach, wybudowany w 1901 roku, krył za swoimi drzwiami imponującą salę teatralno-balową. W okresie międzywojennym swoją siedzibę miał tu Teatr Formistyczny Stanisława Ignacego Witkiewicza. Po upaństwowieniu, choć nie od razu, postanowiono przekształcić ją w kino. Działało do roku 1978, gdy potężny halny zerwał dach.
Od początku lat 70. ubiegłego wieku filmy w Zakopanem można było też oglądać w Miejskim Ośrodku Kultury przy ulicy Kościuszki 4, czyli w dzisiejszym kinie Giewont. Niegdyś mieściły się tu magazyny alkoholowe, ale w 1959 zapadła decyzja o ich przekształceniu w salę widowiskową. Do dyspozycji mieszkańców oddana została w 1971 roku. Widownia mogła pomieścić 300 miejsc. „Odbywały się tam rozmaite imprezy, jak to w Domu Kultury” – opowiada Maciej Krupa. – „Zdarzały się też projekcje. W soboty ośrodek zapraszał na otwarte pokazy filmowe dla dzieci. W latach 80. bywały również seanse... z kaset wideo”. Na przełomie lat 80. i 90. Miejski Ośrodek Kultury zamknięto, ale Związek Podhalan, który po wielu perypetiach przejął budynek, podjął decyzję o wydzierżawieniu sali na kino. Dziś można tu oglądać seanse z projektora 4K. Z Sokołem, jak zapewnia Jakub Krajewski, Giewont nie konkuruje. Kierownicy razem (jeszcze z Nowym Targiem) reprezentują Podhale na Forum Wokół Kina. Na co dzień współpracują z różnymi dystrybutorami, oferując widzom rozmaite tytuły. Za „czasów taśmy” wymieniali się rolkami.
Pomniejsze salki kinowe można było też znaleźć w sanatoriach. „O ile mi wiadomo, działały m.in. w Wojskowym Zespole Wypoczynkowym Kościelisko oraz w Akademickim Centrum Rehabilitacji” – wymienia Maciej Krupa. Były też plany budowy multipleksu, ale upadły. Sokół być może stanie się w przyszłości sercem nowego centrum kultury. Pomysły są, brakuje jeszcze budżetu. Zakopane na pewno na taką inwestycję zasługuje.


Dagmara Romanowska
Magazyn Filmowy 11/2016
  24.02.2017
fot. Archiwum TG "Sokół"
Kino Narew – cały wiek z filmem
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2017
Scroll