Jubileuszowe Prowincjonalia czas zacząć!
„I tak, za rok jubileuszowe, dwudzieste już Prowincjonalia, które obchodzone będą pewnie bez dużej pompy, za to w sprawdzonym gronie ludzi tworzących wokół festiwalu tę niesamowitą atmosferę. Czekamy!” – przed bez mała rokiem pisała na tych „łamach” Aleksandra Różdżyńska w relacji z 19. Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Filmowej Prowincjonalia. I oto się doczekaliśmy! Już jutro o 14:00 we wrzesińskim Kinie Trójka rozpocznie się „okrągła” edycja tego sympatycznego festiwalu.

Prowincjonalia – jedyna zimowa impreza filmowa, „mniejsza i lepsza Gdynia” (usłyszałem taką charakterystykę, gdy jeszcze nie tak dawno selekcja gdyńskiego festiwalu srodze zawodziła, a we Wrześni można było i nadal można obejrzeć to, co naprawdę najciekawsze w polskim kinie), projekcje w jednej zaledwie sali, ale za to niemal bez przerw od 8 rano do 2 w nocy, doborowe towarzystwo i wreszcie to nieustanne wahanie – wszakże wejście do sali projekcyjnej od wejścia do festiwalowego klubu dzieli zaledwie kilkadziesiąt centymetrów...



W programie tegorocznej edycji znalazły się aż 52 pełno- i krótkometrażowe filmy. Bogatej prezentacji najnowszych polskich filmów (zapowiedziano kilka przed- i premierowych pokazów) towarzyszyć będzie tradycyjna sekcja „Prowincje świata”, w której w tym roku znalazły się zagraniczne dokumenty pod wspólnym szyldem „W labiryncie rozwoju”. Szczegóły na www.prowincjonalia.com.pl.

Głównym bohaterem 20. Prowincjonaliów, laureatem Nagrody Honorowej festiwalu, będzie Tadeusz Chmielewski, twórca niezapomnianych komedii („Jak rozpętałem II wojnę światową”!), ale niesłusznie kojarzony wyłącznie z tym gatunkiem. To przecież autor świetnego, stylowego kryminału „Wśród nocnej ciszy” według prozy Ladislava Fuksa i udanej ekranizacji „Wiernej rzeki” Stefana Żeromskiego. We Wrześni na wielkim ekranie przypomnieć będzie sobie można jego filmy „Ewa chce spać” (premierowy pokaz cyfrowo zrekonstruowanej wersji) i „Nie lubię poniedziałku”. Trochę szkoda, że tylko te, ale pociesza zapowiedź, że Tadeusz Chmielewski spotka się z publicznością.


Tadeusz Chmielewski, fot. SFP

Tak się ostatnimi laty układał kalendarz, że Prowincjonalia zamieniły mi się w swoiste biennale. Co dwa lata odwiedzam więc Wrześnię, delektuję się i napawam programem filmowym i atrakcjami życia towarzyskiego, cieszę się, że Rafał Górecki i jego ekipa konsekwentnie dbają o to, by Prowincjonalia trwały. Bo są właśnie takie, jakie mają być (choć gdzie indziej pewnie narzekałbym na to i owo, ale mniejsza o to). Brzmi niejasno? Paradoksalnie? Zapraszam do weryfikacji we Wrześni!

20. edycja... szmat czasu, ogrom pracy, nieprzebrana kolekcja wspomnień! A w programie nie widać żadnych zwiastunów szczególnego celebrowania jubileuszowej edycji. Tylko tegoroczny piknik na strzelnicy w Podstolicach przebiegać będzie pod hasłem „Piękni dwudziestoletni. Czy to tylko złudzenie?”. Mam nadzieję, że faktycznym przejawem świętowania będzie jak zwykle starannie dobrany program oraz tłumna obecność gości, widzów i przyjaciół Prowincjonaliów, czyli namacalne dowody, że ta impreza nie zmienia się, ma się dobrze, nie traci nic ze swojej niepowtarzalnej atmosfery.


Maciej Gil / portalfilmowy.pl  22 stycznia 2013 04:44
Scroll