PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Tematem wiodącym nowego numeru „Magazynu Filmowego” (nr 11/2014), który ukaże się 10 listopada, jest polski film dokumentalny. Oto fragment obszernego artykułu na ten temat pióra Stanisława Zawiślińskiego.
Panuje dzisiaj przeświadczenie, że polski film dokumentalny ma się dobrze, a nawet świetnie. Posiada kilku znanych na świecie twórców, wiele młodych talentów, zdobywa nagrody na festiwalach, a czasem wywołuje nawet dyskusje. Ale ponieważ – na zewnątrz – jest tak dobrze, to  może jest już tak źle, że potrzebna jest rewolucja?

Rzeczywiście, blisko dwieście nagród zdobytych na przestrzeni ostatnich pięciu lat na rozmaitych międzynarodowych festiwalach przez polskie filmy dokumentalne robi wrażenie. Tyle, że takie, jakie czyni każda umiejętnie przygotowana statystyka, której celem jest dostarczenie powodu do zadowolenia i satysfakcji. Gdy wnikniemy głębiej, to okaże się, że ilość laurów nie zawsze idzie w parze z ich rangą. Rośnie bowiem ilość festiwali, a co za tym idzie – przyznawanych nagród. Inflacja? Być może. Dla popularyzowania sztuki dokumentu – to dobrze, dla dbania o jej wysoki poziom – niekoniecznie. Dlatego nagradzane filmy to nie zawsze perły. Warto mieć to uwadze w czasach audiowizualnych, w których potencjalnie dokumentalistą może stać się każdy, kto posiada kamerę lub chociażby iPhone ’a, (no, i pieniądze…), i każdy może znaleźć dla siebie festiwal, na którym może swoje dzieło zaprezentować.  W „przemyśle festiwalowym” są różne piętra, na których zderzają się ze sobą mody, komercja, polityka i prawdziwa sztuka dokumentu. Istnieje lobbing, są marketing i reklama, PR i fachowa ocena. Toteż ciesząc się z wielu nagród, warto też mieć do nich dystans.  Rozmaitej rangi „zwycięstw” nie można przyjmować z podobnym zachwytem, a porażek  kwitować: „nic się nie stało”.

Analizujmy, wyciągajmy wnioski: nie mamy w powojennych annałach polskiego kina Oscara przyznanego za dokument. Nominacją do niego może poszczycić się – jak dotychczas – jedynie czwórka polskich dokumentalistów: Marcel Łoziński ("89 mm od Europy", 1994) i Bartosz Konopka ("Królik po berlińsku", 2010) oraz Hanna Polak i Andrzej Celiński ("Dzieci z Leningradzkiego", 2006 ).

W 26-letniej już historii Europejskich Nagród Filmowych otrzymały je tylko dwa nasze dokumenty – "Usłyszcie mój krzyk" Macieja Drygasa (1991) i "Poste Restante" (2009) Marcela Łozińskiego; nominowane były jeszcze – „Kraj urodzeniaJacka Bławuta w roku 2003, „Białoruski walcAndrzeja Fidyka w roku 2007 i dwa lata później "Szklana pułapka" Pawła Ferdka oraz "Paparazzi" Piotra Bernasia w roku 2011. Nie jest to powód do zmartwienia – że tak mało otrzymaliśmy akurat tych wyróżnień – ale warto się zastanowić, czy nie może być ich więcej? I czy da się coś zrobić, by najbardziej prestiżowe nagrody dla dokumentalistów częściej były naszym udziałem? Oczywiście – najpierw trzeba być tam, gdzie te ważne nagrody są przyznawane. Ale przedtem – mieć do zaprezentowania bogatą ofertę interesujących filmów, które dotyczą spraw istotnych i obchodzących nie tylko rodaków. 

Owszem, takich filmów powstaje dzisiaj więcej niż przed dziesięciu czy dwudziestu laty. Aczkolwiek dokumentów nie produkujemy wiele. Polski Instytut Sztuki Filmowej dofinansowuje realizację około 40 filmów dokumentalnych rocznie, przeznaczając na to blisko 8 milionów złotych. Dziesięciokrotnie wyższa kwota wspiera filmy fabularne. Dofinansowania do produkcji filmów dokumentalnych (do 50% kosztów produkcji, a w przypadku debiutów, drugich filmów lub filmów trudnych  – do 70%) w zależności od charakteru projektu wynoszą od 50 do – to rzadkość – 450 tysięcy zł, średnio – 200 tysięcy zł. Nie są więc duże. Zajmujące się wspieraniem dokumentów niemieckie fundacje filmowe potrafią przeznaczyć na jeden projekt 400-500 tysięcy euro.

Powstają więc w Polsce dokumenty kameralne, z jednym lub najwyżej kilkoma bohaterami, realizowane przez bardzo małe i mobilne ekipy, w dość krótkim czasie i w niewielu miejscach. Oszczędza się na wszystkim. Rezultatem tej nędzy finansowej jest tzw. dokument artystyczny. Bo na taki nas stać. Taki od lat potrafimy robić. Rzadko natomiast udaje się realizować dokumenty „epickie“, wieloźródłowe, przekrojowe, wymagające licznych podróży, angażowania wielu ludzi, korzystania z dekoracji, inscenizacji i bogactwa – drogich dzisiaj, ale dostępnych przecież – materiałów archiwalnych itp.

Nie bez powodu odnosi się wrażenie, że polska transformacja ustrojowa jest słabo „opowiedziana“ przez dokumentalistów. Nie są ciekawie i nowocześnie zdokumentowane ważne postacie historyczne, ludzie wielkiej polityki, głośne zjawiska artystyczne, osiągnięcia naukowe, sportowe itp. Wydaje się, że Polska lat 70. ubiegłego wieku została ciekawiej opisana przez ówczesny czarno-biały dokument aniżeli nasz kolorowy kraj i jego obywatele po 1989 roku. A przecież nie ma dzisiaj cenzury politycznej (choć jest inna – korporacyjna, rynku, dystrybutorów, nadawców). Kopalnia tematów, jaką są polskie przemiany, polskie losy i paradoksy, to kopalnia, z której – wbrew pozorom – mało się wydobywa. Dlaczego? No właśnie – dlaczego?
PZ
Magazyn Filmowy
Ostatnia aktualizacja:  3.11.2014
Zobacz również
fot. Arkana studio
Nowy film Hanny Polak
"Nasza klątwa" wśród najlepszych dokumentów roku
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2021
Scroll