PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
DOKUMENT
  7.03.2014
Najnowsze projekty Redakcji Filmu Dokumentalnego TVP mogliśmy zobaczyć w ramach ubiegłorocznych festiwali: Prowincjonaliów, czy Krakowskiego Festiwalu Filmowego. 4 marca filmy "Obietnica dzieciństwa" Piotra Morawskiego i Ryszarda Kaczyńskiego oraz "Cyrograf" Igora Mołodeckiego pokazano w warszawskim Muranowie, poprzedzając ich premierę telewizyjną w ramach cyklu "Oglądaj z Andrzejem Fidykiem".
Czym właściwie jest dusza nieśmiertelna, czy w ogóle istnieje i czy można określić jej jakość i wartość to niektóre z pytań jakie stawiają sobie bohaterowie pierwszego z wyświetlanych filmów, "Cyrografu" Igora Mołodeckiego. Jego akcja rozgrywa się w Krakowie a opowiada on o człowieku posiadającym niecodzienne hobby. Jacek jest kolekcjonerem o szerokim kręgu zainteresowań - handluje płytami vinylowymi, jest w posiadaniu unikatowych zestawów szachowych, ale przede wszystkim zbiera dusze nieśmiertelne. Niektóre kupuje (średnia stawka za duszę w Krakowie wynosi 5 zł), a inne dostaje za darmo. Jego partnerami w biznesie są ludzie w różnym wieku, rekrutowani ze wszystkich środowisk - marginesu społecznego, krakowskiej bohemy, intelektualiści, przypadkowo napotkani przechodnie zainteresowani oryginalną inicjatywą. - Szczerze mówiąc, nieszczególnie interesował mnie sam bohater, tylko osoby, które własne dusze sprzedały - mówi reżyser filmu, Igor Mołodecki. - Różne pomysły mogą być wariackie, ale problem pojawia się wówczas, gdy znajdują one oddźwięk wśród innych ludzi.

Film otwiera ujęcie, w którym Jacek i jeden z jego potencjalnych partnerów biznesowych rozpoczynają partię szachów, w której stawką jest ludzka dusza - scena jednoznacznie przywołująca skojarzenie z "Siódmą pieczęcią" Ingmara Bergmana. I nie jest to jedynie celowy zabieg artystyczny reżysera. - Jacek limitował mi wiadomości o sobie. Po produkcji dowiedziałem się, że jest sędzią szachowym, czyli nie tylko świetnie gra, ale i sędziuje - wspomina Mołodecki. - Niestety nie mogłem już tego wykorzystać.
 
Andrzej Fidyk i Igor Mołodecki, fot. Ireneusz Sobieszczuk/TVP

Jacek to porównuje się do Doktora Fausta, to do Zbawiciela, sprytnie lawirując między stawianymi mu pytaniami o naturę ciała i duszy ludzkiej, ich współdziałania i tego, co może nas czekać po śmierci.Pytany o cel sporządzania takiej kolekcji przyznaje, że z jednej strony wiedziony jest ciekawością, z drugiej zaś troską o ludzi i jakość ich życia. - Chciałem go przedstawić na wzór Sokratesa - tłumaczy reżyser filmu. -  Jacek chodzi po ulicach, zadaje ludziom pytania i udowadnia im, że nic nie wiedzą. Znają ciało - chodzą do kosmetyczki, fryzjera, ale nie wiedzą na pewno, co się dzieje z duszą po śmierci. Wszystko jest mgliste a on uświadamia im tę niewiedzę. Każdą rozmowę rozgrywał jak wytrawny gracz w szachy. Zapędzał w kozi róg, prowokował do myślenia.

Osoby chętne do sprzedaży duszy proszone są o  wypełnienie Civigrafu - szczegółowego formularza, w którym poza nazwiskiem należy podać informacje o przynależności religijnej, zdolnościach, zainteresowaniach, marzeniach i planach na przyszłość. Jeśli uzyskane odpowiedzi okażą się interesujące, Jacek przystępuje do podpisania Cyrografu, na mocy którego za odpowiednią opłatą przejmuje duszę delikwenta na własność. W momencie kręcenia filmu miał ich na koncie ponad 300.

Osobom zainteresowanym sprzedażą duszy polecam blog Jacka: http://dziennikwariata.blog.onet.pl/

"Obietnica dzieciństwa" jest kontynuacją historii, jaką 17 lat temu zdecydowali się nam opowiedzieć Piotr Morawski i Ryszard Kaczyński w filmach "Tata, I love you", a następnie "Dom nad Missisipi". Ich bohaterowie to piątka rodzeństwa - wychowanków domu dziecka w Szklarskiej Porębie. Przed laty dzieci wyjechały do Stanów Zjednoczonych, gdyż całą piątkę w wieku od 4 do 14 lat postanowiło przygarnąć amerykańskie małżeństwo. Ekipa filmowa towarzyszyła im od momentu przygotowań do podróży, po pobyt w obcym kraju. Wbrew oczekiwaniom dzieci i dyrekcji ośrodka opiekuńczego, życie w Ameryce nie było sielanką. Rodzice adopcyjni nie podołali nowym obowiązkom i trudnościom wynikającym z opieki nad dziećmi z trudną przeszłością (rodzina patologiczna). Polskie prawo adopcyjne wykluczające możliwość rozdzielania rodzeństwa, w Ameryce straciło moc, a dzieci: Oktawia, Sylwek, Andrzej, Artur i Kasia, jedno za drugim opuszczały rodzinę adopcyjną, trafiając do różnych placówek opiekuńczych. Rodzeństwo rozdzielono i uniemożliwiano kontakt ze sobą do momentu uzyskania przez nie pełnoletności. Tylko kilkorgu z nich udało się trafić do szczęśliwych rodzin zastępczych.


Andrzej Fidyk i Piotr Morawski, fot. Ireneusz Sobieszczuk/TVP

- Nie mieliśmy pojęcia, że to się tak rozwinie - wspomina początki pracy nad projektem jeden z reżyserów, Piotr Morawski. - Mieliśmy nadzieje, że się uda. Ze strony rodziców adopcyjnych było dużo żarliwości i poświęcenia. I nagle, gdy wszyscy osiedlili się w Saint Louis, wszystko zaczęło się sypać. Dzieci okazały się bardzo trudne, zniszczone, zaś rodzice – zbyt wydelikaceni. Liczyli na zupełnie inne dzieci. Chcieli mieć po prostu duży, gwarny dom.

To, co uderza w filmach Morawskiego i Kaczyńskiego, to poczucie wielkiej bezradności - wobec sytuacji rodzinnej, wobec prawa, wydarzeń z przeszłości, których echo odbija się przez całe życie. - Nie można liczyć na to, że dzieci będą bronić rodziców zastępczych i ich usprawiedliwiać. Należy pamiętać, że zostały bardzo zranione - mówi Piotr Morawski. - Być może, gdy będziemy kręcić kolejny film za pięć, dziesięć lat, wszyscy się spotkają i będą mogli ocenić całą sytuację z dystansu. Na tym polega cały dramat, że dwie strony chcą dobrze a wychodzi odwrotnie.

Dziwi a wręcz oburza fakt, że w ogóle doszło do tak nietrafionej adopcji. Przybrani rodzice okazali się zupełnie nieprzygotowani do przejęcia opieki nad dziećmi z wieloma psychicznymi dysfunkcjami. Już w pierwszych minutach filmu widzimy chłopców niezdrowo zafascynowanych przemocą, gdy z wypiekami na twarzy opisują jak torturowali zwierzęta. - Polacy, którzy to organizowali, wierzyli w Amerykę - tłumaczy reżyser. - Wierzyli, że Ameryka nie zawiedzie tych dzieci i myślę, że paradoksalnie mieli rację. Jestem przekonany, że gdyby nie wyjechały do Stanów, ich życie w Polsce byłoby o wiele gorsze.

29-letni dziś Sylwek jako jedyny z rodzeństwa mówi po polsku, czuje się Polakiem i wkrótce zamierza odwiedzić swój kraj. Być może ta wizyta stanie się pretekstem do nakręcenia dalszego ciągu filmowej historii. Tymczasem zapraszam na telewizyjną premierę filmu "Obietnica dzieciństwa", która odbędzie się 27 marca o godz. 22.25 w TVP1.


Gabriela G. Urbańska
informacja własna
Ostatnia aktualizacja:  17.03.2014
Zobacz również
fot. Ireneusz Sobieszczuk/TVP
Zapraszamy na konsultacje z Gianfranco Rosim
Więzienie to sanatorium? Przekonaj się sam!
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2021
Scroll