PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU

14 maja w warszawskim kinie Kultura odbył się uroczysty pokaz zrekonstruowanego cyfrowo filmu "Życie rodzinne". Projekcję zaszczycili swoją obecnością twórcy filmu, m.in. reżyser Krzysztof Zanussi, autor zdjęć Witold Sobociński, odpowiedzialna za dźwięk Wiesława Dembińska oraz aktorki Maja Komorowska i Anna Milewska.

- Zrobiłem ten film (jak większość filmów próbuje robić) zawsze komuś lub czemuś na złość. Taka jest rola artysty - wspominał Krzysztof Zanussi. - Ten film mówi dokładnie to, czego w tamtych czasach nie należało mówić. Po fali 1968 r. która nawoływała do uwolnienia się od wszystkiego, co na nas ciąży, twierdziła, że trzeba odciąć korzenie, zapomnieć, wyrwać się i pofrunąć w świat. Chciałem w tym filmie powiedzieć, że jest odwrotnie. Można coś zrobić z naszymi genami, nie można im zaprzeczać, one nas determinują.


Krzysztof Zanussi, fot. Kuźnia Zdjęć

Bohaterem filmu jest Wit (Daniel Olbrychski) młody inżynier, który przed sześcioma laty gwałtowanie rozstał się z rodziną ucinając z nią wszelkie kontakty. Wezwany niepokojącą depeszą o złym stanie zdrowia ojca (Jan Kreczmar), wraca do domu. Na miejscu zamiast okazałej niegdyś rezydencji zastaje pozbawioną bieżącej wody, zarobaczoną ruinę. Odkrywa, że ojciec, którego zawsze podziwiał, jest mocno już posuniętym w latach, schorowanym staruszkiem, chętnie zaglądającym do kieliszka. Zaś siostra (Maja Komorowska) to rozchwiana emocjonalnie, snująca się po domu w szlafroku i ogólnym nieładzie dekadentka. Ten dosłowny i metaforyczny rozkład rodziny, wzbudza w głównym bohaterze wyrzuty sumienia i uzmysławia, że wciąż odgrywa ona w jego życiu ważną rolę.

 
Ekipa filmu, fot. Kuźnia Zdjęć

- Ciesze się, że tylu jeszcze z nas dożyło - żartował Krzysztof Zanussi, widząc pozostałych członków ekipy, dzięki którym po 41. latach od kinowej premiery filmu mieliśmy okazję poznać szczegóły produkcji i wysłuchać zabawnych anegdot związanych z pracą na planie. "Życie rodzinne" to filmowy debiut Mai Komorowskiej, dla której zresztą rola siostry, Belli, została specjalnie napisana. - Moja mama miała w tym wielki wkład - wspomina Komorowska. - Ja nie ufałam sobie. Byłam po Grotowskim, ale pan Krzysztof powiedział, że to będę na pewno ja. Potem zaś przyjechał i zaproponował próbne zdjęcia. Pomyślałam, że skoro mi nie ufa, to nie ma sensu, ale mama powiedziała: "Bądź dobrze wychowana. Masz pojechać!" Więc pojechałam.

- Ja na szczęście nie miałam próbnych zdjęć - żartowała Anna Milewska, grająca w filmie drobną rolę tłumaczki angielskiego. - Jestem z pokolenia francuskiego i moja znajomość angielskiego ograniczała się  do słów: how do you do, thank you i tylko tyle. Natomiast Krzysztof powiedział: Im gorzej tym lepiej i wtrącaj jeszcze: you know, you know (śmiech). Ale ja byłam jednak ostra i z moimi przyszłymi partnerami troszkę sobie poćwiczyłam.

Karol Strasburger, odtwórca epizodycznej roli młodego ojca w jednej z końcowych scen filmu wspomniał słowa Jana Kreczmara, który był rektorem szkoły teatralnej i wcielił się w postać seniora rodziny - Mówił nam tak: pamiętajcie, tylko teatr! W filmie nie należy grać, bo to jest żadna sztuka. W momencie gdy zagrał w filmie "Życie rodzinne" wszystko się zmieniło. Uznał, że jest to wielka sztuka. (śmiech)


Maja Komorowska, fot. Kuźnia Zdjęć

Do sceny, w której udział wzięli Karol Strasburger i Anna Nehrebecka, odgrywający młode małżeństwo, nawiązał Krzysztof Zanussi. - Film trafił do Cannnes. Tam dosyć tchórzliwie obawiałem się, że może jakiś fragment zostanie odczytany jako ukłon w stronę władzy. Próbowałem wyciąć jedną scenę. Bałem się że może zostać oczytana jako obrazek słodkiego socjalizmu, taka święta rodzina. Ja takiej intencji nie miałem. Z punktu widzenia mojego bohatera, to było zwykłe marzenie o spokoju w domu.


Barbara Kobrzyńska, Witold Sobociński i Karol Strasburger, fot. Kuźnia Zdjęć

Ciekawostką okazała się także scena nonszalanckiej improwizacji Belli przy pianinie. Faktycznym wykonawcą utworu był Witold Sobociński o czym wspominała Wiesława Dembińska. - Pan Witek Sobociński znakomicie wykonał utwór na fortepian i mówiąc szczerze ja bardzo długo ćwiczyłam go przed zdjęciami. Po tym, jak zagrałam preludium Rachmaninowa, pan Sobociński zasiadł i zaimprowizował na ten temat i oczywiście to weszło do filmu.

"Życie rodzinne" w nowej wersji będzie można oglądać w ramach cyklu "Kino bez napisów" w kinach Kultura (Warszawa) i Polonia (Łódź) w dniach 15 - 17 maja. Za miesiąc czeka nas ostatnia przed wakacjami cyfrowa premiera. Zobaczymy "Ucieczkę z kina Wolność" Wojciecha Marczewskiego.


GU
Portalfilmowy.pl
Ostatnia aktualizacja:  15.05.2012
Zobacz również
Chcesz zobaczyć "Wszystko"?
"Nad życie". O wspólnym filmie mówią Olga Bołądź i Michał Żebrowski
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll