PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
WYDARZENIA
  25.11.2011
Krzysztof Czeczot jest człowiekiem wielu talentów. Ukończył wydział aktorski łódzkiej Filmówki, na ekranie zadebiutował jeszcze przed końcem studiów – w głośnym filmie Przemysława Wojcieszka „Głośniej od bomb”. Ta kreacja przyniosła mu Jantara za najlepszą rolę męską na Festiwalu Debiutów „Młodzi i Film” w Koszalinie.
Za sukces przyszło mu gorzko zapłacić. Wprawdzie jego filmografia pełna jest tytułów znanych i chętnie oglądanych, ale właściwie żaden nie bywa wiązany z nazwiskiem Czeczota: „Kariera Nikosia Dyzmy”, „Oda do radości”, „Ile waży koń trojański?”, „Drzazgi”. Aktor zdawał się tym nie przejmować, realizując się w Teatrze Współczesnym w Szczecinie, a także na deskach Piwnicy przy krypcie w Szczecinie oraz stołecznego Teatru Rozmaitości. A także… pisząc dramaty. Zapytany, dlaczego zaczął pisać, odpowiedział dziennikarce: „Bo nie miałem co grać. Pomyślałem, że napiszę sobie, co bym chciał zagrać. Ale po drodze ten bohater mi się wymknął, stał się dojrzalszy niż ja i uświadomiłem sobie, że jednak muszę pisać bardziej z pozycji obserwującego, niż być w środku”.


Krzysztof Czeczot, fot. Akpa

Debiutancki „Bajzel” został wystawiony w Teatrze Współczesnym w 2005 roku, a rok później, jako „Bezład”, trafił do Teatru TVP. Ale sukcesów literackich było więcej: dwa słuchowiska Czeczota, „Dublin. One Way” i „Jeszcze spotkamy się młodsi”, zdobywały nagrody na sopockim festiwalu „Dwa teatry”. To drugie było wręcz najlepszym słuchowiskiem sezonu: nie tylko zdobyło Grand Prix festiwalu, ale także nagrody za reżyserię (Krzysztof Czeczot) i scenariusz, rolę męską (Robert Więckiewicz), muzykę (Stanisław Soyka) ora realizację radiową (Marcin Bors).


Aktor, dramaturg, reżyser radiowy, a także autor nowego libretta do „Pięknej Heleny” Offenbacha i inscenizator „Pasji szczecińskiej” według Romana Brandstaettera do muzyki Stanisława Soyki. Piękny dorobek. A jeszcze wszystko nabrało tempa, kiedy Krzysztof Czeczot wszedł do obsady telewizyjnego sit-comu „BrzydUla”, gdzie zagrał Maćka, przyjaciela tytułowej bohaterki. Z dnia na dzień stał się rozpoznawalny. A także zapamiętany przez reżyserów castingu. Okazało się, że ma nieprzeciętne możliwości. Bo jakże inaczej  chłopak z Kaszub mógłby zagrać mieszkańca śląskiego familioku w "Zgorszeniu publicznym”,  bezpretensjonalnej komedii o współczesnym Śląsku? Albo Józefa Piniora, niepozornego inteligenta w okularach, który w przeddzień ogłoszenia stanu wojennego pod nosem komunistycznej bezpieki wypłacił z kont dolnośląskiej Solidarności 80 milionów złotych? Aby zrozumieć zuchwałość tego czynu, trzeba obejrzeć „80 milionów” Waldemara Krzystka i zanurzyć się w rzeczywistość sprzed 30. lat. A przy okazji zastanowić się, czy wybór Czeczota do tej roli nie był nieprzypadkowy? Wszak pod ujmującą powierzchownością nieco zagubionego trzydziestolatka kryje się nieprzeciętny talent i gotowość do podjęcia prawdziwie wielkich wyzwań.



Konrad J. Zarębski
informacja własna
Ostatnia aktualizacja:  31.12.2013
Zobacz również
Praca nad "Zmierzchem" była wyczerpująca
Polski aktor rozbiera się w thrillerze "Szpieg"
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll