PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
WYDARZENIA
  16.11.2012
Paul Thomas Anderson ma dzisiaj 42 lata i gdyby postanowił, że "Mistrz" będzie jego ostatnim filmem i tak będzie nazywany jednym z najciekawszych twórców współczesnego kina.

Jego wielowątkowe scenariusze i wiarygodny psychologicznie rysunek postaci często wskazują na powiązanie z Robertem Altmanem, a twórca "Magnolii" nie odżegnuje się od tych porównań. Anderson został również wynajęty przez producentów "Ostatniej audycji", ostatniego filmu wielkiego filmowca, by na wypadek problemów zdrowotnych ponad osiemdziesięcioletniego wtedy reżysera mógł go zastąpić.

Joaquin Phoenix w filmie "Mistrz" , fot. Gutek Film

Altman to zresztą nie jedyny twórca którego Anderson wymienia wśród inspirujących go twórców, bądź nieformalnych nauczycieli. Na liście są również Martin Scorsese, Steven Spielberg, Spike Lee, Tim Burton, François Truffaut, Todd Solondz, Stanley Kubrick czy Quentin Tarantino. Z tym ostatnim autor "Aż poleje się krew" przyjaźni się i ma podobne filmowe wykształcenie, czyli... żadne. Trudno w to uwierzyć, widząc swobodę, z jaką Anderson posługuje się filmowym językiem. Uczęszczał co prawda do nowojorskiej szkoły filmowej, ale podobno zrezygnował z niej po tym, jak przedstawione pod własnym nazwiskiem scenariusze Davida Mammeta (laureata Pulitzera) zostały bardzo nisko ocenione przez wykładowców. Zapisał się też na kurs filmowy na uniwersytecie w Nowym Jorku, ale po dwóch dniach się wycofał, a za zwrócone pieniądze nakręcił swój drugi krótki film "Cigarettes & Coffee".

Pracuje z liczną obsadą złożoną ze znakomitych aktorów, z czasem wypracowując swój własny star-system. Na planie "Ryzykanta" i "Boogie Nights" spotkał się m.in. z takimi gwiazdami, jak: Juliane Moore, Burt Reynolds, Philip Seymour Hoffman, John C. Reilly, William H. Macy, Gwyneth Paltrowczy Samuel L. Jackson.

  Philip Seymour Hoffman w filmie "Mistrz", fot. Gutek Film

Anderson był wielokrotnie nominowany do Oscara, a także nagradzany na festiwalach w Cannes, Berlinie, Toronto, San Sebastian, czy ostatnio za "Mistrza" w Wenecji. Ale zdaje się, że podobnie jak praca z wielkimi gwiazdami (oprócz wymienionych wyżej to także Tom Cruise, Daniel Day-Lewis czy Joacquin Phoenix) wszelkie splendory nie robią na nim wielkiego wrażenia. Konsekwentnie robi swoje autorskie, rozpoznawalne od pierwszego kadru kino. Choć przyznaje, że nęcą go wyzwania, jakim było dla Christophera Nolana zrealizowanie trylogii o Batmanie, że to dla niego najwyższy poziom artyzmu, bo łączący techniczną perfekcję z narracją porywającą masowego widza.

Tymczasem  szóste w dorobku dzieło Andersona wymieniane jest jako jeden z czarnych koni w wyścigu po Oscara, tuż obok "Lincolna" Spielberga i "Atlasu chmur" Tykwera.

 

ER
GutekFilm
Ostatnia aktualizacja:  19.11.2012
Zobacz również
Raczej kochać niż nienawidzić
"Pokłosie" na lekcjach historii
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll