PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
MENU
Syd Field po raz pierwszy przyjeżdża do Polski. Każdy, kto kiedykolwiek zetknął się z pisaniem scenariusza od razu sprawdził kalendarz – wykładu Fielda nie można ominąć. To legenda. Amerykańska, ale jej wpływ ogarnął także Europę.

Field od lat jeździ z wykładami dla scenarzystów po całym świecie. Teraz światowego guru pisania scenariuszy zaprosił festiwal w Gdyni. Tuż przed imprezą okazało się jednak, że dwudniowe masterclass będą prowadzone z Los Angeles i transmitowane na żywo gdyńskiej publiczności, ponieważ Field z powodów zdrowotnych nie może stawić się osobiście. Trudno, autografu się nie dostanie, swojego scenariusza z prośbą o opinię już mu się nie wciśnie, ale dzięki telemostowi wykłady na szczęście się odbędą.


Syd Field, fot. FPFF

Przełomowa książka Fielda „Screenplay” została wydana w 1982 roku. Syd Field prochu nie wymyślił – reguły, które opisał znane były wszystkim w Hollywood, ale były rodzajem „tajemnicy handlowej”, niedostępnej dla ludzi z zewnątrz. On zdradził sekret, pokazał całą geometrię struktury scenariusza i to w sposób dosłowny: rozrysował diagram, podzielił na części, zaznaczył odpowiednie punkty. Uchwycił w sposób prosty i przystępny sedno pracy nad scenariuszem. Podał bardzo precyzyjne wskazówki, wręcz z numerami stron, na których taki czy inny element dramaturgii powinien się zdarzyć. Tak więc mamy 120 stron scenariusza, dzielimy na cztery, czyli po 30 stron. I pierwsza ćwiartka (pierwsze 30 stron) wyznacza nam akt I, ostatnia ćwiartka to akt III (ostatnie 30 stron), a środek to akt II (60 stron, z punktem środkowym pomiędzy dwiema trzydziestkami). Przejście między aktami następuje po punktach zwrotnych – proste? Każdy akt w swojej wewnętrznej budowie także zawiera wewnętrzne trzy akty, również z zawiązaniem akcji, kulminacją i rozwiązaniem. Napięcie musi narastać. Pierwsze 10 stron musi zaangażować uwagę widza, inaczej wyjdzie z kina. Cały fieldowski słynny „paradygmat”. Banał? Łatwo mówić, trudniej zrobić.

W Polsce, w czasie wydania „Screenplay”, Fielda wiedza teoretyczna o pisaniu scenariuszy była nowością, bowiem nie było u nas żadnego podręcznika pisania scenariuszy. Film czerpał głównie z literatury, a scenarzystami byli ówcześni pisarze. W Hollywood produkowano filmy taśmowo, od sztancy i były one przedmiotem kpin w „artystycznej” Europie. Z kolei europejskie filmy z lat 60. wcale nie szukały wyraźnego konfliktu, mocnej kulminacji, wyraźnie zarysowanych postaci – nie był to błąd, tylko założenie twórców. Amorficzna forma, luźne epizody, dwuznaczni bohaterowie – właśnie o to chodziło. Otwarte zakończenie? Proszę bardzo!

Na szczęście (i na nieszczęście jednocześnie) choćby nie wiem jakie recepty kto dawał, w sztuce – a film jest sztuką – i tak nigdy nic nie wiadomo. Najlepszą i najzabawniejszą tego ilustracją jest film i sztuka „Producenci”, w której pewien producent, dzięki swojemu kreatywnemu księgowemu odkrywa, że jeśli zrobi klapę, może na tym nieźle zarobić. Wziął najgorszy scenariusz jaki udało mu się znaleźć, najgorszego reżysera, najgorszych aktorów… i zamiast klapy odniósł oszałamiający sukces. Który go oczywiście pogrążył. Ot, taki paradoks twórczości.

Oriana Kujawska-Dowjat
portalfilmowy.pl
Ostatnia aktualizacja:  20.06.2012
Zobacz również
Gdynia Dzieciom: będzie się działo!
Gdynia: Trzaskalski o konflikcie artystycznym i rodzinnym
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2024
Scroll