Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
13 listopada w kinie Kultura odbył się wieczór poświęcony osobie i twórczości zmarłego wybitnego polskiego dokumentalisty Marcela Łozińskiego. Inicjatorem spotkania był Zarząd Sekcji Filmu Dokumentalnego Stowarzyszenia Filmowców Polskich.
W ramach wieczoru zaprezentowano zrealizowane w Studiu Filmowym Kalejdoskop nominowane do Oscara "88 mm od Europy", a także "Wszystko się może przytrafić" i "Żeby nie bolało". Program uzupełnił nagrodzony w 2009 roku Europejską Nagrodą Filmową w kategorii najlepszego filmu krótkometrażowego "Poste Restante", wyprodukowany przez ARKANA Studio.
Marcel Łoziński udowodnił całym swoim życiem twórczym równorzędność dokumentu wobec fabuły. To jest jego wielką zasługą. Jego idea sztuki filmu dokumentalnego jest absolutnie światowego formatu - mówił prof. Marek Hendrykowski w dyskusji po pokazie. - Dla Marcela zawsze liczył się przede wszystkim pomysł, nie scenariusz. Na tej podstawie powstawały jego wybitne filmy - wspominał producent Piotr Śliwiński. - Jako bardzo młoda producentka "Poste Restante", który był realizowany na taśmie 35 mmm bardzo obawiałam się tego przedsięwzięcia: że nie zdążymy, że nam zabraknie materiałów. Tymczasem Jacek Petrycki tak precyzyjnie robił zdjęcia, że nawet nie wykorzystaliśmy całej posiadanej taśmy - mówiła Dorota Roszkowska. Rozmówcy zgodnie stwierdzili, że wyjątkowy warsztat Marcela Łozińskiego łączył się z nierozerwalnie z etyką. - Wiedział, że jako dokumentaliści pewnych rzeczy nie robimy, pewne robimy pod określonymi warunki, a pozostałe - są polem do twórczego działania - podkreślił prof. Marek Hendrykowski.
RELACJA WIDEO:
W dyskusji udział wzięli: Marek A. Drążewski, Dorota Roszkowska, Piotr Śliwiński, Janusz Skałkowski, Jacek Petrycki i prof. Marek Hendrykowski. Inicjatorem wydarzenia była Sekcja Filmu Dokumentalnego Stowarzyszenia Filmowców Polskich.
GALERIA ZDJĘĆ:
fot. Paweł Wodzyński East News/SFP
*****
Marcel Łoziński urodził się 17 maja 1940 roku w Paryżu, w rodzinie polskich emigrantów. Mężem siostry jego matki był sławny francuski reżyser filmowy Jean Vigo. Wczesne dzieciństwo spędził w domach dziecka, gdyż rodzice walczyli we Francuskim Ruchu Oporu. Od 8 roku życia mieszkał w Warszawie. W latach szkolnych pasjonował się elektroniką i fotografią. Rodzice uznali, że muszę mieć zawód niezależny od systemu politycznego, potrzebny zawsze. Dlatego po maturze zacząłem studiować elektronikę na Politechnice Warszawskiej. - Po roku nie dostałem się na Wydział Operatorski PWSFTviT w Łodzi, wróciłem na Politechnikę – opowiadał Marcel Łoziński. Jako mgr inż. elektroakustyk podjął pracę w WFD (dziś: WFDiF). Wiele się nauczył, będąc asystentem wybitnego operatora dokumentalisty Stanisława Niedbalskiego.
W 1967 roku dostał się na Wydział Reżyserii PWSFTviT. Jego mistrzami byli Jerzy Bossak i Kazimierz Karabasz. Studia ukończył w 1971 roku, dyplom obronił 5 lat później. Po powrocie do WFD dołączył do tzw. nowej zmiany w dokumencie: m.in. Paweł Kędzierski, Bohdan Kosiński, Krzysztof Kieślowski, Tomasz Zygadło i właśnie Marcel Łoziński robili filmy dystansujące się wobec rzeczywistości PRL. „Film nr 1650”, jeden z wczesnych, głośnych dokumentów Łozińskiego (obok „Wizyty” czy „Zderzenia czołowego”) z lat 70., ukazuje inwentaryzację w urzędzie, przeprowadzaną w godzinach pracy, gdy petenci czekają w długich kolejkach. W pełnometrażowym, fabularyzowanym (reżyser nie wyrzekał się tej metody) dokumencie „Jak żyć” (WFD i Zespół Filmowy X Andrzeja Wajdy, 1977, premiera 1981) obóz szkoleniowy dla młodych małżeństw staje się metaforą systemu totalitarnego.
W „Egzaminie dojrzałości” abiturienci wygłaszają przed komisją maturalną wyuczone formułki, a na korytarzu mówią, co myślą naprawdę. - „Próba mikrofonu” demaskuje fałsz demokracji socjalistycznej u schyłku epoki Gierka. W tamtych czasach nazywaliśmy Marcela „Tropi”, bo tak dociekliwie i niestrudzenie tropił w swych filmach problemy społeczne i tak nieustępliwie poszukiwał właściwych rozwiązań artystycznych, że zawsze tworzył dzieła doskonałe – wspominał operator Jacek Petrycki. - Prawie wszystko, co nakręciłem w latach 70., szło na „półkę”. Mieliśmy wielką satysfakcję, kiedy w 1981 roku, przed stanem wojennym, nasze filmy na krótko weszły do kin. Patrzyliśmy z dumą na gigantyczne kolejki! – mówił Łoziński.
W stanie wojennym współtworzył kinematografię konspiracyjną, zaś w nakręconych oficjalnie „Ćwiczeniach warsztatowych” (1986) obnażył nieuczciwość manipulacji w mediach. - Marcel to klasyk kina politycznego. Ma genialne pomysły na metaforyczne pokazywanie świata i unikatową ostrość spojrzenia – uważała dokumentalistka Maria Zmarz-Koczanowicz. - Po upadku komuny uznałem, że jako obywatel już odrobiłem swoje zadanie i mogę zająć się tym, co mnie najbardziej interesuje: filmem psychologicznym. Raz tylko nie wytrzymałem i nakręciłem film o deprawowaniu młodzieży: „Jak to się robi”, który niestety okazuje się coraz bardziej aktualny. Bardzo mnie to martwi! – wspominał Łoziński.
Do niedawnej historii Polski wracał m.in. w „Lesie Katyńskim”, „Siedmiu Żydach z mojej klasy” (o przymusowych emigrantach z Marca ’68) czy w filmie „45-90”. Współczesne zderzenie Wschodu i Zachodu uchwycił w filmie „89 mm od Europy”, za który otrzymał nominację do Oscara (nominacja przyznana w 1995 roku za rok 1994). Problemy psychologiczno- -egzystencjalne poruszył w refleksyjnych dokumentach „Wszystko może się przytrafić”, „A gdyby tak się stało”, „Poste restante”, „Ojciec i syn w podróży”.
Filmy Marcela Łozińskiego zdobyły łącznie kilkadziesiąt nagród, wyróżnień i nominacji. Od 1974 roku należał do Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Od 2002 prowadził Kurs Dokumentalny w Szkole Wajdy. Był członkiem Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej oraz Europejskiej Akademii Filmowej. Jest laureatem Nagrody Stowarzyszenia Filmowców Polskich za wybitne osiągnięcia artystyczne i wkład w rozwój polskiej kinematografii (2017). W 2024 roku odsłonięto gwiazdę Marcela Łozińskiego w Łódzkiej Alei Gwiazd.
W 1967 roku dostał się na Wydział Reżyserii PWSFTviT. Jego mistrzami byli Jerzy Bossak i Kazimierz Karabasz. Studia ukończył w 1971 roku, dyplom obronił 5 lat później. Po powrocie do WFD dołączył do tzw. nowej zmiany w dokumencie: m.in. Paweł Kędzierski, Bohdan Kosiński, Krzysztof Kieślowski, Tomasz Zygadło i właśnie Marcel Łoziński robili filmy dystansujące się wobec rzeczywistości PRL. „Film nr 1650”, jeden z wczesnych, głośnych dokumentów Łozińskiego (obok „Wizyty” czy „Zderzenia czołowego”) z lat 70., ukazuje inwentaryzację w urzędzie, przeprowadzaną w godzinach pracy, gdy petenci czekają w długich kolejkach. W pełnometrażowym, fabularyzowanym (reżyser nie wyrzekał się tej metody) dokumencie „Jak żyć” (WFD i Zespół Filmowy X Andrzeja Wajdy, 1977, premiera 1981) obóz szkoleniowy dla młodych małżeństw staje się metaforą systemu totalitarnego.
W „Egzaminie dojrzałości” abiturienci wygłaszają przed komisją maturalną wyuczone formułki, a na korytarzu mówią, co myślą naprawdę. - „Próba mikrofonu” demaskuje fałsz demokracji socjalistycznej u schyłku epoki Gierka. W tamtych czasach nazywaliśmy Marcela „Tropi”, bo tak dociekliwie i niestrudzenie tropił w swych filmach problemy społeczne i tak nieustępliwie poszukiwał właściwych rozwiązań artystycznych, że zawsze tworzył dzieła doskonałe – wspominał operator Jacek Petrycki. - Prawie wszystko, co nakręciłem w latach 70., szło na „półkę”. Mieliśmy wielką satysfakcję, kiedy w 1981 roku, przed stanem wojennym, nasze filmy na krótko weszły do kin. Patrzyliśmy z dumą na gigantyczne kolejki! – mówił Łoziński.
W stanie wojennym współtworzył kinematografię konspiracyjną, zaś w nakręconych oficjalnie „Ćwiczeniach warsztatowych” (1986) obnażył nieuczciwość manipulacji w mediach. - Marcel to klasyk kina politycznego. Ma genialne pomysły na metaforyczne pokazywanie świata i unikatową ostrość spojrzenia – uważała dokumentalistka Maria Zmarz-Koczanowicz. - Po upadku komuny uznałem, że jako obywatel już odrobiłem swoje zadanie i mogę zająć się tym, co mnie najbardziej interesuje: filmem psychologicznym. Raz tylko nie wytrzymałem i nakręciłem film o deprawowaniu młodzieży: „Jak to się robi”, który niestety okazuje się coraz bardziej aktualny. Bardzo mnie to martwi! – wspominał Łoziński.
Do niedawnej historii Polski wracał m.in. w „Lesie Katyńskim”, „Siedmiu Żydach z mojej klasy” (o przymusowych emigrantach z Marca ’68) czy w filmie „45-90”. Współczesne zderzenie Wschodu i Zachodu uchwycił w filmie „89 mm od Europy”, za który otrzymał nominację do Oscara (nominacja przyznana w 1995 roku za rok 1994). Problemy psychologiczno- -egzystencjalne poruszył w refleksyjnych dokumentach „Wszystko może się przytrafić”, „A gdyby tak się stało”, „Poste restante”, „Ojciec i syn w podróży”.
Filmy Marcela Łozińskiego zdobyły łącznie kilkadziesiąt nagród, wyróżnień i nominacji. Od 1974 roku należał do Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Od 2002 prowadził Kurs Dokumentalny w Szkole Wajdy. Był członkiem Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej oraz Europejskiej Akademii Filmowej. Jest laureatem Nagrody Stowarzyszenia Filmowców Polskich za wybitne osiągnięcia artystyczne i wkład w rozwój polskiej kinematografii (2017). W 2024 roku odsłonięto gwiazdę Marcela Łozińskiego w Łódzkiej Alei Gwiazd.
RJ
SFP
Ostatnia aktualizacja: 14.11.2025
Produkcja Studia Munka „Ludzie i rzeczy” z otwartą drogą do Oscara
EnergaCAMERIMAGE czyli święto kina w Toruniu
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2025
