PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
MENU
11 października 2024 zmarł wybitny scenograf Janusz Sosnowski, twórca legendarnych scenografii do "Seksmisji", "Kingsajz", "Quo Vadis".
Dorobek Janusza Sosnowskiego jest imponujący - praca przy ponad kilkudziesięciu filmach, spektaklach teatralnych i widowiskach telewizyjnych świadczy o jego ogromnym talencie i wszechstronności. Inspirował kolejne pokolenia artystów.

Urodził się 11 kwietnia 1947 r. w Warszawie. W 1974 roku ukończył Wydział Architektury Politechniki Warszawskiej. Na początku swojej pracy zawodowej był asystentem wybitnego scenografa Tadeusza Wybulta, pracował z nim m.in. przy „Zazdrości i medycynie” (1973) i „Zaklętych rewirach” (1975) Janusza Majewskiego czy „Szpitalu Przemienienia” (1978) Edwarda Żebrowskiego. Jako samodzielny scenograf Janusz Sosnowski zadebiutował w 1976 roku w telewizyjnym filmie Krzysztofa Rogulskiego "Krótka podróż". Tytuł okazał się przewrotny, gdyż pracował nieprzerwanie następne kilkadziesiąt następnych lat.  Była to długa i piękna podróż.

W latach 80. stworzył najsłynniejsze w polskim kinie scenografie do komedii "Seksmisja" (1983) i "Kingsajz" (1987) Juliusza Machulskiego. Za pracę przy tych filmach dwukrotnie odebrał nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, ponadto za "Kingsajz" został wyróżniony nagrodą na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Brukseli. "Filmem wyraźnie sytuującym mnie w środowisku i w zawodzie scenografa, filmem, który dał mi poczucie zawodowego spełnienia była <Seksmisja>. Wszystko, co tam powstało, było mojego projektu. Przez taką jednorodność zadania utwierdziłem się w przekonaniu, że scenograf może w większym stopniu odcisnąć się na dziele filmowym" - mówił w rozmowie z ekipą SFP, którą możemy dzisiaj obejrzeć w cyklu notacji archiwalnych. "Do budowy dekoracji potrzebne było pleksi. Aby je pozyskać, zgodę musiał wyrazić… Sztab Generalny Wojska Polskiego, bo płyty pleksi to był wówczas <surowiec strategiczny>. (...) Miałem dla siebie niemal całą Wytwórnię. Mimo to brakowało nam miejsca na halach! Bywało tak, że kręciliśmy scenę w izolatce, a nad nami w tym samym czasie, ekipa budowlana stawiała dekorację parlamentu kobiet. Nad głowami słyszeliśmy stukanie młotków i wizg wiertarek” - wspominał pracę z Januszem Sosnowskim przy "Seksmisji" Juliusz Machulski. "W <Kingsajzie> przeprowadziłem swoją własną cichą wojnę. Chciałem pokazać widzom obrzydliwość codziennego świata, wszystko było niedokończone, nieposprzątane, nienaprawione, zniszczone. Nagle widz widział, że stopnie są poobtłukiwane, mają kurz, mają dziury po przeprowadzonych rurach, że są śmieci, i jak te śmieci były wielkości człowieka, to było to przez widza rejestrowane. Była to moja zabawa w filmie. I w tym sensie był to bardzo polski film i zgodny z duchem czasów.

Janusz Sosnowski, fot. SFP

Dzięki jego pracy świat na ekranie nabierał realności i emocjonalnej głębi. „Obowiązkiem scenografa filmowego jest przekonać widza, że pokazuje mu się świat rzeczywisty, świat istniejący. Oczywiście są od tego wyjątki – kino gatunków, musicale, bajki, fantasy, natomiast generalnie jest taka zasada, że wszystko powinno wyglądać realistycznie, ponieważ jeżeli nie wygląda realistycznie, to nie bardzo wierzymy w to, co dzieje się na ekranie pomiędzy postaciami” - pisał w książce "Fabryka snów". To właśnie umiejętność kreowania światów sprawiła, że Janusz Sosnowski stał się jednym z najwybitniejszych twórców scenografii w polskim kinie.

Pracował przy tak znanych produkcjach, jak „Przesłuchanie” (1982) Ryszarda Bugajskiego, „Rok spokojnego słońca” (1984) Krzysztofa Zanussiego, "Dom wariatów" Marka Koterskiego (1984), "Kochankowie mojej mamy" Radosława Piwowarskiego (1985) czy "Kronika wypadków miłosnych" (1985) Andrzeja Wajdy. W późniejszych dekadach również współpracował z największymi  mistrzami: Jerzym Skolimowskim („30 door key”) i Januszem Zaorskim („Szczęśliwego Nowego Jorku”, 1997, "Syberiada Polska", 2013). W 2001 roku otrzymał „Orła” za scenografię do niezwykle malarskich, ascetycznych „Wrót Europy” Jerzego Wójcika (1999), rok później – za scenografię do "Quo vadis" Jerzego Kawalerowicza (2001). Zaprojektował scenografię do wszystkich sezonów popularnego serialu „Ranczo” (2006-2016). A także do kilkudziesięciu spektakli teatralnych, w tym do słynnego „Metra” Janusza Józefowicza. Jego praca nie ograniczała się jedynie do polskich produkcji. Talent Sosnowskiego ceniono także za granicą – współpracował przy filmach kręconych we Francji, Norwegii i Finlandii.

"Ten zawód jest w jakiś sposób ekskluzywny. Nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć nikomu, co właściwie robimy" - opowiadał we wspomnianych wyżej notacjach SFP - "Rozbieranie dekoracji trwa jeden dzień. Śladu po tym nie zostaje. Widok jest przykry. Na początku mojej pracy było ciężko mi się z tym pogodzić. Często ludzie mówią - a może gdzieś to przenieść? Użyć? Nigdy to się nie dzieje, zawsze jest rozbierane, wyrzucane do śmieci. Po wielu latach pracy w zawodzie tak się z tym ułożyłem, że dostrzegam poetyckość tego, że jest to praca ulotna. A potem się dmucha, gdzieś to odlatuje, nie ma tego, zostaje tylko na taśmie".

Janusz Sosnowski miał ogromną świadomość swojego zawodu i jego roli w dziele filmowym. "Jesteśmy współautorami filmu, pomagamy opowiedzieć w odpowiedni sposób historię i potrafimy pomóc reżyserowi i operatorowi, żeby tę historię opowiedzieć lepiej, bogato w sensie narracji, głęboko w sensie charakteru" - "Praca scenografa na rozwój i budowę głównych postaci w filmie to zadanie, z którego scenografowie sobie zdają sprawę i chyba dość lubią" - mówił w wywiadzie dla SFP. 

Przez wiele lat wykładał w łódzkiej Szkole Filmowej oraz na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Był członkiem Stowarzyszenia Filmowców Polskich, Polskiej Akademii Filmowej oraz Europejskiej Akademii Filmowej, a jego wkład w kulturę został doceniony odznaczeniem Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” w 2022 roku.

Anna Wróblewska / ŁK
artykuł redakcyjny / SFP / Filmpolski.pl
Ostatnia aktualizacja:  14.10.2024
Zobacz również
„Sen wujka Vakho” na Majorce
Nie żyje Maria Oleksiewicz. "Wspaniała Pani Misia"
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2026
Scroll