PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Prawne unormowanie tantiem z rozpowszechniania filmów w Internecie oraz – co także niezwykle istotne – statusu artysty zawodowego to główne problemy, które zdominowały tegoroczne forum Stowarzyszenia Filmowców Polskich, tradycyjnie odbywające się w gdyńskim hotelu Mercure ostatniego dnia Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych.
W dyskusji poświęconej tym niezwykle ważnym, wręcz palącym problemom udział wzięli: Jacek Bromski – prezes SFP, Kinga Dębska – wiceprezeska SFP, Katarzyna Falkowska-Gołębiewska – dyrektorka Departamentu Prawa Autorskiego i Filmu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Radosław Śmigulski – dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, Agnieszka Odorowicz – członkini Zarządu Cyfrowego Polsatu ds. Produkcji Filmowej, oraz Dominik Skoczek – dyrektor SFP-ZAPA.

fot. Krzysztof Mystkowski/KFP/SFP

„Bardzo się cieszę, że ten festiwal jest ciekawy, niezwykle różnorodny, z całą masą bardzo dobrych filmów. Najlepszym dowodem na to – decyzja Komitetu Organizacyjnego podwyższająca liczbę filmów w Konkursie Głównym, z szesnastu do dwudziestu. Po naszej stronie jest więc wszystko w porządku, staramy się, jak możemy, kręcimy filmy, które zdobywają uznanie” – powiedział prezes Bromski, witając uczestników Forum. Ostatnie lata to wspaniały czas dla rodzimej kinematografii, jest się z czego cieszyć. Ale i jest się czym trapić, wiele pilnych spraw dotyczących środowiska filmowego wymaga szybkich i efektywnych rozwiązań. „Niezwykle ważne sprawy, które przed nami, to projekty dwóch ustaw czekających na skierowanie do Sejmu, notabene obie są wymagane przez dyrektywy europejskie od wielu lat: jedna pozwoli nam inkasować tantiemy z Internetu, który stał się jednym z głównych środków dystrybucji i eksploatacji filmów, z czego do tej pory ich autorzy nic nie mają, druga zaś dotycząca statusu artysty wiąże się też z wynagrodzeniami z tzw. czystych nośników” – wyjaśnił prezes Bromski.

fot. Krzysztof Mystkowski/KFP/SFP

Z tych powodów właśnie wiodącym tematem gdyńskiego forum stała się „Legislacja: Tantiemy z Internetu i artysta zawodowy”, a dopełniał go temat drugi: „Polskie kino po pandemii. Problemy, rozwiązania, pomysły”, bo właśnie czas pandemii sprawił, że prawne unormowanie rozpowszechniania dzieł audiowizualnych w sieci stało się najważniejszym i najpilniejszym do rozwiązania problemem środowiska filmowego. Długotrwały lockdown spowodowany pandemią koronawirusa sprawił, że niezwykle dynamicznie zaczęła się rozwijać dystrybucja filmowa za pośrednictwem serwisów VOD, a Internet pozostaje jedynym polem eksploatacyjnym w tej dziedzinie do tej pory nieunormowanym, w odróżnieniu od kin, nadawców telewizyjnych, operatorów kablowych i satelitarnych, dystrybutorów płyt DVD, wszystkie te podmioty przekazują wynagrodzenia autorom i wykonawcom za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania. A serwisy internetowe – nie. Oczywiście u nas, bo w przygniatającej większości państw europejskich – tak.

fot. Krzysztof Mystkowski/KFP/SFP

„Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zdecydowało się w projekcje, który jest na etapie konsultacji społecznych, a właściwie zamykania tych konsultacji, zaproponować odpowiednie mechanizmy, głównie chodzi o nowelizację artykułu 70., który uwzględnia prawo do wynagrodzenia dla twórcy, jak i wykonawców, z eksploatacji dzieł w Internecie. Myślę, że to jest realizacja postulatu, który był już od dłuższego czasu sygnalizowany przez środowisko filmowe. Okres dwuletniej pandemii w sposób jednoznaczny pokazał, jak kształtuje się eksploatacja dzieł audiowizualnych. Platformy internetowe i VOD zanotowały znaczący wzrost przychodów. To więc dobry moment na wprowadzenie tego typu zmian” – oznajmiła Katarzyna Falkowska-Gołębiewska, dyrektorka Departamentu Prawa Autorskiego i Filmu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. I dodała: „Myślę, że w październiku projekt zostanie przyjęty przez Radę Ministrów, co oznacza, że w ostatnim kwartale tego roku przejdziemy do prac sejmowych, a zatem są bardzo duże szanse na uchwalenie ustawy na przełomie roku”.

fot. Krzysztof Mystkowski/KFP/SFP

„My, twórcy, straciliśmy bardzo dużo pieniędzy. W czasie pandemii dystrybucja przeniosła się do internetowych platform, oni zbili na tym kokosy, bo znamy te wyniki. Dzięki temu dyrektor Śmigulski mógł ich przycisnąć, by wpłacali półtora procent do PISF-u, tak jak inni płacą. A jednak Ministerstwo nie odpowiedziało na nasze postulaty. Już dwa lata temu złożyliśmy projekt opracowany przez prof. Elżbietę Traple. Właściwie to było jedno zdanie uwzględniające tantiemy z Internetu, które można było wprowadzić do artykułu 70. za pomocą jednej poprawki, w ciągu tygodnia, znając szybkość głosowania koalicji rządowej. I nie trzeba było do tego ustawy, tylko odrobinę dobrej woli oraz pochylenia się nad ciężkim losem twórców filmowych. Jest pewnym paradoksem, że otrzymujemy pieniądze za eksploatację polskich filmów w Netfliksie we Francji, a we własnym kraju tego niestety nie mamy” – gorzko skomentował Bromski. „Z tego, co wiem, to w Europie tylko w Polsce, Białorusi i Albanii nie są odprowadzane tantiemy z Internetu” – dodała Kinga Dębska. „Cieszmy się jednak z tego, że to w końcu już jest. Nie pozostaje nic innego, jak kibicować Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego, by sprawnie ten projekt przeprowadziło” – wlał nieco optymizmu Dominik Skoczek, dyrektor SFP-ZAPA. I dodał trochę dziegciu: „Dyrektywa powinna być wprowadzona w czerwcu ubiegłego roku. Nie została, więc część kwot należnych twórcom do nich nie trafi, bo prawo nie działa wstecz. Widzimy również, że pewne platformy protestują przeciwko tym rozwiązaniom, więc wcale nie jest pewne, że w Sejmie nie będzie w tych sprawach dużego nacisku”.

fot. Krzysztof Mystkowski/KFP/SFP

Druga sprawa to równie ważna, wręcz niezbędna dla środowisk twórczych Ustawa o artystach zawodowych (dawniej Ustawa o uprawnieniach artysty zawodowego), której głównym celem jest objęcie twórców systemem ubezpieczeń społecznych i poprawienie ich sytuacji bytowej. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przedstawiło jej zaktualizowany projekt. „Przypominam, że obecnie znajdują się na niej m.in. kasety magnetofonowe i kasety VHS, a brakuje takich urządzeń, jak tablety, laptopy czy smartfony. To ważne, ponieważ właśnie opłata reprograficzna ma być głównym źródłem finansowania dopłaty do składek na ubezpieczanie społeczne i zdrowotne. Projekt ma wkrótce trafić do Sejmu, a jego wejście w życie zaplanowane jest na 1 stycznia 2023 roku” – stwierdza Jacek Bromski na łamach nowego numeru „Magazynu Filmowego”.

Te problemy stały się niezwykle ważne zwłaszcza teraz, kiedy pogłębiająca się inflacja, powoduje z jednej strony znaczny wzrost kosztów produkcji, z drugiej – znaczny spadek kinowej frekwencji. Wszystko to sprawia, że realizacja wielu filmów – zwłaszcza autorskich o wysokich ambicjach artystycznych – pomimo dotacji PISF-u może napotkać na trudne do przezwyciężenia przeszkody. „30 milionów, do takiej kwoty w tej chwili się zbliżamy, jeżeli chodzi o przychody z platform. Jednak nadal pozostaje bardzo szerokie spektrum rynku, które nie jest objęte tą opłatą, ze względów również technologicznych” – oznajmił Radosław Śmigulski, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. I dodał: „Czy pieniędzy wystarcza? Może to zabrzmi dziwnie: wystarcza. Pieniędzy jest teraz sporo w Instytucie, bo wpływy są wyższe, niż przewidzieliśmy. W przyszłym roku budżet zapewne będzie wyższy, bo jest co roku wyższy. Mam nadzieję, że będziemy mogli sfinansować wszystkie świetne pomysły. Liczę na kolejne sukcesy. Będziemy szczególnie pomagać tzw. filmom trudnym, tak jak ma to miejsce w Europie, a definicja filmu trudnego: każdy inny od komercyjnego”.

A że jest ciężko z filmową produkcją, i coraz ciężej, o tym wszystkim mówiła Agnieszka Odorowicz, członkini Zarządu Cyfrowego Polsatu ds. Produkcji Filmowej, zastanawiając się nad wyzwaniami rynków produkcji i dystrybucji, jakie czekają je w tej nowej, popandemicznej rzeczywistości. Kina po pandemii – początek końca czy nowe otwarcie, zmieniające się zachowania widzów, rosnące koszty produkcji filmowej vs dostępne źródła finansowania (platformy, nadawcy TV, PISF, inwestorzy prywatni), zwiększona liczba produkcji (dostępność ekip, jakość, skrócone okna dystrybucyjne, nakłady na promocję), przyszłość produkcji (wyłączność [ekskluzywność] treści czy wspólne koprodukcje? – to główne tezy jej w gruncie rzeczy dość pesymistycznego wystąpienia, zakończonego jednak pewną iskierką nadziei, wierząc, że niektóre zapowiadane rozwiązania legislacyjne złagodzą ten kryzys, który nadchodzi. „Miejmy nadzieję, że po tych dwóch, trzech latach zmieni się pogoda i zaświeci wreszcie słońce”.

Słonecznym tropem podążyła Kinga Dębska, wiceprezeska SFP, stwierdzając, że kina nie upadną, bo widzowie do nich wrócą, podając symptomy poprawy sytuacji: „Podczas tegorocznej edycji festiwalu Era Nowe Horyzonty sprzedano w tym roku rekordową liczbę biletów, aktualnie w wielu miastach trwają wznowione Konfrontacje, ludzie potrzebują filmów”. I dodała: „Musimy rozmawiać o tym, co widzowi zaproponować, czy chcemy z nim rozmawiać, czy chcemy rozmawiać sami ze sobą. Nasze kino się zbyt spolaryzowało, z jednej strony zrobiło się kino artystyczne, tyłem ustawione do widza, a z drugiej strony tandetnie komercyjne. Zapraszałabym do zapełnienia tej przestrzeni pomiędzy, bo tam naprawdę jest widz, który chce oglądać fajne polskie historie”. „To już Andrzej Wajda powiedział jakieś trzydzieści lat temu” – skonkludował prezes Bromski, przypominając inne zdanie Mistrza: „Musimy robić te filmy, których oni nie robią”.
Jerzy Armata
SFP
Ostatnia aktualizacja:  17.09.2022
Zobacz również
fot. Krzysztof Mystkowski/KFP/SFP
47.FPFF. "The Silent Twins” ze Złotymi Lwami. Prezentujemy laureatów
47. FPFF. Aleja Filmowców Polskich otwarta!
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2022
Scroll