PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Jak co roku jedziemy na Polish Days na Nowe Horyzonty, by śledzić uważnie prezentowane tam projekty w developmencie i filmy w produkcji. Od lat Polish Days to pierwsze okno wystawowe polskiego kina, probierz talentów i zapowiedź nadchodzących sezonów filmowych.
Małgorzata Małysa, Olga Chajdas, fot. Alina Metelytsia / NH

Nie dziwi zatem wypełniona po brzegi sala w kinie Nowe Horyzonty, ani to, że prezentacje uważnie oglądają dyrektorzy festiwali w Gdyni, Krakowie, przedstawiciele dystrybutorów. Choć mamy wrażenie wielkiego, rodzinnego spotkania, to jednak jest to wydarzenie przede wszystkim ukierunkowane na rynek międzynarodowy. Z grona ponad 150 osób większość stanowią selekcjonerzy, programerzy i agenci sprzedaży z całego świata - obecność przedstawicieli Cannes, Berlinale czy Sundance jest na porządku dziennym.

Schemat zawsze wygląda podobnie: pierwszego dnia oglądamy projekty w developmencie: wiemy, że część z nich powstanie, ale część może nie, ale niewątpliwie udział w Polish Days szanse podnosi. Drugi dzień to w zasadzie zapowiedź przyszłego sezonu kinowego czy też kolejnej edycji Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Te filmy są w zdjęciach lub już w postprodukcji. Prezentacje uzupełniają spotkania typu "jeden na jeden" a także pokazy filmów już gotowych do wejścia na ścieżkę dystrybucji. Dzisiaj zajmiemy się wielkimi niewiadomymi, czyli filmami, które - miejmy nadzieję - wkrótce powstaną.

Organizatorzy Polish Days: szefowa sekcji branżowej Weronika Czołnowska, dyrektor festiwalu Marcin Pieńkowski, fot. Alina Metelytsia / NH

Na Polish Days przyznaje się nagrody - i ocenia, i docenia się zarówno jakość projektu, jak i sposób prezentacji. Naszą listę przyszłych kinowych obietnic należy więc zacząć od familijnego filmu Olgi Chajdas "Dziadku, wiejemy!", produkowanego przez Karolinę Galubę i Małgorzatę Małysę (FURIA Flm). Projekt otrzymał aż dwie nagrody: pokrycie kosztów postprodukcji obrazu przez firmę Fixafilm (wartość do kwoty 30 tys. zł.). Twórczynie odebrały także nagrodę No Problemo Music - firma oferuje bezpłatne wykorzystanie dowolnych utworów z fonoteki Audio Network w filmie i materiałach promocyjnych bez ograniczeń czasowych, terytorialnych i pól eksploatacji. „Dziadku, wiejemy!” to komedia familijna stworzona pod okiem Philipa LaZebnika – twórcy „Mulan”,„Pocahontas” i „Księcia Egiptu” oraz Kirsten Bonnen Rask – script doktorki „Przełamując fale” i 43 innych filmów.  „Dziadku, wiejemy!” to film drogi, tonacją i humorem sytuacyjnym przywodzący na myśl „Little Miss Sunshine”. Jagoda – energiczna 10-latka, swoim  zdecydowaniem i fantazją przypominająca Pippi Langstrumpf, porywa z domu spokojnej starości swojego dziadka i razem ruszają w podróż przez Polskę w poszukiwaniu tajemniczego „Światła morza”. A że dziadek bardziej, niż dobrotliwego staruszka z bajek, przypomina Jacka Sparrowa z „Piratów z Karaibów”, po drodze czeka ich sporo przygód i awantur. "Dziadek Mróz, Dziadek do orzechów, potem długo, długo nic, wreszcie <Bella i Sebastian> i chyba na tym koniec. Koniec dziadków będących na pierwszym planie - czytamy w eksplikacji producenckiej. - Filmów opowiadających o więzi dziadka z wnukami jest jak na lekarstwo. I dziadek i wnuczka muszą się od siebie nawzajem wiele nauczyć, wybaczyć sobie słabości i zaakceptować własną odmienność.

„Dziadku, wiejemy!” - materiał promocyjny

Michała Marczaka
pamiętamy doskonale jako reżysera błyskotliwego debiutu "Wszystkie nieprzespane noce", które, jak przypominają producenci jego nowego projektu, pojawił się na wielu listach najlepszych filmów roku, w tym "Rolling Stone Magazine" i IndieWire (wymieniony wśród 100 najlepszych filmów stulecia). Jego kolejny obraz - "To zapewne jakiś koniec" - według scenariusza reżysera oraz słynnego dramaturga Pawła Demirskiego produkowany jest przez Annę Różalską i Tarika Hachouda. Projekt wspiera producencko także Jerzy Kapuściński. To mieszanka opowieści o przyjaźni, solidarności i miłości z czarną komedią na temat klasowej zemsty. Film opowiada historię Matyldy – wysokiej dziewczyny o zadziornej urodzie i bystrym spojrzeniu. Bohaterka jest związana na śmierć i życie z Pragą – najbardziej charakterną dzielnicą Warszawy. Niestety, dla jej mieszkańców – kolorowych ptaków, które za nic mają mody i konwenanse, żyjąc od lat według wskazań specyficznego kodeksu honorowego – nastały ciężkie czasy. W ostatnich latach dzielnica zaczęła stanowić łakomy kąsek dla deweloperów i z tego powodu została poddana intensywnej, często brutalnej gentryfikacji.
 
Anna Różalska i Michał Marczak na spotkaniach "one to one", fot. Alina Metelytsia / NH

Sonja Orlewicz-Zakrzewska pracuje nad intrygującym, autorskim dramatem "Delfin". W pierwszych, pilotażowych scenach widzieliśmy znakomitych odtwórców głównych ról: Jaśminę Polak i Bartosza Bielenię i pierwsze zdjęcia Adama Suzina. Producentką filmu jest Magdalena Sztorc, reprezentująca firmę Before My Eyes Sp. z o.o. (która swoją drogą pokazała na Nowych Horyzontach ciekawy dokument "Koniec świata w dolinie łez"). Projekt jest rozwijany w ramach międzynarodowego programu rozwoju projektu Midpoint Feature Launch 2022. W lipcu podczas Karlovy Vary Eastern Promises projekt otrzymał dwie nagrody: Connecting Cottbus Award i Rotterdam Lab Award.

Bohaterka filmu Anna bardzo chce wydać swój genialny debiutancki album. Ten świetny plan jest w pełni wspierany przez jej kochającego partnera Jana i kompletnie niemożliwy ze względu na strach, który paraliżuje Annę na myśl o podzieleniu się swoją muzyką z kimkolwiek. Walka z tym wewnętrznym patem zajmuje Annę całkowicie – przynajmniej do dnia, w którym okazuje się, że Jan wrócił z wakacji w ciąży, a w jego brzuchu rozwija się mały Delfin. Anna nie może dłużej dryfować na bezpiecznej mieliźnie swojej rutyny i zaczyna tonąć – jednak to nie mały Delfin ciągnie Annę na dno, ale ciężar jej własnych skrzętnie skrywanych blokad. Pojawienie się Delfina wywoła w życiu pary sztorm, który zmieni cały krajobraz ich relacji. Aby uratować związek i siebie, Anna będzie musiała pokochać swoje najprawdziwsze ja, do tej pory zamknięte w jej studio nagraniowym. „Delfin” to historia o uwalnianiu się poprzez samoakceptację, o dojrzewaniu do relacji, oraz o nauce wypuszczania tego, co się kocha.
  
 "Delfin", materiał promocyjny

Komediodramat "Panie proszą panie" w reżyserii Aleksandry Kułakowskiej powstaje  według scenariusza reżyserki i Agnieszki Matan. Producentkami są Maria Gołoś i Monika Matuszewska (Rozbrat Films). To historia o spotkaniu dwóch kobiet, które dzieli ogromna różnica wieku. Magda (32) i Irena (85) pochodzą z innych światów i mają zupełnie odmienne strategie radzenia sobie z rzeczywistością. Magda po rozstaniu z chłopakiem skupia się na własnej słabości i szuka pocieszenia u innych. Irena się do słabości nie przyznaje i odcina się od bliskich relacji. Ale jest też coś, co je łączy - poczucie samotności i potrzeba bycia kochaną. Dzięki temu, że się spotkają, Magda poczuje, że jest wystarczająca, a Irena poczuje, że może kogoś do siebie dopuścić i nadal żyć na swoich zasadach. - Bardzo lubię filmy, które w sposób lekki i bezpretensjonalny opowiadają o potrzebach emocjonalnych, o dojrzewaniu do zmian i nie tyle znajdowaniu rozwiązań, co poszukiwaniu czegoś, czego w życiu nam brakuje. Do takich filmów zaliczam „Lady Bird”, „Frances Ha” czy „Między słowami”. W każdym z nich towarzyszymy bohaterkom w ich drodze, w ich rozterkach i pewnej bezradności - jednocześnie patrząc na nie z czułością i rozumiejąc głęboką potrzebę, która stoi za tymi poszukiwaniami. „Panie proszą panie” to dla mnie właśnie taka historia i właśnie w taki sposób chciałabym opowiedzieć o dwóch kobietach, które dzieli znaczna różnica wieku, a łączy poszukiwanie swojego miejsca w świecie i potrzeba bycia zauważoną - mówi reżyserka.

Łukasz Simlat w "Sezonach", materiały promocyjne

„Sezony” Michała Grzybowskiego to słodko-gorzka komedia o miłości z Łukaszem Simlatem w roli głównej. Akcja rozgrywa się w teatrze, w którym na co dzień grają Ola i Marcin. Historia ich rozstania toczy się na przestrzeni trzech zupełnie różnych przedstawień. To co intymne, przenika się z rzeczywistością sceniczną, wywołując śmiech i wzruszenie. Ola i Marcin kłócą się przed dziecięcą publicznością „Piotrusia Pana”. Rozmawiają o swoim związku i trudnych emocjach dialogami Ibsena. Podczas baśniowego „Snu nocy letniej” na nowo odnajdują w sobie uczucie, które dawniej ich połączyło. - „Sezony” to opowieść o czterdziestolatkach, którzy dorastają do nowego życiowego etapu. O dramatycznych decyzjach, którym towarzyszą silne emocje, opowiadamy w czuły i komediowy sposób, osadzając historię Oli i Marcina w zaskakującym i pełnym absurdów świecie teatru - mówią twórcy filmu. Film produkuje Maria Leźnicka (HAJA Films).


Próby do "Dzięcioła i Violetty", fot. Amanda Kubiak

Jedną z najbardziej oczekiwanych prezentacji był biopic Karoliny Bielawskiej "Dzięcioł i Violetta". "Jest nam niezwykle miło ogłosić, że w rolę Violetty Villas wcieli się Sandra Drzymalska znana z takich filmów jak "Sole" (reż. Carlo Sironi), "IO" (reż. Jerzego Skolimowskiego) czy serialu Netflixa "Sexify" - ogłosili twórcy filmu na FB w dniu prezentacji. Rzecz jasna, zdjęcie Sandry Drzymalskiej z prób, w kostiumie i charakteryzacji obiegło błyskawicznie polskie media, kończąc kilkuletnie spekulacje na temat obsady roli najsłynniejszej polskiej divy. "Dzięcioł i Violetta"  na podstawie scenariusza Karoliny Bielawskiej i Małgorzaty Gospodarek to opowieść o chłopcu, który walczy o odnalezienie swojego miejsca w życiu matki, Violetty Villas. Towarzysząc jej w drodze do sławy, przegrywa z jej uzależnieniem. Paradoksalnie, to odrzucenie staje się jego zbawieniem. Autorem zdjęć jest Michał Dymek, za montaż odpowiada Agnieszka Glińska. Producentami są Mariusz Włodarski i Agnieszka Wasiak (Lava Films). Projekt obecnie jest na etapie developmentu, scenariusz przechodzi przez ostatnie poprawki i szlify. Wkrótce rozpoczną się prace dotyczące finansowania projektu. Zdjęcia planowane są na drugą połowę przyszłego roku.  

Filip Kasperaszek, Marta Lewandowska, fot. Alina Metelytsia / NH

Ostatni film Anny Kazejak "Fucking Bornholm" miał swoją premierę w tym roku, prezentowany był  w konkursie w Karlowych Warach. Jej nowy projekt "Symetria Wyspy" to adaptacja fragmentów powieści "Bieguni" Olgi Tokarczuk. Współautorem scenariusza jest Filip Kasperaszek. Do projektu oficjalnie dołączył grecki koproducent, firma Horsely odpowiedzialna m.in. na produkcję filmu "Kieł" Yorgosa Lanthimosa. Początek zdjęć do filmu jest planowany na jesień 2023.


Daria Woszek, ,  fot. Alina Metelytsia / NH

Nowy projekt zaprezentowała Daria Woszek. reżyserka "Maryjek". W jej debiucie fabularnym rozrysowała wielowymiarowy portret kobiety dojrzałej, wchodzącej w "smugę cienia", dotykając nieporuszanego w polskim kinie tematu przekwitania. Tym razem idzie - nie krok, ale nawet kilka kroków - dalej, przyglądając się kobietom, które czują już nie tylko upływ czasu, ale wręcz tchnienie śmierci. "Ostatnie ciepłe lato" to historia wieloletnich przyjaciółek, dojrzałych aktorek, wydawałoby się seniorek,  spędzających wspólne wakacje nad morzem. Nic nie jest takie, jak się nam wydaje. Wakacje okazują się turnusem antynowotworowym w prywatnej klinice, gdzie cztery przyjaciółki udają chorobę, by wspierać tę jedną z rakiem. Jak to bywa w tragikomediach - to nie terminalna choroba staje się wyzwaniem dla bohaterek. To słodko-gorzki dialog o przyjaźni, tabu, zdradzie i presji uciekającego czasu. Czy kochające się przyjaciółki zdążą wyjaśnić między sobą wszystkie ważne sprawy, zanim nastąpi koniec świata, który tak dobrze znają.  - Moim marzeniem jest stworzenie wzruszającej, słodko-gorzkiej opowieści o przyjaźni, która trwa do ostatniego dnia życia i jeszcze dłużej - mówi reżyserka. - Wielkim atutem tego filmu są aktorki - zarówno nasze szalone bohaterki, jak i wspaniałe kobiety, z którymi bardzo bym się chciała spotkać w pracy.

Na razie zdradzimy tylko tyle, że reżyserka rozmawia z najwybitniejszymi polskimi aktorkami i kilka z nich już wyraziło zainteresowanie udziałem w projekcie. Producentami filmu są Dagmara Molga i Michał Jarosik (Panama Warsaw).

Aż dwa projekty w developmencie przedstawiła forma Aurum Film, doświadczony zawodnik na Polish Days. Producentami obu filmów są: Agnieszka Dziedzic (prezentująca projekty we Wrocławiu), Leszek Bodzak i Aneta Hickinbotham.

Miłosz Sakowski i Anna Bielak prezentują "Utopię" w spotkaniach "one to one",  fot. Alina Metelytsia / NH

“Utopia” to pełnometrażowy debiut fabularny Miłosza Sakowskiego, którego krótki film “Dzień Babci” otrzymał kilkanaście nagród na polskich i międzynarodowych festiwalach filmowych. Świetny scenariusz shorta o próbie oszukania starszej pani przez chłopca podającego się za jej wnuczka, powstał we współpracy ze scenarzystą Marcinem Kubawskim, który jest również współscenarzystą “Utopii”. W brutalnie gentryfikowanej dzielnicy pojawia się charyzmatyczny dzielnicowy, który próbuje zmobilizować sfrustrowanych mieszkańców do walki o odzyskanie godności. Z jego przybyciem na osiedlu zaczynają jednak dziać się coraz trudniejsze do wytłumaczenia zjawiska, a pozytywny z początku ruch społeczny zaczyna skręcać w kierunku krwawej rewolucji.

Jak piszą twórcy filmu, "zainteresowanie twórców uniwersalnymi tematami społecznymi i umiejętność opowiadania o nich w konwencji wyrazistego gatunku obiecuje realizacją horroru, w którym postępująca gentryfikacja obszarów miejskich, walka z demonami przeszłości i trudne, klasowe relacje między bohaterami będą treścią kina o potencjale równie rozrywkowym, co kultowe już na rynku amerykańskim horrory społeczne <Get Out> oraz <Us>, Oscarowy <Parasite> czy hit Netflixa <Squid Games>. Takie porównania sugerują również, że <Utopia> dotrze także do młodszej publiczności - nastolatków i young adults - nie tylko w Polsce, ale i na świecie, gdzie takie filmy święcą triumfy".

Agnieszka Dziedzic na spotkaniach ws. projektów Aurum Film,  fot. Alina Metelytsia / NH
 
I na deser - kolejny film Piotra Domalewskiego, którego bohaterowie to grupa ministrantów z biednej parafii na blokowisku.  Nie mogąc się pogodzić z zepsuciem moralnym lokalnej społeczności, ministranci zaczynają podsłuchiwać spowiedzi parafian i karać ich za popełniane grzechy. "Ministranci" to kolejny projekt jednego z najwybitniejszych polskich reżyserów młodego pokolenia, którego filmy zdobywają nagrody w Polsce i za granicą, a współ-pisany i współ-reżyserowany dla Netflixa serial o młodzieży “Sexify” był na międzynarodowej platformie jedną z najchętniej oglądanych polskich produkcji na świecie. W swoim czwartym filmie pełnometrażowym, Domalewski znów opowiada o młodych bohaterach. Tym razem stawia ich twarzą w twarz z katolicką wiarą i rozróżnieniem między dobrem a złem. Film stawia wciąż aktualne w Polsce pytanie dotyczące pozycji wiary w dzisiejszym świecie. Bada, do czego prowadzi mylne interpretowanie jej założeń i jak może kształtować pokolenia. To kolejny w dorobku autora film o społecznej proweniencji, ale ubrany w atrakcyjną dla widzów konwencję komediodramatu. "Uniwersalne treści, gorący temat i sprawny warsztat scenarzysty i reżysera pozwalają mieć nadzieję, że <Ministranci>, podobnie jak europejskie filmy takie jak <Another Round> Thomasa Vinterberga czy <Toni Erdmann> Maren Ade zdobędą uznanie międzynarodowej publiczności" - piszą producenci filmu.

  Warto podkreślić, że część projektu przeszła już pierwszą selekcję i otrzymała dofinansowanie na development z PISF. Wydarzenie Polish Days odbyło się w dniach 24-26 lipca 2022 podczas 22. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty i współorganizowane jest przez Polski Instytut Sztuki Filmowej. Partnerami wydarzenia są: Fixafilm,  Screen International, No Problemo Music, Wrocław Film Commission, Mazovia Warsaw Film Commission, Łódź Film Commission, Kraków Film Commission, Silesia Film Commission, DI Factory.

W następnej części - relacja z drugiego dnia Polish Days, czyli o filmach, które wkrótce będą gotowe.


Anna Wróblewska
artykuł redakcyjny
Ostatnia aktualizacja:  4.08.2022
Zobacz również
Kino Kultura. Bezpłatne bilety dla członków SFP
Pierwsze tytuły 13. Festiwalu Kamera Akcja
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2022
Scroll