PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Piotr Kamler, klasyk światowej animacji, wieloletni członek Stowarzyszenia Filmowców Polskich, 30 czerwca 2021 roku kończy 85 lat.
Urodził się w 1936 roku w Warszawie, jest absolwentem Wydziału Grafiki stołecznej Akademii Sztuk Pięknych. W Polsce zrealizował tylko jeden film – „Miasto” (jego kopia zaginęła). W 1959 roku otrzymał stypendium i wyjechał kontynuować studia do Paryża. Tam związał się z eksperymentalnym studiem Service de la Recherche de l’ORTF, kierowanym przez Pierre'a Schaeffera. W wyniku tej współpracy, która trwała do 1974 roku, zrealizował wiele filmów animowanych inspirowanych muzyką konkretną.

Kamlerowi marzyło się – poprzez połączenie animacji, czyli plastyki rozciągniętej w pewnym czasie, z muzyką konkretną, która nobilituje wszelkiego rodzaju dźwięki – stworzenie swoistej muzyki dla oka, w której chwila – jak często powtarzał – stanie się głównym bohaterem filmu. Dobrym przykładem na przedstawienie tych założeń są „Linie i punkty” (1961), efektowna abstrakcja, w której plastyka nie ilustruje muzyki, a współistnieje z nią na równych prawach. Poza animowaną abstrakcją realizował także typowe filmy narracyjne. „Zielona planeta” (1966), „Słonioga” (1968), „Dziura” (1969), „Labirynt” (1969), „Słodka katastrofa” (1970), „Zapasowe serce” (1973) są tego najlepszymi przykładami. Samotność, alienacja, poczucie zagubienia – to główne motywy jego filmów.

Jest artystą wybitnym, ale także solidnym – w rozumieniu starych mistrzów – rzemieślnikiem. Zgodnie z tradycyjną formułą animacji opracowuje jednostkowo każdy kadr, klatkę po klatce, co może wydawać się w czasach komputerów i zapisu cyfrowego kompletnym anachronizmem. W 1975 roku, kiedy jego „Kroki” w Annecy zdobyły Grand Prix, musiał przed jury złożyć uroczystą przysięgę, że podczas realizacji tego filmu nie korzystał z komputera. Piętnaście lat później w Annecy „Kroki” zostały uznane za najlepszy film trzydziestolecia. Tak powstawało również pełnometrażowe „Chronopolis” – przez pięć lat (1977-1982), klatka po klatce, animując stworzone przez siebie postaci i dekoracje pod kamerą z roku 1920, a więc pamiętającą jeszcze czasy kina niemego.

„Nie ma wystarczających dowodów na nieistnienie miasta Chronopolis. Przeciwnie, sny i rękopisy zgodnie świadczą o tym, że historia Chronopolis jest historią wieczności i pragnienia. Komponowanie materii czasu jest jedynym zajęciem, jedyną przyjemnością mieszkańców miasta, uroczystych i obojętnych. Pomimo monotonii i nieśmiertelności trwają oni w nadziei na wydarzenie wielkiej wagi, które ma nastąpić podczas spotkania istoty ludzkiej z oczekiwaną chwilą. Otóż chwila ta właśnie powstaje...” – planszą tej treści rozpoczyna się ta frapująca opowieść o samotności, alienacji, poczuciu zagubienia i – nade wszystko – upływającym czasie. Dreszcz przechodzi przez plecy, kiedy ogląda się jej ostatnie kadry, niknące niczym świeżo odkryte freski w słynnej sekwencji „Rzymu” Federico Felliniego.

Przed czterdziestoma laty w wywiadzie dla tygodnika „Film” artysta wyznał: „Film animowany tym właśnie różni się od filmu «normalnego», że daje szansę stworzenia całkowitej fikcji. Rzeczywistość musi tu zostać od początku do końca wyprodukowana. Tworzę takie obrazy, które mają możliwie najmniej szans zaistnienia w prawdziwej rzeczywistości (...). Ważne, że jest to świat całkowicie własny, jednorazowy, nad którym mogę zapanować, świadomie określić kolor, formę, jej trwanie, kierunek, ruch”.

Kamler jest autorem kilkunastu filmów, prawie wszystkie powstały we Francji. On sam jednak uważa się za twórcę polskiego. Z kinem pożegnał się zrealizowaną w 1993 roku „Ulotną misją”. Ten krótki film jest swoistym sequelem „Chronopolis”. Za swą twórczość artysta zdobył liczne nagrody, m.in. na festiwalach w Annecy, Grenoble, Melbourne, Nowym Jorku i Krakowie. W 2008 roku został uhonorowany Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis”, trzy lata później dostał Nagrodę Smoka Smoków za całokształt twórczości na 51. edycji Krakowskiego Festiwalu Filmowego, a przed dwoma laty Nagrodę Stowarzyszenia Filmowców Polskich za wybitne osiągnięcia artystyczne. Wszystkiego najlepszego!
Jerzy Armata
SFP
Ostatnia aktualizacja:  26.06.2021
Zobacz również
fot. Borys Skrzyński/SFP
RFF w Krakowie dofinansuje krótkie filmy. Nabór!
"Bez końca" z Kieślowskim
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2023
Scroll