PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Głównym tematem tradycyjnego Forum filmu dokumentalnego i animowanego na 61. Krakowskim Festiwalu Filmowym była dystrybucja i promocja filmów w czasach postcovidowych.

Dominik Skoczek, dyrektor SFP-ZAPA omówił także projekt Ustawy o uprawnieniach artysty zawodowego (w najbliższym czasie opublikujemy podsumowanie tego wystąpienia).

Zgodnie z wieloletnią tradycją, zebranych przywitał dyrektor Krakowskiego Festiwalu Filmowego Krzysztof Gierat. Reprezentujący Sekcję Filmu Dokumentalnego SFP Kamil Skałkowski podkreślił, że jest to już nie tylko Forum SFP, obecnie jest ono organizowane przez Stowarzyszenie Filmowców Polskich przy współpracy z Krajową Izbą Producentów Audiowizualnych, Gildią Polskich Reżyserów Dokumentalnych i Krakowską Fundacją Filmową. - Kolejne Forum, ale ciągle w ciężkich czasach. Przed nami, przed członkami SFP i przed Stowarzyszeniem dużo trudnych wyzwań. Musimy włożyć dużo energii w produkcję filmów - zainicjował dyskusję profesor Jerzy Kucia, szef Sekcji Filmu Animowanego SFP.

Jerzy Kucia, fot. Agnieszka Fiejka

Moderująca dyskusję krytyczka i publicystka filmowa Dagmara Romanowska zwróciła uwagę na szczególne okoliczności, w jakich toczą się tegoroczne obrady. Pandemia Covid-19 zdewastowała rynek, obaliła tradycyjne okna dystrybucyjne, na kilkanaście miesięcy zamknięto kina. Jednocześnie dynamicznie rozwinęły się platformy dystrybucyjne. Na rynku VOD trwa coraz bardziej zaostrzona walka między platformami, takimi jak: gigant Netflix, coraz silniejszy Disney+ czy ambitny Amazon, który przejmuje właśnie legendarną wytwórnię MGM. Ofertę komercyjną uzupełniają kanały z kinem artystycznym, wyspecjalizowane, choć mające znacznie skromniejszy zasięg. Niektórzy dystrybutorzy musieli wycofać się z premier kinowych, co zrujnowało plany budżetowe producentów. Na naszych oczach obieg pieniądza przeniósł się na platformy streamingowe. Animacja i dokument zawsze, jak to określiła prowadząca, "miały pod górkę" jeśli chodzi o drogę do widza. Dlatego Dagmara Romanowska zadała gościom pytanie, w jaki sposób w ich mniemaniu sytuacja ta wpłynęła na funkcjonowanie rynku krótkich metraży, dokumentów, animacji.

Jerzy Kucia, Krzysztof Gierat, Kamil Skałkowski, Dagmara Romanowska, fot. Agnieszka Fiejka

Aleksandra Derewienko (agencja sprzedaży CAT&Docs) zauważyła, że choć platformy internetowe wyrastały jak grzyby po deszczu, to bardzo często miały one dość słabą  dla producentów ofertę, proponując wyłącznie podział przyszłych wpływów z "kliknięć". Jeśli platformy te miały wcześniej uporządkowane i w miarę nieźle rozkręcone życie, to ten przychód mógł być dość wyraźny. Niestety, wiele z nich nie spełniło nadziei, które pokładali w nich producenci. Jeśli zaś chodzi o wielkie platformy jak Netflix, to nie są one zazwyczaj zainteresowane promocją filmu artystycznego, ale zdobyciem jak najszerszej publiczności. Platformy te wypełnione są więc głównie amerykańskimi serialami kryminalnymi. Artystyczne filmy, na przykład z pięknymi zdjęciami, wycyzelowane przez twórców, o wysokich walorach artystycznych, to wciąż rzadki przypadek. Operatorów dużych platform takie treści nie interesują. To nie jest miejsce na kino artystyczne. Oczywiście, widać, że platformy te działają na rynkach lokalnych (np. europejskim czy bliskowschodnim) i z niego czerpią treści, ale chyba nie należy jednak w kontekście animacji i dokumentu tego pola przeceniać. Jak zauważyła Dagmara Romanowska, pandemia oddziałuje w sposób wielokierunkowy i czasem zaskakująco szczegółowy - uśpiony rynek lotniczy zminimalizował zapotrzebowanie na ciekawsze fabuły i dokumenty, do tej pory chętnie kupowane przez linie lotnicze. Niby to tylko samoloty, ale kolejny sposób eksploatacji wyekspirował z dnia na dzień.

Tomasz Piechal, Michał Hudzikowski, Dagmara Romanowska, fot. Agnieszka Fiejka 

Michał Hudzikowski, odpowiedzialny w Studiu Munka SFP za dystrybucję krótkich metraży, zwrócił uwagę na gwałtowne zmiany w obiegu festiwalowym krótkich metraży, który to obieg często jest dla tzw. "shortów" najistotniejszy. Ustalony przez lata system dystrybucji wywrócił się do góry nogami w momencie organizacji festiwali online. Z reguły obecność na VOD wykluczała udział w prestiżowych festiwalach, nagle zasady się zmieniły. Z początku festiwale online nie stosowały geoblokad, teraz jest to coraz częstsze. Formuły online ewoluują cały czas. Faktycznie, przyznaje Hudzikowski, Studio Munka dostaje teraz więcej zapytań od dystrybutorów internetowych i platform VOD, ale faktycznie często nie są one biznesowo atrakcyjne dla producenta.

- Nie wiemy, co będzie po pandemii, kina nie działają tak, jak byśmy chcieli. Ale ja chcę szukać pozytywów - mówiła Katarzyna Wilk, wicedyrektorka KFF Sales and Promotion z Krakowskiej Fundacji Filmowej. Pewne procesy się zapowiadały już kilka lat wcześniej, wyglądało, że platformy wejdą na rynek bocznymi drzwiami, badały grunt. W pandemii szybko okazało się, że w rozpowszechnianiu filmów "nie można bać się internetu", jak to określiła Katarzyna Wilk. Festiwale szybko zaadoptowały się do nowych czasów, producenci dogadują się z nimi a równolegle powstają coraz bardziej zaawansowane technicznie ułatwiające funkcjonowanie narzędzia, takie jak np. wspomniany mechanizm geoblokady. Widzowie dostrzegli, że oglądanie w necie jest łatwe, dostępne a nawet tańsze. I oferta jest większa. - Nauczyliśmy się wielu umiejętności i idziemy w kierunku nowej rzeczywistości. Branża filmowa tęskni za kinem przede wszystkim na poziomie spotkań. One, jak widać, nie zanikną, ale nadal będziemy funkcjonować w hybrydowej rzeczywistości - mówiła Katarzyna Wilk. - Rok temu na 60. Krakowskim Festiwalu Filmowym online reżyser jednego z nagrodzonych filmów zauważył, że dzięki dostępowi online zaczęły docierać do niego widzowie, którzy nie mają możliwości z różnych względów dotrzeć na festiwal osobiście - powiedział Michał Hudzikowski. W tradycyjnej formule festiwal był dla nich niedostępny.
 
Jak zauważyła Katarzyna Wilk, festiwale online nie zamieniły się w platformy. To są nadal prestiżowe, zamknięte pokazy w ramach konkretnego wydarzenia. Zasady są takie same, wciąż sukces dokumentu na przykład na IDFA toruje drogę do dalszej dystrybucji. - Pomimo zmiany krajobrazu dystrybucyjnego Studio Munka SFP dostaje przede wszystkim zapytania o filmy, które miały premierę na ważnym festiwalu. Istotny jest oczywiście metraż czy temat, ale jak mówię, że film był w Sundance czy na IDFA lub SXSW to od razu zainteresowanie się zwiększa. To wciąż stempel jakości - mówił Michał Hudzikowski. Jeśli chodzi o czas trwania, to w przypadku dokumentu wciąż pożądane są formaty 52 minuty i więcej. Filmy fabularne krótkie - do 30 minut. I animacje - im krótsze, tym większe zainteresowanie, łatwiej je wówczas umieścić w ramówce lub w festiwalowym bloku. Modny temat? Nie, ważniejszy jest ciekawy bohater, historia, którą można śledzić. I, o czym nie mówi się za często - świetna jakość techniczna, dobra praca operatora, format 4K. To po prostu powinno być dobrze zrealizowane - podpowiada Aleksandra Derewienko.
 
Maciej Jakubczyk
(dyrektor festiwalu Kino Dzieci, Stowarzyszenie Nowe Horyzonty) zwracał uwagę na ograniczenia w dystrybucji filmów dla dzieci i młodzieży. Seriale radzą sobie lepiej niż filmy, ale i tak wciąż tylko część z nich wchodzi do międzynarodowej dystrybucji. Zainteresowanie poszczególnymi formatami seriali ze strony telewizji i platform fluktuuje, pojawia się i znika. Stowarzyszenie Nowe Horyzonty trzy miesiące temu założyło własną platformę VOD. - Mimo to wciąż kina są najważniejszym sposobem dotarcia do widza. Sto kilkadziesiąt kin gra nasze filmy. Kina te wypracowały drogi dotarcia do widowni, organizują poranki, mają sloty na filmy dla dzieci - opowiadał Jakuczbyk. Możliwa jest dywersyfikacja repertuaru, która w internecie jest paradoksalnie trudniejsza do osiągnięcia. Widać to było choćby na przykładzie sukcesów dystrybuowanych przez Stowarzyszenie Nowe Horyzonty filmów "Basia" czy szwedzki "Filonek Bezogonek". Tymczasem w necie przyzwyczajenia widzów są inne. Wykupione przez rodziców abonamenty VOD załatwiają sprawę. Młody widz dalej nie drąży, bierze, co jest w ofercie. Przy czym na dużych platformach trudno trafić na dobre kino artystyczne. Codzienność konsumpcji VOD też nie sprzyja tym poszukiwaniom. Dlatego właśnie tak trudno na platformie umieścić seriale z ambicjami artystycznymi, malowane "własną kreską" czy filmy lalkowe, które są piękną tradycją polskiej animacji. Tego typu ambitne propozycje uważane są przez widza za "ultra art-house".


Andrzej Orzechowski, Katarzyna Wilk, fot. Agnieszka Fiejka

Andrzej Orzechowski, reprezentujący Sekcję Filmu Animowanego SFP, wieloletni dyrektor Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej uwydatnił palącą kwestię wiążącą się z dystrybucją online. Wciąż czekamy na implementację Dyrektywy o Jednolitym Rynku Cyfrowym i uregulowanie tantiem z internetu. Studio od kilkudziesięciu lat sprzedaje swoje filmy i seriale na czele z "Bolkiem i Lolkiem" i "Reksiem" ale zawsze dbało o zapewnienie twórcom wynagrodzeń. - Dopóki sprzedawaliśmy to analogowo, to twórcom przysługiwały tantiemy. Problem zrobił się w momencie pojawienia się okna internetowego. Nigdy nie sprzedawałem filmów bez uregulowanej sprawy tantiem. Z czegoś twórcy muszą żyć. Podczas negocjacji z Netfliksem czy Youtube musiałem wkładać wiele wysiłku, żeby platformy podpisały umowę z organizacjami zbiorowego zarządzania. Youtube to średnie wpływy, ale już umowę z Netfliksem można porównać z umowami telewizyjnymi - opowiadał Andrzej Orzechowski. W polskim prawie musi być zawarty obowiązek płacenia tantiem z internetu. Bo przecież dawnych czasów nie wrócimy. Są twórcy, którzy mają wielomilionowe oglądalności w sieci, tymczasem internet nie generuje należnych twórcom przychodów. - I zadam retoryczne pytanie, czy prywatny producent, który produkuje z dotacją i częściowo za własne środki, będzie walczył o to, żeby dzielić się przychodami z twórcą? Mam ogromne wątpliwości. Środowisko filmowe powinno apelować o uchwalenie tego prawa. Inaczej skończy się to tak, że nie będzie się opłacało robić filmów. Z tego przecież utrzymujemy siebie i swoje rodziny - podkreślał Orzechowski.

Na koniec Dagmara Romanowska zwróciła się do Tomasza Piechala – redaktora naczelnego długo oczekiwanego przez filmowców kanału TVP Dokument i poprosiła o podsumowanie pierwszego półrocza działalności a także o określenie, na jakiego typu filmy dokumentalne czeka. Ważną datą dla rozwoju anteny będzie lato 2022, kiedy ruszy naziemna telewizja cyfrowa, wówczas kanał stanie się ogólnodostępny. Nie ulega wątpliwości, że jest zapotrzebowanie na taką antenę, zainteresowanie kanałami tematycznymi wciąż przecież wzrasta. Piechal zauważył, że nie ma dzisiaj jednego widza - jest widz festiwalowy, widz anteny ogólnej i wybranych kanałów tematycznych. Przejście festiwali do on-line stało się okazją do ich poznania, ale nie należy tego przeceniać, bowiem widownia animacji i dokumenty jest ograniczona ilościowo. - Czy w wypadku animacji i dokumentu można zastosować myślenie biznesowe?  Na ile to jest sztuka, a na ile biznes? Twórca musi sobie zadać pytanie, dla kogo robi film, dla jakiej widowni - mówił Piechal. Przykład filmu "1970" Tomasza Wolskiego - ambitnego dokumentu z elementami animacji lalkowej- pokazuje, że taki tytuł ma szansę dotrzeć do dużej widowni telewizyjnej - film z pozoru "festiwalowy" obejrzało blisko 1 mln 400 tys. widzów). TVP Dokument oprócz nowych produkcji pokazuje także klasykę polskiego kina, oczywiście z rekonstruowanych zbiorów własnych nadawcy, ale także z WFO, trwają rozmowy z PWSFTViT. Piechal kalkuluje, że obecnie na różnych etapach znajduje się w produkcji około 40 filmów dokumentalnych, więc bardzo duża liczba. Rozkłada się to na anteny - jedynkę, dwójkę, TVP Historia, TVP Dokument. Zapytany o obszary zainteresowań Piechal wymienia:
- ciekawe historie o ludziach, tzw. human stories
- filmy na temat współczesnego świata, obrazujące procesy społeczne i polityczne, co ważne, nie tylko tematy polskie (przykładem jest konkursowy film Zofii Kowalewskiej "Tylko wiatr")
- tematy historyczne, nieszablonowe, charakteryzujące się ciekawym ujęciem tematu, jak choćby wspomniany "1970".
- Chcemy tworzyć antenę odpowiednio zbalansowaną, ambitną. Dbać o dziedzictwo dokumentu ale pokazywać też współczesność. Przyciągać widownię filmami podróżniczymi czy przygodowymi, filmami festiwalowymi, polskimi. Jest pasmo klasyki, rekonstrukcje cyfrowe, panorama współczesnego dokumentu. Jesteśmy na pitchingach, kontrolujemy, co się dzieje na rynku. Warto się zgłaszać, pochylimy się nad każdym projektem, jest jednak dużo zgłoszeń, więc może chwilę potrwać oczekiwanie na odpowiedź - poinformował Tomasz Piechal.

Michał Hudzikowski, Kamil Skałkowski, fot. Agnieszka Fiejka
   
Zamykając dyskusję, Dagmara Romanowska poprosiła gości o konkretne rady dotyczące najbliższej przyszłości. Maciej Jakubczyk doradzał producentom, żeby na etapie produkcji zadbali o materiały promocyjne, których często brakuje w przypadku krótkich metraży - making ofy, zdjęcia, wywiady. Katarzyna Wilk i Michał Hudzikowski przestrzegali przed "pozornymi" festiwalami internetowymi, które pojawiły się w sieci w czasie pandemii i żerują na wyłudzaniu opłat zgłoszeniowych. Prestiż jest żaden, a czasem regulamin przewiduje zabranie praw do eksploatacji w sieci.

Goście Forum zgodnie podkreślali, że najważniejszy jest widz, a widownia dzisiaj gwałtownie się przeobraża. Młode pokolenie nie przepada za telewizją, siedzi w necie. Tam szuka ciekawych treści. Likwidacja części okien dystrybucyjnych grozi obniżeniem różnorodności twórczej. Zawsze będzie zapotrzebowanie na ambitne treści, ale może okazać się, że zostaną one zepchnięte na margines dystrybucyjny. Należy więc szukać różnych sposobów dotarcia do widza, do grup zainteresowanych, nawet wąskich. Trzeba więc być elastycznym, czujnym, starać się dostosować do szybko zmieniających się warunków rynkowych i oczekiwań nabywców. A do tego - zachowywać się rozsądnie i z zimną głową. Tylko tyle i aż tyle.

Goście Forum, fot. Agnieszka Fiejka

Forum filmu dokumentalnego i animowanego odbyło się 5 czerwca 2021 roku w Pałacu Potockich i online podczas 61. Krakowskiego Festiwalu Filmowego.

Anna Wróblewska
artykuł redakcyjny
Ostatnia aktualizacja:  5.06.2021
Zobacz również
Nowy film "Niebezpieczni dżentelmeni"
61. KFF. Laureaci Krakowskiego Festiwalu Filmowego
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2021
Scroll