PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Towarzyszące Krakowskiemu Festiwalowi Filmowemu od lat Forum Filmu Dokumentalnego i Animowanego Stowarzyszenia Filmowców Polskich w 2020 roku z konieczności odbywało się w rzeczywistości wirtualnej. Forum jak zwykle odbyło się w dzień zakończenia festiwalu, a jego temat brzmiał "Animacja/Dokument vs. COVID-19".

Forum Gości i internautów powitali prowadzący Forum nasz redakcyjny kolega Marcin Radomski oraz dyrektor festiwalu Krzysztof Gierat, który podziękował prezesowi SFP Jackowi Bromskiemu  i dyrektorowi PISF Radosławowi Śmigulskiemu za wsparcie wirtualnej edycji KFF.  Podstawową kwestią omawianą na Forum była sytuacja filmowców (zwłaszcza dokumentalistów i animatorów) spowodowana epidemią koronawirusa.

Pomoc i wyzwania w czasie pandemii

-  Zareagowaliśmy natychmiast – i SFP i PISF – na tragiczną dla środowiska filmowego sytuację. Uruchomiliśmy fundusze na bezzwrotne stypendia, wypłaciliśmy rezerwy z tantiem, zaliczki. To się stało bardzo szybko i dlatego w tym miejscu pragnę podziękować pracownikom SFP za to, że pracowali dzień i noc, żeby ta pomoc mogła dotrzeć jak najszybciej – mówił prezes SFP Jacek Bromski. – Wypłaciliśmy też zaliczki producentom, co trwało trochę dłużej, wymagało bowiem zgody AGICOA, międzynarodowej organizacji producentów, która razem z nami ściąga te tantiemy.



Dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Radosław Śmigulski podsumował działanie zespołu  kryzysowego, który podjął cały szereg działań, poczynając od uruchomienia funduszu socjalnego,  rozdzielającego stypendia, po prowadzenie działań związanych z daninami z VOD (zapis o obłożeniu daninami na rzecz kinematografii znalazł się w tzw. tarczy antykryzysowej) aż do przekonstruowania wewnętrznych procedur w Instytucie. Śmigulski zapewnił, że PISF będzie starał się pomagać beneficjentom na wszelkie możliwe sposoby, np. przedłużając promesy czy udzielając zaliczek w tym trudnym okresie. Jak powiedział, procedury w czasie epidemii znacznie się skróciły i uprościły. Dyrektor wyraził nadzieję, że pewne działania i procedury podjęte w czasie pandemii będą miały kontynuację, np. funkcjonowanie zespołu, który będzie miał charakter integracyjny; zapowiedział, że zespół ten będzie poszerzony, będzie w nim uczestniczyło więcej twórców.

Lidia Duda
, reprezentująca Gildię Polskich Reżyserów Dokumentalnych skupiła się przede wszystkim na sytuacji dokumentalistów. – Sytuacja jest szczególnie trudna, pracujemy na żywym organizmie, chcemy szukać rozwiązań, które pozwolą jak najszybciej wrócić na plany filmowe i kontynuować produkcję. Reżyserka podkreśliła, że praca przy filmie ma charakter zespołowy, ekipy dokumentalne muszą wiedzieć, jakie należy przygotować teraz dokumenty, jak zabezpieczyć plan i bohaterów naszych filmów.  - Mamy opracowane pewne propozycje, jak zminimalizować straty wynikających z przerwanych lub nierozpoczętych produkcji. Pandemia wpłynęła na nasze filmy od strony artystycznej, nasze scenariusze czasem stały się nieaktualne, trzeba szukać planu B, musimy poszukiwać wszystkiego, co może być spadochronem ratunkowym dla filmu. Myślę, że pandemia zmieni film dokumentalny – mówiła reżyserka. Zwróciła uwagę, że w sytuacji, kiedy pandemia może wrócić w każdej chwili, powinny być przez dłuższy czas zawarte w programach operacyjnych PISF specjalne rozwiązania na wypadek nagłego zwrotu akcji.  Musi być uwzględniona procedura typu „szybka ścieżka” w przypadku nawrotu epidemii. 


Goście spotkania wskazywali, że w tej sytuacji bardzo trudno o zaplanowanie kontaktów ze swoimi bohaterami, pomijając fakt, że praca w reżimie sanitarnym jest bardzo dla dokumentalisty trudna.  Polski dokument bardzo często powstaje poza krajem. Tymczasem granice są zamknięte, nie wiadomo, kiedy można będzie pojechać na zaplanowane zdjęcia. Część zdjęć została odłożona, część osób zdecydowała się na reżyserię zdalną, na użycie internetu. Jak zauważyła reprezentująca KIPĘ Małgorzata Prociak, może upłynąć dobre kilka miesięcy, zanim zaczniemy realizować filmy w normalnych warunkach. Czekamy na możliwość przemieszczania się.

Krajowa Izba Producentów Audiowizualnych przygotowuje potrzebne dokumenty, m.in. oświadczenia o standardach sanitarnych, które pozwolą minimalizować niebezpieczeństwa. Małgorzata Prociak podkreśliła odpowiedzialność, jaka spada na dokumentalistów. W czasie pracy nad filmem nawiązują się często przyjacielskie relacje, a tu trzeba zadbać o dobro naszych bohaterów. KIPA wraz z wydawcami i organizacjami pracuje nad inicjatywą o nazwie 1000 złotych dla kultury, której efektem ma być system odpisów podatkowych. Małgorzata Prociak zwróciła uwagę, jak ważnym polem eksploatacji dokumentów jest internet, pokazuje to rekordowe zainteresowanie zarówno 60. Krakowskim Festiwalem Filmowym jak i Docs Against Gravity Isolation. Powstaje wiele nowych platform, które szukają kontentu.

KIPA uruchomiła właśnie system wsparcia finansowego, który był możliwy dzięki Netfliksowi, który przygotował specjalny „pandemiczny” fundusz. To pieniądze przeznaczone dla pracowników below the line, reprezentantów 88 zawodów filmowych. W ten sposób zostanie wygospodarowanych 900 stypendiów po 2700 zł. – po to, by dobrzy fachowcy nie odpłynęli z rynku. – Pandemia pokazała, jak ogromnie film potrzebny jest widzom – podsumowała Małgorzata Prociak. A jak widzom, to i platformom.


Jak na razie wydaje się, że na pandemii w najmniejszym stopniu ucierpiał film animowany. Reprezentująca Sekcję Filmu Animowanego SFP Hanna Margolis mówiła, że przed spotkaniem odbyła wiele rozmów z twórcami z kilku pokoleń. Okazało się, że  większość reżyserów pozytywnie ocenia pracę w warunkach zamknięcia. – Okazało się, że dźwięk i montaż można zrobić online. To zmusza nas do nauki, skraca odległość do świata – wnioskuje Hanna Margolis. Ale trzeba pamiętać, że nie każdy jest ulepiony z tej samej gliny – starsi twórcy nie zawsze dysponują odpowiednim sprzętem „na już”, nie każdy umie się tak raz dwa przystosować. Zamarły bardzo popularne kursy animacji, organizowane przez studia filmowe. Wielka szkoda, mówiła Margolis, że wybitny film Mariusza Wilczyńskiego „Zabij to i wyjedź z tego miasta”, choć zdążył być pokazany na Berlinale, nie może swobodnie funkcjonować na festiwalach. Film ten zaistniał jako duży film fabularny, miałby wielką szansę, jak to określiła Margolis, „wyprowadzić naszą animację z getta”.

Zarówno Hanna Margolis jak i reprezentujący Stowarzyszenie Producentów Polskiej Animacji Sean Bobbit podkreślali, że jakkolwiek twórcy mniejszych form radzą sobie całkiem dobrze w tych warunkach, problem pojawia się przy dużych produkcjach, kiedy wchodzimy na plan z dużą liczbą ludzi, kiedy musimy spotkać się, by wspólnie pracować w studiu.  Nie każda animacja powstaje przecież na ekranie komputera!  Sean Bobbit zwrócił uwagę na to, że sytuacja obecna wpływa negatywnie na rozpowszechnianie filmów, na development, poszukiwanie partnerów.  Producenci i twórcy animacji spotykają się corocznie w Annecy na najważniejszych targach animacji. – Nie ma możliwości, by spotkać koproducentów, sprzedać film. Nie ma atmosfery na rynku, wszyscy się boją – mówił Bobbit.

Jak mówiła Hanna Margolis, dla filmu animowanego podobnie, jak dla dokumentu, sieć jest idealnym i niestety jednym z nielicznych pól eksploatacji. Dlatego twórcy liczą na to, że już wkrótce zostanie uregulowana kwestia tantiem za wykorzystania w internecie; czekają także na szybkie uchwalenie ustawy o statusie artysty.

Ustawa o statusie artysty i daniny z VOD dla PISF

- Prace nad ustawą o statusie artysty są zaawansowane – powiedział Radosław Śmigulski. – Ten projekt należy ocenić pozytywnie, zaczyna być on widoczny i realny. - Ustawa jest moim zdaniem teraz dużo lepsza, niż wcześniej dostępny projekt – zauważył Jacek Bromski. – Wymaga kilku poprawek, które zależą od uzgodnień organizacji. Usłyszeliśmy od premiera Glińskiego, że zostanie szybko wprowadzona w życie. Pod tym względem pandemia nam „pomogła”. To przyspieszenie wynika z tego, że nasze środowisko się skonsolidowało, te niesprzyjające warunki pomogły w załatwieniu ważnych spraw.
 
Pewne rzeczy już się jednak udały. Mowa tu o wspomnianej wyżej nowelizacji Ustawy o kinematografii, na mocy której nadawcy VOD przekażą 1,5 proc. przychodów na Polski Instytut Sztuki Filmowej. Stanowiąca o tym nowelizacja ustawy o kinematografii zawarta została w ustawie w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa. Śmigulski szacuje, że oznacza to ok. 20 mln zł. więcej dla PISF, czyli na programy operacyjne.  – Nagle wszyscy zauważyli, że oglądanie filmów przeniosło się do internetu. Mam nadzieję, że polski przemysł audiowizualny będzie produkował więcej filmów nie tylko do kin, ale także do internetu, dlatego platformy korzystając z nich, powinny się z twórcami podzielić. To wydaje się logiczne i uczciwe w stosunku do innych partnerów rynkowych, którzy korzystają z dorobku. To coś, co powinno nastąpić 10 lat temu.

Jacek Bromski, fot. SFP

Kolejna sprawa to "tantiemizacja" wykorzystań internetowych. Konieczność przyjęcia odpowiednich regulacji prawnych narzuca europejska dyrektywa w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym z 2019, potraktowana przez władze, najkrócej mówiąc, bez zachwytu. - Implementacja dyrektywy jest bardzo ważna, prawo nie nadąża za rzeczywistością. Eksploatacja utworów w internecie jest coraz szersza, tymczasem twórcy pozostają bez należnych im wynagrodzeń. Pamiętam walki z ministerstwem cyfryzacji, niewiele to przyniosło rezultatów, wszyscy politycy uważali, że ponieważ jest więcej internautów niż twórców, artystów jest garstka, więc trzeba skupić się na użytkownikach – dodał Bromski. Trwa intensywny lobbing, zakulisowe rozmowy, a to wszystko zależy już od rządu, który musi wprowadzić odpowiednie prawo. Dyrektywa przewiduje, że odpowiednie uregulowania prawne muszą zostać wprowadzone do czerwca 2021.

Co z czystymi nośnikami?

Do tego pojawia się realna perspektywa zaktualizowania przez ministerstwo katalogu czystych nośników, które jest zgodne i z prawem europejskim i już od dawna przeprowadzone w innych krajach.  SFP zabiega o to od wielu lat. Trudno uwierzyć, że wciąż tantiemy z czystych nośników obejmują wyłącznie tak przestarzałe urządzenia, jak płyty VHS czy CD. Obecnie czystym nośnikiem jest m.in. karta pamięci, tablet, smartfon, dekoder cyfrowy dysk twardy, płyta DVD. Przypomnijmy, że temat ten podejmowaliśmy na Forum trzy lata temu, już wówczas sprawa wydawała się paląca. Był to jeden z najważniejszych wątków tegorocznego spotkania.
 
Radosław Śmigulski podkreślił, że walka o czyste nośniki jest prowadzona w bardzo brutalny sposób, także, jak to określił, poprzez cyniczne straszenie społeczeństwa przez zamożne koncerny, zarabiające setki milionów złotych rocznie, a które nie chcą dopuścić do wprowadzenia na polski grunt aktualizacji, przyjętych przecież w innych krajach.  Mimo wiedzy i świadomości, że na tym sprzęcie korzysta się (często nielegalnie) z dorobku polskich twórców, koncerny nie widzą konieczności wsparcia twórców.  Pojawia się więcej prywatnych pieniędzy, stacje telewizyjne zaangażowały się w  produkcję filmów i będą chciały zwielokrotnić to zaangażowanie. Jesteśmy obecnie na wszystkich ważnych festiwalach. Powinno się zabronić politykom rozumowania na zasadzie, że „widzów jest więcej”.  Musimy mówić o tym, jaką wagę ma kultura dla społeczeństwa, zaznaczył dyrektor PISF.



Szalenie ważna jest kampania, odpór,  jaki musimy dać ZIPSEZIPSEE Cyfrowa Polska (organizacji zrzeszającej producentów sprzętu), broniącej się, żeby nie płacić za czyste nośniki. A przecież wymaga tego dyrektywa. Musimy się skonsolidować, wskazuje Jacek Bromski. Producenci sprzętu organizują kampanie, w których przekonują ludzi, że pieniądze te mają iść na przysłowiowe „pałace” dla artystów. Tymczasem w Niemczech, gdzie katalog  nośników jest zaktualizowany, sprzęt elektroniczny jest konkurencyjny cenowo.  Śmigulski i Bromski zwracają uwagę, że w tych ostrych kampaniach np. o VOD czy o czyste nośniki stosowane są znane sprzed kilkunastu lat argumenty o podwyżkach i obciążeniach dla użytkowników. Tymczasem na przykład  w przypadku daniny od VOD z obliczeń wynika, że w skali kosztów miesięcznego abonamentów oznacza to zwiększenie ich o średnio 25 groszy (w przypadku ustawy o kinematografii takim argumentem posługiwali się operatorzy telewizji kablowych, którzy skorzystali na tym, by nieproporcjonalnie podwyższyć opłaty abonentom). To samo z czystymi nośnikami, mówimy tu o paru procentach, to nie oznacza dramatycznej podwyżki.


Wyzwania

Sean Bobbit i Hanna Margolis podkreślali rosnące znaczenie internetu dla dystrybucji filmów animowanych. Platformy zamawiają np. mini serie dla dzieci. – Autorskie filmy animowane są słabo dystrybuowane, chyba że opiekuje się nimi Krakowska Fundacja Filmowa, inaczej lądują one w szafach twórców. Zmiany prawne spowodują, że twórcy utrzymają ciągłość finansowania animacji. Tymczasem bardzo często dzieje się, że wielu ludzi z wykształceniem plastycznym w czasie przygotowywania filmu nagle znika, bo przyjmuje jakąś pracę. Często po pierwszym, drugim, trzecim filmie. Pandemia zmobilizowała nas do tego, żebyśmy wiele rzeczy robili zdalnie i to jest plus – mówiła Margolis, jednocześnie wskazując na niedostateczną rekonstrukcję cyfrową arcydzieł animacji, co powoduje, że nie trafia ona dziś do sieci.

- Wiadomo, że naturalnym polem eksploatacji filmu jest internet. Włączamy się w te prace, staramy się być na bieżąco – dodała Lidia Duda. – Wielcy gracze na rynku mają moc sprawczą. Zdajemy sobie z tego sprawę. Dla nas ważne będzie precyzyjne zdefiniowanie filmu dokumentalnego. - Sytuacja pokazała, że widz czeka na nasze filmy, ale też, że musimy się czegoś nauczyć. Lepszej promocji filmów dokumentalnych, animowanych – uważa Małgorzata Prociak. Ważne, żeby pracować nad nimi od początku,  budować PR, zainteresowanie widza. Czas pandemiczny możemy wykorzystać do tworzenia oczekiwania widzów, oczekiwania na moment, kiedy w końcu nasz film pojawi się w ponownie otwartym kinie.

- To czego nauczyliśmy się technologicznie pomoże środowisku i branży filmowej – uważa Śmigulski. Dodał, że przed pandemią PISF otrzymał badania, z których wynika, że największą barierą polskiego rynku jest „hurtowa” promocja filmów, brak pomysłu na promocję poszczególnych tytułów. Można zarabiać bez szczególnego zaangażowania, uważa Śmigulski. Będzie to jeden z tematów, do których wrócimy w kolejnych miesiącach.



- Pandemia to ogromny wstrząs dla świadomości społecznej, przeżycie, które zmieni hierarchię wartości. Twórcy muszą na nią odpowiedzieć. Takim czynnikiem była np. II wojna światowa czy 11 września. Myślę, że reakcja artystów będzie bardzo ważna i znacząca – dodał prezes SFP.

Na tegorocznym Forum Dokumentu i Animacji pojawiło się więc wiele wątków. Niektóre tylko tu sygnalizujemy, uważając, że należy do nich w przyszłości wrócić. Paradoksalnie, było to jedno z najbardziej krzepiących forum od lat. Mimo trudnej sytuacji powiało optymizmem. Być może spowodowanym wrażeniem, że wszyscy grają do jednej bramki. Spotkanie uświadamiało, że środowisko filmowe stoi w momencie ogromnych zmian prawnych, które niosą za sobą szanse na rozwój polskiego kina. Pandemia może wpływać na nie tak pozytywnie, jak negatywnie. Czekamy na realne efekty rozszerzenia obowiązku daniny na PISF na platformy VOD. Ma zostać uchwalona ustawa o statusie artysty. Trwa ostra walka o nowelizację wykazu czystych nośników, w tej wojnie nie bierze się jeńców. To samo dotyczy w bliskiej przyszłości procesu wdrożenia dyrektywy w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym, której skutkiem ma być "tantiemizacja" internetu. Tymczasem pandemia trwa, ale sztaby kryzysowe działają. Swoje programy pomocowe wdrożyły SFP, PISF, KIPA z Netfliksem a także inne organizacje. Czasem, jak zwrócił uwagę Bromski, może zawodzić przepływ informacji. Nie wszystko do filmowców dochodzi, brak informacji może powodować zaniepokojenia. I tak się dzieje. O ten aspekt także trzeba należycie zadbać. A przede wszystkim skonsolidować działania i cele, bo po walce z pandemią przyjdzie kolejna walka. I tak w kółko. 




  Forum Dokumentu i Animacji jest organizowane przez Stowarzyszenie Filmowców Polskich przy współpracy z Krajową Izbą Producentów Audiowizualnych, Gildią Polskich Reżyserów Dokumentalnych, Stowarzyszenie Producentów Polskiej Animacji i Krakowską Fundacją Filmową.


Organizatorzy dziękują Katarzynie Ziembickiej i Grzegorzowi Wojtowiczowi za pomoc merytoryczną i organizacyjną.


Anna Wróblewska
artykuł redakcyjny
Ostatnia aktualizacja:  7.10.2020
Zobacz również
Siedem nagród dla filmów po DOC LAB POLAND na KFF
Andrzej Serdiukow – wierny kinu i Warszawie
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2020
Scroll