PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Przed laty zapytany w radiowym programie o marzenie zażartował: „Chciałbym przestać być reżyserem Samych swoich”. Sylwester Chęciński, reżyser, wieloletni członek Stowarzyszenia Filmowców Polskich, 21 maja obchodzi 90. urodziny.
Sylwester Chęciński urodził się w 1930 roku w Suścu koło Tomaszowa Lubelskiego. Latem 1939 roku rodzina przeniosła się do Zamościa. Tam ojciec chciał wybudować dom. Pierwszego września marzenia te legły w gruzach. Sylwester Chęciński, jak wszyscy z jego pokolenia, zachował w dziecięcej pamięci traumę wojny. I kolejnych przeprowadzek. Najpierw ucieczkę ze Wschodu pod Częstochowę, a potem, już po roku 1945  – po nowe życie, na Ziemie Zachodnie. Skończył liceum w Dzierżonowie. Na Dolnym Śląsku, gdzie obok siebie mieszkali Żydzi, uciekinierzy z Kresów, ale też ci, którzy szukali przygody i lepszego startu, zrozumiał czym jest społeczeństwo wielokulturowe. I pokochał sztukę. Czas stalinizmu przetrwał w oazie łódzkiej Szkoły Filmowej, a po absolutorium wrócił na Dolny Śląsk. Dziś mówi, że nigdy tej decyzji nie żałował, a Wrocław nazywa „swoim miejscem na ziemi”.

Zadebiutował filmem dla dzieci – „Historią żółtej ciżemki” – baśnią, którą razem ze scenografami Jerzym i Lidią Skarżyńskimi zamknął w kształt gotyckiego malarstwa. Jego znakiem firmowym jest rzeczywiście komedia. Trylogia „Sami swoi”, „Nie ma mocnych” i „Kochaj albo rzuć” o dwóch zwaśnionych rodzinach ze Wschodu, które osiedliły się na Ziemiach Odzyskanych i zawzięcie walczą o miedzę, stała się serią kultową. - Właśnie wchodziły do naszych kin amerykańskie filmy z seksownymi dziewczynami, a ja zabierałem się za nieogolonego chłopa w gaciach handryczącego się o kota - wspomina Sylwester Chęciński.


Kargul i Pawlak doczekali się pomnika w Toruniu i muzeum w Lubomierzu, gdzie powstały zdjęcia i gdzie co roku odbywa się Ogólnopolski Festiwal Filmów Komediowych. Do tego gatunku Chęciński wrócił też w 1991 roku, gdy z perspektywy dekady spojrzał na stan wojenny. W „Rozmowach kontrolowanych” razem ze Stanisławem Tymem zburzył martyrologiczne stereotypy, w krzywym zwierciadle pokazał zarówno sprawców stanu wojennego, jak tych, których ten czas wytrącił z normalnego życia, pozbawiając nadziei.

Swoją sprawność warsztatową potwierdził też w kinie sensacyjnym. Pod koniec lat 60. nakręcił szpiegowski dramat „Tylko umarły odpowie”, a na początku lat 80. porwał widzów pasjonującą i niemoralizatorską historią karcianego szulera – „Wielki Szu” przyciągnął do kin ponad 2 mln widzów.

Ale są też w filmografii reżysera dramaty obyczajowe i psychologiczne, jak choćby „Roman i Magda”, historia rozpadu małżeństwa opowiedziana dwukrotnie – z punktu widzenia mężczyzny i kobiety. Jest „Legenda” – obraz, w którym oczami trójki młodych bohaterów patrzył na wojnę. I „Agnieszka 44”, gdzie w niesztampowy sposób opowiedział o skazie, jaką ta wojna pozostawiła w ludziach. Jego twórczość dawała się jednak sprowadzić do wspólnego mianownika: nie bez powodu nazwano go „malarzem polskich charakterów”.

Ostatnie ćwierćwiecze nie było dla Chęcińskiego łaskawe, jak wielu artystom starszego pokolenia trudno mu było wpisać się w nowy czas. Pracował dla małego ekranu: wyreżyserował kilka spektakli Teatru Telewizji, kilka odcinków serialu „Z pianką czy bez”, wreszcie film „Przybyli ułani” z cyklu „Święta polskie”. Ale nie wyjechał na plan kinowej fabuły.

Sylwester Chęciński jest laureatem Nagrody Stowarzyszenia Filmowców Polskich za wybitne osiągnięcia artystyczne i wkład w rozwój polskiej kinematografii (2007).
gw
SFP
Ostatnia aktualizacja:  17.05.2020
Zobacz również
fot. SFP
Jak pandemia zmienia festiwale filmowe? Podsumowanie debaty CKF
Jacek Bromski: Konkurs na dyrektora WFDiF
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2020
Scroll