PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
19 lipca 2019 roku zakończył się w Łodzi Transatlantyk, a wraz z nim część branżowa, czyli tzw. Lodołamacz. Podczas trzech dni warsztatów uczestnicy mieli okazję zapoznać się ze wszystkimi rodzajami developmentu – od etapu scenariusza aż do fazy produkcji – tak na rynku krajowym jak i międzynarodowym.
O tym, jak duże znaczenie dla producenta ma znajomość podstaw sztuki scenariopisarstwa, pisaliśmy już w pierwszej relacji z Lodołamacza (patrz tabelka obok). O rozwoju projektu, jako o kluczowym etapie tworzenia dzieła filmowego, rozmawialiśmy drugiego dnia warsztatów. Spotkaliśmy się z producentami, którzy prowadzą kilka projektów na różnym etapie, mają też filmy świeżo ukończone – będziemy mieć okazje zobaczyć je w konkursie 44. FPFF w Gdyni.   Klaudia Śmieja z (Madants) jest producentką „Mr. Jones” Agnieszki Holland i koproducentką „High Life”. Leszek Bodzak po  „Ostatniej Rodzinie” wyprodukował m.in. „Ciemno prawie noc” Borysa Lankosza oraz „Boże Ciało” Jana Komasy. Lipiec spędza w Łodzi, bo właśnie tu powstają zdjęcia do produkowanego przez Aurum Film na zlecenie stacji CANAL + serialu  „Król”  (reż. Jan P. Matuszyński). Ze swą wspólniczką Anetą Hickinbotham przygotowują produkcję dwóch fabuł: „Magnezja” (reż. Maciej Bochniak) i adaptację słynnego reportażu „Żeby nie było śladów” C. Łazarewicza (reż. Jan P. Matuszyński).

Leszek Bodzak, fot. Transatlantyk

Klaudia Śmieja dzieląc się swoim doświadczeniem, przede wszystkim starała się udzielać odpowiedzi na pytania i szukać rozwiązania problemów, jakie zgłaszali jej na bieżąco młodzi producenci i twórcy. Przestrzegała przed pułapkami, jakie wiążą się z pozyskiwaniem wyczekiwanego dużego partnera zagranicznego – w tym wypadku rozwój projektu może oznaczyć „połknięcie” go przez doświadczonego gracza – pisaliśmy już o tym przy okazji Off Camera Industry. Trzeba więc ,konstruując na etapie developmentu system partnerów i inwestorów,  „z głową budować boki” . Klaudia Śmieja podkreśliła także to, o czym mówiła Agnieszka Kruk, jak ważne jest od samego początku określenie publiczności naszego filmu. Niby wszyscy o tym wiedzą, ale jak przyjdzie co do czego, koncentrujemy się na doskonaleniu tekstu, przygotowaniu produkcji, podczas gdy i tak końcowym „interesariuszem” jest widz. Klaudia Śmieja zaznaczyła, jak ważne jest, by od razu, wraz z określeniem widowni, zaplanować strategię marketingową – co powoli staje się to standardem.

Warsztaty Lodołamacz, fot. Transatlantyk

Nade wszystko jednak trzeba mieć „otwartą głowę” i nieschematyczne myślenie. Do każdego filmu podchodzić na świeżo, myśleć zupełnie innymi kategoriami, wyjść poza schematy, jakie narzuca nam praktyka i przyzwyczajenie budowania wiecznie tych samych struktur finansowania. To zdumiewające, jak wiele jest możliwości budowania partnerstw i zdobywania środków – tylko trzeba myśleć niestandardowo, poszukiwać, interesować się, czytać…

Podobne wnioski nasuwały się zresztą z wykładu Leszka Bodzaka, który zwięźle i ciekawie przedstawił główne założenia developmentu kilku projektów Aurum Film.  On także podkreślał, że starają się wraz z Anetą Hickinbotham, aby każdy projekt prowadzony był inaczej. Prosta rzecz – czasem jest to kwestia etapu, na jakim pojawia się projekt. Czasem producent otrzymuje scenariusz na mniej lub bardziej zaawansowanym etapie prac.  W przypadku trzech filmów development rozwijany był w ścisłej symbiozie twórców z producentem. Ciekawy zwłaszcza jest przypadek „Magnezji” – od samego początku pracowali nad projektem z reżyserem i scenarzystą Maciejem Bochniakiem i współscenarzystą Mateuszem Kościukiewiczem. To bardzo trudny film:  akcja w latach 20., wojna gangów, skomplikowane postaci bohaterów, trudne wyzwania inscenizacyjne. Ten przykład uświadamia, jak wielkie może mieć znaczenie development pod każdym względem. Pozwala nie tylko zebrać fundusze i dopracować scenariusz, przygotować ramy organizacyjne produkcji, „przymierzyć się” do ekranowej kreacji świata. Podobnie w planowanej adaptacji nagradzanej książki „Żeby nie było śladów”. W tym wypadku etap developmentu jest niezwykle ważny: trzeba oszacować i przygotować sceny historyczne, efekty wizualne, sceny masowe, cały świat wykreowany. I na taki rodzaj developmentu – wykraczający daleko poza prace literackie -  warto zdaniem Bodzaka aplikować o środki z PISF, producent rzadko jest w stanie bowiem udźwignąć koszty rozwoju takiego projektu.

- Im dłużej pracuję, tym mniej wiem  - mówił Leszek Bodzak i tak naprawdę jest to inne ujęcie problemu, który podkreślali goście Lodołamacza – konieczności indywidualnego podejścia do projektu absolutnie za każdym razem.

Przy okazji Leszek Bodzak zwrócił uwagę na coraz bardziej palące problemy w branży filmowej, które rzadko są formułowane w otwartej debacie. – Już na etapie developmentu wiele projektów stoi na skrzywionych nogach i jest to głównie kwestia kosztów – podkreślił Leszek Bodzak. Zwraca uwagę na niedoszacowanie projektów, na założenia „z sufitu”, które potem rzeczywistość brutalnie weryfikuje. Podkreślił znaczący i szybki wzrost kosztów produkcji związany nie tylko z wynagrodzeniami, ale przede wszystkim – z kosztami usług, jak np. koszty energii czy cen żywności.

Wśród warsztatowiczów - Agata Trzebuchowska, fot.  Transatlantyk

Spotkania z producentami  były niejako „solą” Lodołamacza. Ale należy podkreślić, że organizatorzy zadbali o to, by warsztatowicze mogli uzupełnić swoją wiedzę o pewne kwestie praktyczne. Z tego też względu Kreatywna Europa zaprosiła nas na wykład koncentrujący się na developmencie. Biuro programu przekazało nam cenne materiały na ten temat – lada dzień ukaże się artykuł na ten temat. W programie znalazł się także wykład Alicji Grawon -Jaksik na temat prawnych aspektów developmentu, case-study Mariusza Włodarskiego oraz prezentacja Małgorzaty Szczepkowskiej – Kalemby na temat systemu zachęt PISF. Gwoli ścisłości należy zaznaczyć, że wspomniana Magnezja jest pierwszym projektem, który otrzymał dofinansowanie z tego programu.

  - Z Joanną Łapińską, dyrektor programową festiwalu Transatlantyk, która wymyśliła formułę Lodołamacza od wielu lat przyglądamy się branży. Tegoroczne warsztaty przypomniały mi jak bardzo rozwinął się i sprofesjonalizował polski rynek. I że wciąż się rozwija – mówi koordynatorka sekcji Ola Salwa. - Świadczy o tym świetny poziom merytoryczny wykładów oraz to, jak bardzo uczestnicy byli podczas nich aktywni i jak wnikliwe pytania zadawali. Co więcej – sami zaproponowali przyszłoroczny temat przewodni Lodołamacza. Rozpatrzymy oczywiście ich sugestię…  A mówiąc całkiem poważnie – z dumą obserwuję kolejne pokolenie reżyserów i producentów wchodzących w ten niełatwy przemysł i trzymam za nich kciuki.

Anna Wróblewska
artykuł redakcyjny
Ostatnia aktualizacja:  24.07.2019
Zobacz również
Zgłoś się na pitchingi IF/Then Shorts na IDFA
Animarkt 2019: rusza rekrutacja na warsztaty i masterclassy
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll