PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Ma na swym koncie montaż ponad stu filmów – fabularnych i dokumentalnych – wyreżyserowanych przez m.in. Romana Polańskiego, Andrzeja Trzosa-Rastawieckiego, Janusza Zaorskiego, Janusza Kijowskiego, a nade wszystko przez Andrzeja Wajdę. Halina Prugar-Ketling, jedna z najlepszych montażystek w dziejach polskiego kina, 26 marca 2019 roku obchodzi swoje 90. urodziny.
A nic nie wskazywało, że na całe zawodowe życie zwiąże się z kinematografią, wszak po maturze wybrała studia filologiczne. „Studiowałam slawistykę na pierwszym roku Uniwersytetu, kiedy przyszedł do mnie znajomy z Łodzi, który pracował w Kronice Filmowej, i zaproponował pracę w filmie. Slawistyka nie interesowała mnie tak bardzo, więc skorzystałam z tej możliwości. Poszłam do wytwórni, tam zapytano mnie, czy mam talent do robót ręcznych, powiedziałam, że owszem” – wspomina w rozmowie z Pawłem Makowskim na łamach „Zeszytów rozmów z polskimi montażystami. O montażu przy kawie”.

W filmowych „robótkach ręcznych” zadebiutowała w warszawskiej Wytwórni Filmów Dokumentalnych, montując w 1956 roku trzy – jakże różnorodne pod względem treści, jak i formy – dokumenty: „Współczesna architektura francuska” Mieczysława Wiesiołka, „Uwaga dalmory” (o połowach dalekomorskich polskich kutrów rybackich) Sergiusza Sprudina i „1200000 izb” (o niedociągnięciach w rodzimym budownictwie mieszkaniowym) Aleksandra Minorskiego. Choć ma na swym koncie ponad pół setki dokumentów, w tym wiele niezwykle interesujących, jak choćby „Być” (1967) Mariusza Marzyńskiego (o artystach cyrkowych), „Urodzenie w niedzielę” (1968) Krzysztofa Gradowskiego (o tzw. dobrowolnych bezrobotnych) czy „Zaproszenie do wnętrza” (1978) Andrzeja Wajdy (o Ludwiku Zimmererze, korespondencie zachodnioniemieckiego radia, kolekcjonerze polskiej sztuki), głównym jej powołaniem stało się jednak kino fabularne.

A w fabule zaczynała naprawdę z wysokiego pułapu, bo od montażu „Ósmego dnia tygodnia” (1958) Aleksandra Forda, niewprowadzonego na ekrany, a odesłanego przez cenzurę na 25 lat leżakowania na półce. Tak więc pierwszą pełnometrażową fabułą zmontowaną przez Halinę Prugar, którą mogli zobaczyć widzowie, okazał się nie nowy tytuł szarej eminencji rodzimej kinematografii, za jaką uważany był Ford, a debiutancki film jej nadziei – „Nóż w wodzie” (1961) Romana Polańskiego, którego reżyser szczuty przez Władysława Gomułkę i jego partyjnych towarzyszy niebawem zdecydował się na emigrację (Prugar razem z Janiną Niedźwiedzką zmontowała jeszcze zrealizowane przez niego w Polsce rok później krótkometrażowe „Ssaki”).

Z bogatego dorobku fabularnego montażystki należy wymienić bez wątpienia: „Barierę” (1966) Jerzego Skolimowskiego, „Trzecią część nocy” (1971) Andrzeja Żuławskiego, „Zapis zbrodni” (1974) i „Skazanego” (1975) Andrzeja Trzosa-Rastawieckiego, „Baryton” (1984), „Jezioro Bodeńskie” (1985) „Piłkarskiego pokera” (1988) oraz „Panny i wdowy” (1991) Janusza Zaorskiego, „Maskaradę” (1986) Janusza Kijowskiego, ale nade wszystko filmy Andrzeja Wajdy, m.in. „Wszystko na sprzedaż” (1968), „Polowanie na muchy” (1969), „Krajobraz po bitwie” (1970), „Brzezinę” (1970), „Wesele” (1972), „Ziemię obiecaną” (1974; z Zofią Dwornik), „Człowieka z marmuru” (1976), „Bez znieczulenia” (1978), „Panny z Wilka” (1979), „Dyrygenta” (1979), „Człowieka z żelaza” (1981), „Dantona” (1982), „Miłość w Niemczech” (1983), „Kronikę wypadków miłosnych” (1985). Doprawdy imponujące!

„Montażu nauczyłam się na filmach Wajdy, bo pozwalał mi pracować samodzielnie. Człowiek najwięcej sam się nauczy, na swoich błędach i na samodzielnej pracy, a nie na tym, jak siedzi z reżyserem. Jestem mu bardzo wdzięczna za tę samodzielność, która pozwoliła mi twórczo wykonywać ten zawód” – wyznaje Prugar-Ketling we wspomnianej rozmowie z Pawłem Makowskim. I dodaje: „Montaż zawsze porównuję do pracy wydawcy książki, odpowiada temu angielskie słowo editor – tak się określa montażystę.
Reżyser i scenarzysta nadają treść, tworzą opowiadanie, a montażysta musi to wszystko wygładzić, stworzyć jedną wersję filmu, najbardziej zrozumiałą dla widza. Musi nadać mu rytm i odpowiedni nastrój. Tak to sobie wyobrażam. Zajrzałam do encyklopedii, by sprawdzić, co to jest montaż – napisano tam, że montaż to sklejanie dwóch ujęć. To nie ma nic do rzeczy, absolutnie”.

Jerzy Armata
Ostatnia aktualizacja:  25.03.2019
Zobacz również
fot. SFP
Orły 2019: 7 statuetek dla "Zimnej wojny"
Znamy finalistów 4. edycji Nagrody im. Krzysztofa Krauze
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll