PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
NIEPODLEGŁOŚĆ
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
Niepodległość
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
WYDARZENIA
  8.10.2017
Z Maciejem Sobieszczańskim, reżyserem filmu „Zgoda”, w nowym numerze „Magazynu Filmowego” (nr 10/2017), rozmawia Jerzy Armata. Oto fragment wywiadu, który w całości będzie można przeczytać na łamach pisma już 10 października.
W „Zgodzie” odkrywa pan bardzo wstydliwą kartę naszej historii.

Pomysł tego filmu przyszedł do mnie razem ze scenariuszem Małgorzaty Sobieszczańskiej. Pracowaliśmy równolegle, byłem opiekunem artystycznym jej pomysłu. Początkowo nie widziałem siebie w roli reżysera tego projektu. Los jednak sprawił, że wycofał się reżyser, którego nawiasem mówiąc, znalazłem do realizacji tego projektu. I wtedy Denijal Hasanović, mój bliski przyjaciel, powiedział, że ja powinienem reżyserować ten film. Uważałem jednak, że nie jestem do tego gotowy – emocjonalnie ani warsztatowo. Chłopak, który przychodzi do obozu, żeby wyciągnąć swoją dziewczynę – to niezwykle emocjonalna opowieść, dramaturgicznie nośna. Aby jednak wejść w ten świat, zanurzyć się w nim głęboko, trzeba mocnego wewnętrznego imperatywu. Przez długi czas takiego powodu nie potrafiłem znaleźć. Do czasu, kiedy zobaczyłem materiał z rozmową z jednym z więźniów takiego obozu, który zrealizował jeszcze poprzedni reżyser. 80-letni mężczyzna zapytany o życie obozowe, mając oczy pełne łez, przez kilka minut nie mógł wydobyć z siebie żadnego słowa. I ta sytuacja przykuła mnie do tej sprawy. Najbardziej uderzyło mnie, że temu człowiekowi zabrano nie tylko godność, ale i pamięć. Komuniści dokonali przerażającej rzeczy, zagrożeniem karą 15 lat więzienia zabronili więźniom tego obozu przez 25 lat mówić o tym, co się wydarzyło.

Nic się nie stało.

Nie tylko nic się nie stało, ale nie wydarzyło się w ogóle. Nawet dzieci tych, którzy tam przebywali, o tym nie wiedziały. Bali się, że jeśli to się wyda, znów wrócą do rzeczywistości, która była dla nich tak przerażająca. Milczenie, które zaległo nad tym tematem, było ogromnie dojmujące, i te łzy starego człowieka – wszystko to spowodowało, że postanowiłem wejść w ten temat, z jakiejś wewnętrznej, głębokiej potrzeby. Andrzej Wajda zawsze podkreślał, że reżyser robi filmy wtedy, kiedy się o czymś ważnym dowie i odczuwa potrzebę natychmiastowego podzielenia się tą informacją ze swoimi widzami.

Kiedy zapytałem Wajdę o imperatyw tworzenia, powiedział mi, że gdy go coś zachwyci, chciałby natychmiast podzielić się tym zachwytem z bliskimi mu ludźmi. Ale gdy go coś przerazi, chce szybko podzielić się swym bólem. To ma również działanie terapeutyczne. Dla obu stron. To pański przypadek.

Dokładnie tak. Jeżeli jako twórca jestem przekonany o ważności sprawy, to jestem także zobowiązany do jej przedstawienia. Nie powinniśmy zawracać widzowi głowy rzeczami niewartymi uwagi. Miałem 43 lata, gdy dowiedziałem się, że istniały takie obozy, a jestem dość dobrze wykształconym człowiekiem. Jakaś ważna lekcja historii nie została odrobiona, więc trzeba było to natychmiast naprawić. Zdawałem sobie sprawę, że to bardzo wrażliwy temat, że należy podejść do niego delikatnie. Stereotypy zawsze grożą polaryzacją stanowisk.

Jerzy Armata
Magazyn Filmowy 10/2017
Ostatnia aktualizacja:  6.10.2017
Zobacz również
fot. Kino Świat
Studio Panika. Prywatna wytwórnia filmowa w Gdyni
Kinokozetka: "Twój Vincent"
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll