PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
start
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
start
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
start
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
start
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
start
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
start
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Połącz
Logowanie
Rejestracja
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
MENU
Z Dorotą Kobielą i Hugh Welchmanem, reżyserami filmu „Twój Vincent”, w nowym numerze „Magazynu Filmowego” (nr 10/2017) rozmawia Dagmara Romanowska. Oto fragment wywiadu, który w całości będzie można przeczytać na łamach pisma już 10 października.
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Vincent van Gogh to nie tylko tajemniczy bohater państwa filmu, ale w jakimś stopniu również jego współreżyser. To jego obrazy i listy wyznaczają ramy opowieści, są też jej kręgosłupem.
Hugh Welchman: Nie nazwalibyśmy go trzecim reżyserem, chociaż to od niego pochodzą wszelkie wskazówki. Jest źródłem i inspiracją wszystkiego, co robiliśmy, aczkolwiek narzucił nam też pewne ograniczenia poprzez to, co namalował i napisał. W jego życiu było wiele dramatycznych sytuacji, które bardzo chcieliśmy przedstawić, ale nie mogliśmy, ponieważ nie stały się one tematem żadnego z jego dzieł. Ograniczeniem był też styl artysty – inny na początku i pod koniec kariery – a nam zależało na spójności wizualnej filmu. Dlatego, ostatecznie, skoncentrowaliśmy się na schyłkowym etapie twórczości van Gogha. Ograniczała nas też jego korespondencja z bratem, Theo. Wielu badaczy dokładnie te źródła przeanalizowało, a ich wnioski są powszechnie dostępne. Wodze fantazji mogliśmy popuścić tylko w przypadku innych bohaterów, nie Vincenta. Długo szukaliśmy rozwiązań i naszej drogi. Wyzwania nas jednak mobilizowały, pobudzały do kreatywnego myślenia, a film tylko na tym skorzystał.

Dorota Kobiela: Te poszukiwania były filmowi potrzebne. Dodatkowym wyzwaniem było „wcielenie się” w Vincenta przez naszych malarzy. Na czas pracy musieli zrezygnować z własnej osobowości artystycznej i malować tak jak on, a nie jest to łatwe dla artysty. Wszyscy też czuliśmy ciężar spoczywającej na nas odpowiedzialności – żeby oddać sztuce van Gogha należną jej cześć. "Twój Vincent" jest naszym hołdem dla niego.

H.W.: Podjęliśmy wyzwanie ożywienia jego płócien, a malarstwo i kino to dwa różne media. Robiliśmy wszystko, żeby nasza animacja była wierna pierwowzorowi i jego technice. Stąd m.in. decyzja o proporcjach kadru: 1.37:1, najbliższym obrazom van Gogha. Nie chcieliśmy czegoś „domalowywać”. Olbrzymie wsparcie uzyskaliśmy w tym temacie od ekspertów z Muzeum van Gogha. Podpowiadali nawet, które kolory nakładał na płótno jako pierwsze. Bardzo cenne wskazówki.

Vincent van Gogh jako bohater pojawia się w około 70 różnego rodzaju produkcjach. Zadawali sobie państwo pytanie, po co jeszcze jedna?

H.W.: Gdy chce się zrealizować film o znanej postaci, która była już wielokrotnie portretowana na ekranie, trzeba tę sprawę przemyśleć i zapoznać się z tym, co już powstało. Chcieliśmy do dyskursu wnieść coś nowego, a nie ponownie odkrywać koło. Okazało się, że nikt przed nami nie wpadł na pomysł, żeby historię malarza opowiedzieć przez jego obrazy. Poza tym, większość produkcji traktuje van Gogha bardzo bezpośrednio. Pokazuje historię z jego perspektywy. My rozpoczynamy opowieść filmową rok po jego śmierci i przedstawiamy go oczami ludzi, którzy go znali i otaczali w ostatnich latach życia. On sam jest postacią nieco tajemniczą, nieodgadnioną. Większość produkcji koncentruje się też na „szaleństwie” van Gogha, jego problemach ze zdrowiem psychicznym. My takiego Vincenta nie chcieliśmy pokazywać, bo nie takiego odkryliśmy w jego listach. Z korespondencji wyłania się obraz człowieka niezwykle inteligentnego, spostrzegawczego i pracowitego, oczytanego, zaznajomionego z literaturą i historią sztuki, geniusza, ale nie szaleńca. To nas zaintrygowało i tym postanowiliśmy podzielić się z widzami.

D.K.: Zdanie van Gogha: „Możemy się wypowiadać tylko przez nasze obrazy” stało się naszym mottem. Gdy po raz pierwszy, nie myśląc jeszcze o filmie, czytałam jego listy, zaznaczałam sobie różne, dla mnie osobiście ważne, fragmenty. Po jakimś czasie spisałam je w jednym dokumencie. To była esencja van Gogha, to zdanie…

Dagmara Romanowska
Magazyn Filmowy 10/2017
Ostatnia aktualizacja:  28.09.2017
Zobacz również
fot. Next Film
Nagrody IX Festiwalu Filmowego Niepokorni Niezłomni Wyklęci
42. FPFF w Gdyni. Obejrzyj konferencje prasowe
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2017
Scroll