PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
„Za niebieskimi drzwiami” Mariusza Paleja od swojej listopadowej (2016) premiery krąży po całym świecie. W Polskich kinach obraz zobaczyło aż 250 tys. widzów, co stanowi najlepszy wynik polskiego kina dla dzieci w ciągu ostatnich 16 lat. O czym świadczy ten sukces?
- Bardzo mnie cieszy, że widzowie wybrali się tak licznie na ten niełatwy film, który nie schlebia mainstreamowym gustom - mówi Mariusz Palej, reżyser filmu "Za niebieskimi drzwiami". - Moim marzeniem było, aby wynik nie był mniejszy niż 190 tys., bo tylu  widzów zobaczyło "Magiczne drzewo", które do tej pory był wyznacznikiem sukcesu frekwencyjnego w tej kategorii. Napawa optymizmem, że młodzi widzowie i ich rodzice nie oczekują tylko łatwej rozrywki, chcą również rozmawiać o tematach istotnych i głębokich. Cieszy również fakt, że "Za niebieskimi drzwiami" prócz dobrego odbioru widzów, jednocześnie spotkało się z ogromną przychylnością krytyki. 

Z najświeższych informacji dodajmy, że film rozpoczyna swoją dystrybucję w Chinach. Aktualnie trwają zaawansowane rozmowy w sprawie sprzedaży filmu do kolejnych krajów. Produkcja pojawi się najprawdopodobniej w dystrybucji w Hiszpanii, Niemczech, Anglii i na Islandii. - Z mojego punktu widzenia najważniejsze jest – komentuje Palej. - że międzynarodowa obecności filmu pomaga w poszukiwaniu zagranicznych koproducentów do moich kolejnych projektów, które przygotowuję dla tej samej publiczności. Są to „Czarny młyn” i „Czakram mocy”, który otrzymał wsparcie na development w ramach programu operacyjnego PISF. Na festiwalach, po których podróżuję wraz z "Za niebieskimi drzwiami" udało się rozpocząć obiecujące rozmowy. Obecność festiwalowa  ma jeszcze jeden ważny aspekt - jest dla mnie jako reżysera szalenie inspirująca. Oglądam wiele produkcji z całego świata. Polska perspektywa jest bardzo myląca. Produkcje w tym segmencie rynku przez ostatnie trzy dekady powstawały w Polsce sporadycznie. Tymczasem na świecie jest ich bardzo dużo. W Europie szczególnie dużo powstaje ich w Holandii, Niemczech i Skandynawii. U nas dopiero teraz za sprawą utworzenia specjalnej komisji eksperckiej w PISF widać ożywienie w tej materii. "Za niebieskimi drzwiami" zrealizowano jeszcze przed powstaniem komisji, kiedy o wiele trudniej było zdobyć środki na projekt tego typu. Ten wysiłek opłacił się z nawiązką.


Młodzi widzowie oglądają "Za niebieskimi drzwiami" w żywieckim kinie Janosik, fot. Kino Janosik.

Film Mariusza Paleja ma już za sobą kilka festiwalowych sukcesów. Otrzymał Nagrodę za najlepszy debiut "Ale debiut!" na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Młodego Widza "Ale Kino!" w Poznaniu, Nagrodę Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych za "błyskotliwy debiut w trudnej kategorii aktorskich filmów dla młodego widza" podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmów dla Najmłodszych "W chmurach" w Lublinie,  Wyróżnienie Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych za działania na rzecz przywrócenia kina dla dzieci na polskim rynku w ostatnim roku oraz nagrodę publiczności na Suspense Festival w Kołobrzegu (mimo, że był tam prezentowany poza konkursem w sekcji poranków dla rodzin). Film walczył również o Grand Prix w głównej sekcji FIFEM 20th Montreal International Children's Film Festival. Był też obecny na jednym z najstarszych festiwali filmów dla dzieci ŹLIN 57th International Film Festival for Children and Youth 2017. Film mogła również zobaczyć publiczność Kina na Granicy w Cieszynie, Tarnowskiej Nagrody Filmowej oraz Polskiej Wiosny Filmowej w Holandii, a także na warszawskim Kinie w Trampkach, gdzie jego prezentacja była wydarzeniem specjalnym z udziałem dziecięcych aktorów filmu. Na wszystkich wymienionych pokazach na festiwalach i przeglądach zawsze obecny jest reżyser.

Mariusz Palej niedawno wrócił z Korei Południowej, gdzie film zakwalifikował się do oficjalnej selekcji International Kids and Youth Film Festival w koreańskim Busan (gdzie można było również obejrzeć „Klub włóczykijów” Tomasza Szafrańskiego). Jesienią weźmie udział w konkursie głównym SCHLINGEL The 22nd International Film Festival for Children and Young Audience w Chemnitz oraz FILEM’ON International Children’s Film Festiwal w Brukseli. Będzie też obecny w sekcji edukacyjnej 58th Thessaloniki International Film Festival.


Mariusz Palej podczas ŹLIN 57th International Film Festival for Children and Youth 2017, fot. ŹLIN 57th International Film Festival for Children and Youth.

Film można było zobaczyć na wielu innych pozafestiwalowych pokazach specjalnych połączonych ze spotkaniami twórców z dziećmi. Prócz reżysera w spotkaniach biorą udział aktorka i współscenarzystka filmu Magdalena Nieć, Ewa Błaszczyk oraz czasami Marcin Szczygielski, autor książkowego pierwowzoru. Zaproszenia do domów kultury, kin studyjnych ciągle napływają. Reżyser filmu bierze również udział w spotkaniach branżowych, gdzie dzieli się doświadczeniem z realizacji filmu dla dzieci. - Za sprawą spotkań z publicznością film ciągle żyje i jakby ciągle był w procesie tworzenia - dodaje reżyser. - Każde spotkanie z młodymi widzami jest niezwykle barwne i emocjonalne. Film jest odbierany szalenie żywo, reakcje publiczności są bardzo spontaniczne, a pytania zaskakująco konkretne. Młodzi widzowie udowadniają, że są wymagającą publicznością, ale i bardzo wdzięczną. Oddają niesamowitą energię, jeśli odpowiednio się pobudzi ich wrażliwość emocjonalną i plastyczną. Co najważniejsze - jeśli się ich nie zawiedzie.

Pytamy reżysera, czy nie miał obaw przed realizacją filmu dla dzieci, który porusza niełatwy emocjonalnie temat straty i osamotnienia: - "Za niebieskimi drzwiami", co mam przyjemność obserwować z satysfakcją, rozpala wyobraźnię dzieci, wzrusza i również przyprawia o dreszczyk strachu, co przyjmują z obawą niektórzy dorośli. Nie należy się bać. Oswojenie lęków jest naturalną potrzebą rozwojową małego człowieka. Myślę, że właśnie o sukcesie "Za niebieskimi drzwiami" zaważył fakt, że ten film nie słodzi. Jest  zrobiony wbrew stereotypom zakorzenionym w kulturze masowej dla dzieci. Bo dzieci są otwarte na wszystkie emocje niezależnie od ich intensywności i barwy. Nauczenie się rozpoznawania emocji i ich nazywania jest bardzo ważne i zarazem najtrudniejsze. A lepiej się tego nauczyć odczuwając emocje pobudzone sztuką, czyli w bezpiecznej sytuacji, niż być rzuconym na głęboką wodę życia. To dla dzieci jak nauka jazdy na rowerze z dodatkowymi kółeczkami. Baśnie zawsze pełniły taką rolę. Dlatego książki Braci Grimm czy Hansa Christiana Andersena były takie a nie inne. Kiedyś bardzo popularne, a dziś jakby nieco zapomniane. W dzisiejszych czasach odmawia się dzieciom wielu emocji. Trzyma się je pod kloszem, a z drugiej strony pozwala się im zabijać i krzywdzić w grach komputerowych.

Mariusz Palej, Magdalena Nieć i młodzi aktorzy podczas trwania warszawskiego Kina w Trampkach, fot. www.haratys.com/Kino w Trampkach.

Prócz treści ważną rolę spełniła w filmie forma przedstawienia. - Chciałem, aby mój film komunikował się z dziećmi współczesnym językiem wizualnym. Zabierając się za produkcję, postanowiłem zmierzyć się z oczekiwaniami młodego widza na płaszczyźnie estetycznej, jakie ukształtowały w nich doskonałe technicznie produkcje zachodnie. Oczywiście nie możemy ścigać się z Hollywood, ale warto iść z trendami. Ale przy tym trzeba być przede wszystkim sobą, szukać swojego indywidualnego języka - kontynuuje twórca.


Produkcja znalazła się w dwóch plebiscytach na najlepsze polskie filmy 2016 roku:
- http://film.dziennik.pl/news/artykuly/539092,najwazniejsze-filmy-2016-wedlug-dziennik-pl.html
- http://filmyfantastyczne.pl/rankingi/najlepsze-polskie-filmy-2016#smartpost-page-15
Żaden polski film dla dzieci od lat nie uzyskał takiej noty.

Mariusz Palej podczas spotkania z młodą widownią w kinie Muza w Sosnowcu, fot. Kino Muza.

Reżyser Mariusz Palej jeździ z filmem po Polsce, spotyka się z dziećmi. Ze względu na szczegółowe pytania dzieci, spotkania nabierają charakteru edukacji filmowej. W Dzień Dziecka spotkał się publicznością w Żywcu, jesienią rusza w tour z Wędrującym Ale Kino! W czerwcu film można było obejrzeć na Festiwalu Literatury dla Dzieci w Gdańsku, a w lipcu -  trafił na Międzynarodowy Festiwal Literatury Dziecięcej w Rabce, gdzie również pojechał reżyser na spotkanie z młodymi widzami. Palej spotkał się też np. ze szkółką polską przy ambasadzie w Holandii, w Hadze i z młodzieżą polonijną w Montrealu w Kanadzie. Szykują się kolejne spotkania tym razem z Polonią w Stanach Zjednoczonych.- Widzimy, jak wielkie było oczekiwanie wśród dzieci na polski film skierowany do nich – mówi reżyser. - Odbyłem z młodzieżą ponad setkę spotkań w całym kraju. Na wszystkich spotkaniach w kinach, domach kultury i szkołach, powtarza się jedno pytanie: kiedy następny film… czy będzie druga cześć “Za niebieskimi drzwiami”. Co świadczy o naprawdę dużym zapotrzebowaniu na kino dla dzieci.

Nadal jednak w Polsce nie docenia się kultury skierowanej do dzieci. - Często traktowana jest po macoszemu, z lekkim przymrużeniem oka, a nawet z lekkim pobłażaniem. Imprezom skierowanym do dzieci trudno się przebić do mediów, nie są dla nich wystarczająco sexi. Ich twórcy nie są traktowani tak samo poważnie, jak twórcy kultury dla dorosłych. Raczej ma się do nich stosunek, jak do przedszkolanek, czyli niezbyt poważny. Polska kinematografia powinna wiązać emocjonalnie swoich widzów od najmłodszych lat. To ważne, bo kształtujemy gusta i potrzeby nowych pokoleń, które w przyszłości będą odbiorcami kultury dla dorosłych. Oczywiście faktem jest, że był taki czas i tacy ludzie, dla których tworzenie kontentu dla dzieci było chałturą. Powielano stereotypy w stylu – więcej nie trzeba, to przecież tylko dla dzieci… Wokół kultury dla dzieci krąży wiele stereotypów. Ale to się zmienia, właśnie teraz, na naszych oczach.


Mariusz Palej podczas spotkania w szkole przy ambasadzie polskiej w Holandii, fot. Marcin Gamza.

Mariusz Palej z ogromnym zapałem jeździ po Polsce promując swój film, zbierając nowych widzów. - Pewnego dnia zaprosiła nas jedna szkoła, potem kolejna i kolejna. Później pojawiły się zaproszenia od kin studyjnych i domów kultury. To nie tyle zapał do promowania, ale poczucie, że dzieciom nie można odmówić. Tym bardziej, kiedy one, ich rodzice oraz pedagodzy i nauczyciele oddają nam tak dobrą energię. Zobaczyłem i usłyszałem, jak wielkie było oczekiwanie wśród publiczności na rodzimą produkcję dla dzieci, która integruje w sobie mądry przekaz, niebanalną historię z intensywną formą plastyczną, przyciągającą współczesnych młodych ludzi. Często też słyszałem od dorosłych widzów, że film stał się  naturalnym pretekstem do lekcji wychowawczych lub języka polskiego, jak i rozmów w domach o sprawach ważnych - dojrzewaniu, osamotnieniu, chorobie… Nie raz też usłyszałem, że dzieciaki, nieskore do czytania, za sprawą filmu sięgnęły po książkę. Mam poczucie, że udał się zrobić coś po prostu, po ludzku - dobrego. To co się zdarzyło jest czymś więcej niż spełnianie własnych fantazji i ambicji artystycznych. Bez przesady, jakby to nie brzmiało górnolotnie, okazało się to być misją. Dlatego z radością ciągle spotykam się z publicznością.

Jakie spotkania były szczególnie wzruszające? - Jedne z najpiękniejszych i najbardziej wzruszających spotkań odbyły się w szkołach integracyjnych oraz specjalnych. Stąd między innymi inspiracja do kolejnego filmu. Mam nadzieję, że uda się doprowadzić do powstania projektu pt. „Czarny młyn”. Będzie to w zamierzeniu moim i scenarzystów Magdaleny Nieć i Katarzyny Stachowicz-Stachowicz historia o integracji świata ludzi zdrowych i niepełnosprawnych. Ta problematyka zostawia jeszcze w Polsce wiele do życzenia. Szczególnie okrutne potrafią być dla siebie dzieci. W szczególności w środowiskach wiejskich. I właśnie dlatego w takim miejscu będzie się toczyć akcja filmu. Wierzę, że tym filmem będzie można zrobić jeszcze więcej dobrego, budząc wrażliwość młodych widzów w tej materii. Kiedy dorosną, mam nadzieję, że dzięki tej małej cegiełce obudzimy się w odrobinę lepszym świecie.


Młodzi często zadają szczegółowe pytania. Tutaj podczas trwania festiwalu Kino w Trampkach w Warszawie, fot. www.haratym.com/Kino w Trampkach.

Jak to jest przywrócić temat kina dla dzieci na polskim rynku? - Ogromna satysfakcja i jeszcze większy trud, który nie przynosi zysków w sensie ekonomicznym. Gdybym miał kierować się pieniądzem, powinienem to rzucić. Ale opieka medyczna, edukacja i kultura – nie zwracają się w bezpośrednio. Wartością są zdrowi, mądrzy i wrażliwi ludzie. Dlatego wszystkim powinno zależeć na rozwoju kultury dla dzieci, w tym kinematografii, i wszyscy powinni ją wspierać – dodaje reżyser "Za niebieskimi drzwiami".



Albert Kiciński
artykuł redakcyjny
Ostatnia aktualizacja:  4.08.2017
Zobacz również
fot. Marcin Gamza
Multikino otwiera pierwsze w Polsce kino w technologii VR
"Królewicz Olch" przedpremierowo w Cinema City
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2020
Scroll