PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
- Widzimy się za rzadko. Teraz mamy okazję się spotkać we własnym gronie i porozmawiać – powiedział Jerzy Kucia, przewodniczący Sekcji Filmu Animowanego SFP otwierając pierwszą w historii Konferencję Animatorów podczas festiwalu Animator w Poznaniu.
Twórcy animacji spotkali się z inicjatywy Sekcji Animacji w pięknym gmachu Wydziału Rzeźby Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu 12 lipca 2017 roku. Tego dnia wypadał dzień urodzin zmarłego raptem kilka miesięcy temu wieloletniego Przewodniczącego Sekcji Filmu Animowanego SFP Marka Serafińskiego. Zebrani uczcili pamięć reżysera minutą ciszy.

Spotkanie prowadzili ze swadą inicjatorzy: Jerzy Kucia i Hanna Margolis. W pierwszej części konferencji zebrani rozmawiali o kondycji współczesnej polskiej animacji.  - 70-lecie polskiej animacji skłania do refleksji – mówił Jerzy Armata. – Często mówimy o przeszłości, porównujemy obecny stan filmu animowanego z okresem dawnej świetności. To jasne, że mamy za sobą złote lata animacji, ale też należy pamiętać, ze inny był kontekst polityczno-ekonomiczny. Nie jest źle. Powstają znaczące filmy autorskie, które zdobywają nagrody na prestiżowych festiwalach, animacja przetrwała ciężkie czasy.  Możemy oglądać rokrocznie znakomite filmy mistrzów – Piotra Kamlera, Witolda Giersza, Jerzego Kuci, Jacka Adamczaka. Ale polska animacja stoi też średnim i młodym pokoleniem twórców, zwłaszcza – kobietami.  Wiem, że jest ciężko z pieniędzmi, że jest problem wypadania z zawodu czy  sytuacji materialnej reżyserów. Polskie animacje nie mają drogi dystrybucji, brakuje nam festiwalu prezentującego pełen dorobek danego roku. Nie ma mechanizmów wsparcia filmu eksperymentalnego. Ale  jeśli oceniać animację polską z punktu widzenia artystycznego,  to trzeba przyznać, że jej poziom jest wysoki. Wyznacznikiem i siłą polskiej szkoły animacji była... różnorodność i w tej chwili jest podobnie.



- Polska szkoła animacji to niesłychany kapitał kulturowy – zauważył Marcin Giżycki.  – A kapitał ten nie przekłada się bezpośrednio na pieniądze. Może przekładać się on na kapitał ekonomiczny, ale nie musi. Natomiast to on buduje prestiż polskiego kraju, choć nie zawsze władze decydujące o polityce kulturalnej rozumieją te korzyści.

Zarówno Giżycki, jak i gość Konferencji wybitny publicysta brytyjski Paul Wells podkreślali, że wyzwaniem dla animacji jest obecnie zmieniające się otoczenie kulturowe, społeczne, technologiczne. Kino jest wszędzie, a młodzi ludzie oglądają filmy na tabletach, na smartfonach, w sieci, co rodzi wyzwania także dla polskich twórców. To wyzwanie nie tylko dystrybucyjne, ale także artystyczne.

Zbigniew Żmudzki, Witold Giersz, Andrzej Orzechowski

Jednym z najważniejszych tematów poruszanych na Forum była sytuacja materialna i zawodowa środowiska polskiej animacji. Kontekst ten zaznaczony został już kilka tygodni wcześniej podczas Forum SFP na Krakowskim Festiwalu Filmowym. – Trzeba przemyśleć problem zanikania zawodu operatora. Musimy także zastanowić się, jak zachować status zawodu animatora, który jest nam bardzo potrzebny. Mamy małe budżety, musimy korzystać z usług zewnętrznych, więc oszczędzamy na honorariach i na tym przegrywają animatorzy – mówił Witold GierszEwa Sobolewska zwróciła uwagę, że w kierowanym przez nią TV SF Animowanych pracują reżyserzy, którzy swój byt materialny opierają na pracy poza produkcją, np. w szkołach artystycznych. A że kluczowe pytanie panelu brzmiało: animator - zawód czy hobby, w tym wypadku należy powiedzieć, że często jest to hobby. Aby robić filmy animowane, należy mieć alternatywne źródło utrzymania.

 – Młodzi animatorzy robią filmy co pięć lat. Jak ich utrzymać?  - pytał Jerzy Kucia. – Sprawdziłem, gdzie pracują obecnie moi absolwenci. W zawodzie praktycznie nie zostali absolwenci z lat 90. Mankamentem naszego funkcjonowania jest to, że robimy filmy od czasu do czasu.  A  jak młody człowiek ma dłuższą przerwę, to musi wracać do zera. Pod warunkiem,  że wie, gdzie jest jego zero.


Anna Wróblewska, Izabela Plucińska, Hanna Margolis, Jerzy Kucia


W drugiej części konferencji rozmawiano m.in. o współpracy z PISF-em, pieniądzach i źródłach finansowania.  Prowadzone obecnie badania nad finansowaniem polskiej animacji już nawet na podstawie danych cząstkowych wykazują, że średni udział PISF w budżetach filmów wspieranych zdecydowanie przekracza  50 proc.  Najczęściej są to sumy od 70 000 do 200 000 na film artystyczny. Co ciekawe jednak, od 2012 roku coraz chętniej w film animowany angażują się regionalne fundusze filmowe oraz samorządy – naliczyłam 17 filmów z datami produkcji 2012—2016 wspartymi przez RFF-y i samorządy.  Z uznaniem o współpracy z RFF-ami wypowiadała się Izabela Plucińska. Reżyserka podkreślała także zalety koprodukcji międzynarodowej, w Polsce stosunkowo rzadko uprawianej w filmie animowanym. Zaproponowała także, by przemyśleć wprowadzenie pewnych rozwiązań stosowanych w Niemczech – np. systemu premiowania twórców, którzy zdobyli nagrody na najważniejszych polskich festiwalach i którzy z tego tytułu mogą dostać dodatkowy grant na produkcję.

W 2016 roku złożono do Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej 57 wniosków na produkcję animacji i 32 wnioski na development. Ostatecznie wydano 18 pozytywnych decyzji na produkcję, 7 na development. Na produkcję filmów animowanych Dyrektor PISF przeznaczyła łącznie 13 315 000 zł. Filmy animowane – w tym kino dla dzieci –  to 15,8% alokacji rocznej w 2016 roku.

Jak poinformował Jerzy Kucia, obecnie Zarząd Sekcji szczegółowo pracuje nad projektem Programów Operacyjnych PISF na 2017 rok. Zebrani podkreślali wyjątkową życzliwość Dyrektor PISF Magdaleny Sroki wobec filmu animowanego.  Trwają prace nad systemem wsparcia dystrybucji animacji w Polsce, bo jej brak na ekranach kin jest wielką bolączką środowiska filmowego, podczas gdy poziom filmów i ich atrakcyjność wizualna, artystyczna powodują, że widzowie chcą tę animację oglądać także na dużym ekranie.

Paweł Czarzasty, Ewa Sobolewska, Witold Giersz

Zebrani zwracali uwagę, że komisje oceniające projekty nie różnią się merytorycznie. Może więc powinny być osobne komisje do oceny seriali dziecięcych, filmów eksperymentalnych i filmów artystycznych  - postulował Jerzy ArmataWitold Giersz zaznaczył, że należałoby uprościć procedurę podpisywania umów z PISF. Podniesiona została także kwestia braku obecności animacji w Polskich Nagrodach Filmowych Orły. Jak zaznaczył Jerzy Kucia, jest taka możliwość i otwartość ze strony władz Akademii, ale należy zaproponować kompletny system kwalifikacji filmów. Z kolei Włodzimierz Matuszewski zaproponował, aby stworzyć system raportowania na temat polskiej animacji na wzór tego, który od wielu lat istnieje we Francji – kompletny roczny raport pozwoliłby na lepszą organizację środowiska i ułatwiałby mu rozeznanie.

  Mimo iż Konferencja Animatorów odbyła się po raz pierwszy, wzięło w niej udział kilkadziesiąt osób a pytań było więcej niż czasu na odpowiedzi.  Do tej pory animatorzy nie mieli okazji do regularnych  spotkań poświęconych wyłącznie ich sprawom. - Po to się spotykamy, by odpowiedzieć sobie na pytania  i porozmawiać o naszych problemach - podkreślała Hanna Margolis. Pod każdym względem festiwal Animator wydaje się najlepszym miejscem do organizacji takich paneli – dlatego należy mieć nadzieję, że tego typu spotkania będą się odbywać regularnie i będą się cieszyć podobną popularnością.


Jerzy Armata, Hanna Margolis, Jerzy Kucia, Paul Wells, Katarzyna Burzyńska (tłumaczka)

Zdjęcie na górze: Marcin Giżycki, Jerzy Armata, Hanna Margolis, Jerzy Kucia

Autorem zdjęć jest MACIEJ ZAKRZEWSKI / ANIMATOR.


Anna Wróblewska
artykuł redakcyjny
Ostatnia aktualizacja:  13.07.2017
Zobacz również
fot. Maciej Zakrzewski / Animator
Główne wydarzenia 21. Festiwalu „Lato z Muzami”
Europejska Akademia Filmowa wybiera najlepszy film 30-lecia. O tytuł walczą polskie filmy
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll