PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Z Marcinem Pieńkowskim, dyrektorem artystycznym festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty, w wakacyjnym numerze „Magazynu Filmowego” (nr 7-8/2017), rozmawia Piotr Czerkawski. Oto fragment wywiadu, który w całości będzie można przeczytać na łamach pisma już 10 lipca.

Piotr Czerkawski: Od imprez pokroju Nowych Horyzontów oczekuje się jednocześnie potwierdzania dotychczasowej jakości i oferowania widzom ciągle nowych atrakcji. Czego możemy spodziewać się po tegorocznej edycji festiwalu?


Marcin Pieńkowski: Zmiany na pewno nie będą duże, bo sygnały od widzów, a także zwiększająca się z roku na rok frekwencja, wskazują, że jako festiwal nieustannie idziemy w dobrym kierunku. Niemniej, parę elementów na pewno doczeka się modyfikacji. Sporo czasu spędziliśmy ostatnio z Romanem Gutkiem na rozmowach o festiwalowych konkursach. Doszliśmy do wspólnego wniosku, że dziś na całym świecie jest ich zwyczajnie za dużo, a zdobywane przez filmy nagrody tracą przez to na prestiżu. Na naszym festiwalu chcemy pójść pod prąd tej tendencji i ograniczyć się wyłącznie do – będącego naszą wizytówką od lat – Międzynarodowego Konkursu Nowe Horyzonty.

 

Co w takim razie z cieszącym się sporą popularnością Konkursem Filmów o Sztuce?


Sekcja pozostanie, oczywiście, ale zamieni się po prostu w przegląd, w którym nie będą przyznawane nagrody. Analogicznie postąpimy z sekcją filmów krótkometrażowych i prezentującymi dokonania lokalnych filmowców „Wrocławskimi Horyzontami” (dawniej Konkurs Powiększenie).

 

Czy skupienie większej uwagi na Konkursie NH sprawi, że będzie on wyglądał inaczej niż w latach ubiegłych?


Ewolucja jest nieunikniona. Przed laty Konkurs służył nadrabianiu zaległości i odkrywaniu dla nowohoryzontowej publiczności uznanych już na świecie twórców, takich jak Bruno Dumont, Tsai Ming-liang czy Apichatpong Weerasethakul. Dziś wszyscy ci reżyserzy mają już w Polsce wiernych fanów, a my możemy skupić się na promowaniu młodych talentów, których przez cały rok wypatrujemy na małych festiwalach bądź w pobocznych sekcjach największych imprez.


 

 

Czym konkretnie kierowaliście się podczas dokonywania tegorocznej selekcji konkursowej?


Bardzo chcieliśmy, aby jej rezultatem stała się możliwie największa różnorodność. Wbrew obawom części naszych widzów, „nowohoryzontowość” niekoniecznie musi oznaczać wolne tempo, długie ujęcia i brak tradycyjnie rozumianej fabuły. Dla takich filmów, oczywiście, również znajdzie się miejsce w Konkursie, ale oprócz nich pokażemy także tytuły, których treściowa i formalna odwaga przejawia się w zupełnie inny sposób. Osobiście bardzo jestem ciekaw, jak nasza widownia przyjmie np. „Serce miłości” Łukasza Rondudy.

Piotr Czerkawski
„Magazyn Filmowy” (nr 7-8/2017)
Ostatnia aktualizacja:  7.07.2017
Zobacz również
fot. Agata Dąbrowska/bindupphoto.pl/SFP
10. Kameralne Lato: Złoty Łucznik dla „Amerykańskiego snu”
Zwiastun "Botoksu" Patryka Vegi
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll