PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
start
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
start
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
start
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
start
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
start
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
start
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Połącz
Logowanie
Rejestracja
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
MENU
Z Dyrektorem Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych Leszkiem Kopciem – o zmianach organizacyjnych w formule festiwalu – rozmawia Albert Kiciński.
Albert Kiciński: Co zmienia połączenie funkcji Dyrektora Festiwalu i Dyrektora Programowego? Dlaczego Komitet Organizacyjny zrezygnował z funkcji dyrektora artystycznego? Festiwal wiele zawdzięcza tej funkcji, a zwłaszcza dwóm ostatnim dyrektorom artystycznym.

Leszek Kopeć: Komitet organizacyjny w grudniu 2016 roku uznał, że Dyrektor Programowy odpowiedzialny jest głównie  za układ programu Festiwal, wybór imprez towarzyszących, sekcji pozakonkursowych. O najistotniejszych punktach programu, czyli przede wszystkim o konkursach decydują wspólnie Komitet Organizacyjny i zespoły selekcyjne. Tak naprawdę rozmowa o kompetencjach poszczególnych organów to rozmowa o formule festiwalu. Czy ma być to festiwal autorski, w którym kluczowe decyzje podejmuje dyrektor artystyczny lub programowy, czy też festiwal realizowany na zasadzie wspólnego podejmowania decyzji – w którym program sekcji konkursowych będzie rezultatem debaty organizatorów i przedstawicieli środowiska filmowego. Zdecydowano się na ten drugi model i zdecydowano o połączeniu kompetencji Dyrektora oraz Dyrektora Programowego.

Z likwidacji stanowiska dyrektora artystycznego nie był zadowolony Michał Oleszczyk, który pełnił tą funkcję w poprzedniej kadencji. Dlaczego? Skąd jego wątpliwości?

Festiwal wiele zawdzięcza Michałowi Oleszczykowi. Jego doskonała znajomość trendów w kinie światowym, kultura osobista, atmosfera, jaką udało mu się budować podczas festiwalu, znakomite kontakty z krajowymi i zagranicznymi mediami to realne wartości, jakie wnosił w każdą kolejną edycję Festiwalu. Podobnie zresztą jak poprzedni Dyrektorzy Artystyczni. Dzisiejszy kształt i znaczenie FPFF to wypadkowa wizji, pracy i zaangażowania wielu ludzi. Myślę, że Michał Oleszczyk identyfikował się z  Festiwalem, z ludźmi, którzy go tworzyli. Jest obecnie członkiem Rady Programowej FPFF. Liczę, że będzie nas wspierał swoją wiedzą, doświadczeniem i niezwykłą intuicją.


Michał Oleszczyk i Leszek Kopeć, fot. Borys Skrzyński/SFP.

Michał Oleszczyk mówił o tym, że festiwal powinien znaleźć złoty środek między przeglądem a festiwalem najlepszych filmów. Jak Pan to widzi?

Myślę, że kluczowa jest sprawa selekcji filmów do Konkursu Głównego. Od 20 lat trwa nieustająca dyskusja, czy filmów powinno być mało, czy dużo. Czy pokazywać wszystko (wtedy mamy obraz kinematografii) czy najlepsze (wtedy ten obraz jest atrakcyjny, choć wyidealizowany). Mniej więcej 16 filmów  w Konkursie Głównym i pięć, sześć w Innym Spojrzeniu to optymalna liczba. Każdy film z Konkursu Głównego musi mieć premierę w Teatrze Muzycznym, spotkanie z widzami, pokaz prasowy, konferencję i powtórki. Tymczasem nasz Festiwal jest krótki, krótszy niż przeciętna impreza filmowa. W poniedziałki Festiwal otwieramy, w sobotę zamykamy, zostają cztery dni pokazów… to niesie za sobą ograniczenia.

Kto teraz zajmuje się wybieraniem filmów do Konkursu Głównego?

Zespół Selekcyjny w mocnym składzie: Piotr Dumała, Leszek Dawid, Arkadiusz Gołębiewski, Agnieszka Smoczyńska, Maciej Pieprzyca, Jacek Petrycki zaproponuje Komitetowi Organizacyjnemu listę filmów konkursowych. Jako Dyrektor mogę skorzystać z prawa do umieszczenia w Konkursie Głównym od jednego do maksymalnie dwóch filmów. 

Wybór Wojciecha Marczewskiego na przewodniczącego Rady Programowej padł prawie jednogłośnie. Dlaczego wybrano akurat Marczewskiego?

Wojciech Marczewski oprócz tego, że jest wybitnym artystą, jest także osobą zaufania publicznego. Łączy, a nie dzieli. Cieszy się powszechnym szacunkiem środowiska artystycznego. Jest dla nas cennym wsparciem w budowaniu programu Festiwalu.

Festiwal powraca również do swojej poprzedniej nazwy? Czego możemy się spodziewać po kolejnej edycji?

Mam szczerą nadzieję, że będzie ona tak samo bogata w świetne tytuły filmów i przyciągnie tak wielu widzów, jak ostatnie. Z roku na rok widownia FPFF rośnie – w 2014 roku mieliśmy 45 000 widzów, a już w roku 2016 – 60 000. Oznacza to, że formuła, jaką dopracowaliśmy, sprawdza się. Dlatego nie przewiduję większych zmian jeśli chodzi o rodzaj i charakter sekcji i wydarzeń towarzyszących.  Najważniejszą zmianą jest połączenie dwóch konkursów „krótkich”  w jeden duży Konkurs Filmów Krótkometrażowych. Ograniczamy także nieco wachlarz wydarzeń towarzyszących na rzecz powtórek filmów konkursowych.

Czy w tym, że jest Pan dyrektorem festiwalu w Gdyni, szefem Gdyńskiego Funduszu Filmowego i dyrektorem Gdyńskiej Szkoły Filmowej nie wiążą się jakieś kontrowersje? Tyle stanowisk w jednym ręku. Dla niektórych może to być konflikt interesów.

Dlatego nie biorę udziału w selekcji filmów konkursowych. Zajmuje się tym Zespół Kwalifikacyjny w składzie: koordynator sekcji Maciej Dominiak, rzeczniczka FPFF Anna Wróblewska i przedstawiciel środowiska, czyli Julia Ruszkiewicz z Koła Młodych SFP.

Otrzymał Pan ostatnio Medal im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, prestiżowe odznaczenie przyznawane przez Miasto Gdynia. To duże wyróżnienie dla Pana. Jak Pan się czuje z tego powodu?

Jak prawdziwy Gdynianin, jestem przekonany, że moje miasto jest najlepsze na świecie. Mówię to z pewną przekorą, gdyż całe swoje życie mieszkałem w Gdańsku. Podobnie jak wielu innych pracowników ekipy festiwalowej, przeprowadziłem się ostatecznie do Gdyni. Dzisiaj jest to moje miejsce na ziemi, dlatego nagroda Miasta Gdynia to najlepsze wyróżnienie, o jakim mogłem pomyśleć.
 



Albert Kiciński
Ostatnia aktualizacja:  20.06.2017
Zobacz również
fot. Borys Skrzyński/SFP
36. Młodzi i Film: Rusza Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych
Andrzej Wajda i jego architektoniczne pasje
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2017
Scroll