PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
WYDARZENIA
  23.01.2017
Na spotkaniu literatów i filmowców, zorganizowany przez Koło Młodych Stowarzyszenia Filmowców Polskich w dniach 21-22 stycznia 2017 roku w Serocku, powracało pytanie o kondycję młodego polskiego kina a także o to, w jaki sposób porozumieć się na linii reżyser - pisarz. I co zrobić, żeby współpraca ta przyniosła obu stronom satysfakcję. Poznaliśmy nowe szczegóły funkcjonowania przyszłej Rady Literackiej Studia Munka.
W dyskusji na temat współczesnego polskiego kina wzięli udział dziennikarka i krytyk filmowy Barbara Hollender, dyrektor Festiwalu Filmowego w Gdyni Michał Oleszczyk oraz dziennikarka Patrycja Wanat.

Prowadzący dyskusję Krzysztof Kwiatkowski zapytał gości, czy nowe polskie kino nadąża za rzeczywistością, czy trzyma rękę na pulsie. -  Ostatni festiwal w Gdyni pokazał nam, że coś się ruszyło, podobnie jak w literaturze. To moment, kiedy filmowcy i literaci powinni ze sobą współpracować.  To spotkanie rozumiem jako apel o budowanie sieci znajomych – powiedziała Patrycja Wanat.  - Widzimy nową jakość w polskim kinie, jest mnóstwo świetnych debiutów. Wszyscy młodzi reżyserzy mówią to samo – nie jesteśmy grupą, każdy z nas jest inny. Nie tworzymy grupy jednolitej, ale się lubimy, nie szkodzimy sobie i cieszymy się ze swoich sukcesów nawzajem – mówiła Barbara Hollender. - Młodzi reżyserzy są bardzo różnorodni, jest kino społeczne jak Grzegorza Zaricznego czy Bartosza Kowalskiego, jest kino intelektualne -  jak Matuszyńskiego.  W tej sprawie zabrał głos Michał Oleszczyk: - Nie potrafię wskazać czegoś takiego, jak kino społeczne. Obecnie w kinie światowym widać pewną tendencję - niezależnie od tego, czy jest to dramat, czy komedia czy nawet  science-ficton, każdy film ma wyraz społeczny.  Żyjemy w epoce globalnej, przytacza nas nadmiar informacji, za dużo mamy bodźców. Jeśli chcę zrozumieć, co dzieje się w USA czy w Iranie – sięgam po film.


Krzysztof Kwiatkowski, Michał Oleszczyk, Barbara Hollender, Patrycja Wanat, fot. Borys Skrzyński


- Najbardziej czekam na skromne filmy, gdzie nagle w obrazach ze zwyczajnego życia, ze zwyczajnych sytuacji, widać kawałek Polski, jak w „Miłości” Fabickiego czy „Placu zabaw” Bartosza Kowalskiego – mówiła Barbara Hollender. I przypomniała słynny apel Wajdy: róbmy kino, którego nikt za nas nie zrobi. Wtórował jej producent Jan Kwieciński. - Dla mnie na początku drogi najważniejsza jest skromność wypowiedzi. Musimy myśleć pragmatycznie, jak zrobić film za 2 mln zł – mówił, przypominając o tym, że komunikat na linii pisarze – filmowcy musi być jasny. Potrzeba więc tekstów, które budżet debiutu udźwignie. Ale również pisarze zwracali uwagę, że ten jasny komunikat jest im potrzebny. -  Pisarze mają mnóstwo pomysłów, ale nie wiedzą, który rozwijać, może kontakt z twórcą filmowym byłby dla nas inspirujący – spuentował Aleksander Kościów.

Temat ścisłej współpracy między autorami a reżyserami powrócił następnego dnia. W niezwykle ciekawym panelu udział wzięło znakomite grono: autorka słynnych reportaży Justyna Kopińska, Jerzy Kapuściński i Liwia Mądzik ze Studia Munka SFP oraz reżyserzy Xawery Żuławski i Borys Lankosz. Rozmowa, którą z werwą prowadziła Barbara Hollender, dotyczyła różnych modeli współpracy na linii reżyser – pisarz w procesie powstawania scenariusza.

Michał Zygmunt, Wojciech Chmielarz, Barbara Białowąs, fot. Borys Skrzyński

Dowiedzieliśmy się więcej na temat kompetencji przyszłej Rady Literackiej w Studiu Munka. - Jesteśmy zainteresowani tekstami, które mogą być tworzywem filmu o tematyce współczesnej. Zwłaszcza  w przypadku programu „60 minut” czekamy na bardzo odważne projekty.  Chcemy tworzyć małe zespoły twórcze. Kiedyś twórcy przynosili do zespołów filmowych książki i z nich powstawało mnóstwo filmów. Będziemy czytać książki, które nadeślą nam twórcy. Rozmawiamy z prezesem Jackiem Bromskim o tym, że dobrze byłoby kupować opcje na projekty. Można z nich stworzyć bank tekstów – mówił Jerzy Kapuściński. Zapowiedział też, że członkiem Rady Literackiej (o której pisaliśmy tutaj https://www.sfp.org.pl/wydarzenia,5,24792,1,1,Literaci-i-filmowcy-Studio-Munka-i-krotka-droga-do-debiutu.html) będzie krytyk literacki Justyna Sobolewska – będzie ona odpowiedzialna m.in. za proponowanie nowych tekstów do ewentualnej adaptacji. Liwia Mądzik zwróciła uwagę, że praca Rady usprawni też proces poprawiania i rozwijania „trzydziestek” - dzisiaj twórca musi nanosić zmiany i poprawki sam, co w konsekwencji przedłuża etap developmentu i nie zawsze wychodzi projektowi na dobre.

Barbara Hollender, Jerzy Kapuściński, Borys Lankosz, Justyna Kopińska, Liwia Mądzik, Xawery Żuławski, fot. Borys Skrzyński

Barbara Hollender zapytała reżyserów o ich doświadczenia w pracy z pisarzami. Borys Lankosz na wstępie zauważył, że tego typu spotkania, jak to w Serocku, mogą mieć duże znaczenie w budowaniu kontaktów. On sam był na pierwszym takim zjeździe kilka lat temu i tam zwrócono mu uwagę na potencjał prozy Joanny Bator i Zbigniewa Miłoszewskiego. Kilka lat później zrealizował „Ziarno prawdy” według powieści Miłoszewskiego, a obecnie pracuje nad scenariuszem według powieści Bator „Ciemno, prawie noc”.

Zapytany o schemat współpracy z pisarzami Lankosz zauważył, że za każdym razem wyglądało to inaczej. Z Andrzejem Bartem przed realizacją „Rewersu” łączyła obu panów przyjaźń i współpraca.   W przypadku „Ziarna prawdy” Lankosz napisał pierwszą, olbrzymią wersję scenariusza, którą następnie „odzierał” ze scen, aby dostosować tekst do wymogów dramaturgii filmowej, stosował też pewne rozwiązania, które nie były wcześniej w tekście książki, ale których wymagał język filmu. Zarówno "Rewers", jak i "Ziarno prawdy" powstały bardzo szybko. Z kolei scenariusz „Ciemno, prawie noc” napisany razem z żoną Magdaleną Lankosz, powstawał jeszcze inaczej – rodziły się kolejne wersje tekstu, bez bezpośredniego udziału pisarki, ale przy jej życzliwym wsparciu. Fascynujący wątek rozmowy dotyczył obecnie trwającej współpracy Borysa Lankosza i znakomitej reportażystki Justyny Kopińskiej. Autorzy pracują nad adaptacją reportażu (oraz książki) Kopińskiej o słynnej siostrze Bernadetcie i prowadzonym przez nią domu dziecka, w którym regularnie dochodziło do przemocy.
Kopińską zainspirowało do zbadania sprawy i napisania reportażu spotkanie z jedną z ofiar przemocy, z wychowankiem domu. Kiedy spotkała się z Borysem Lankoszem, od razu poczuła, że łączy ją z reżyserem podobna wrażliwość. Poruszając problemy krzywdy, opowiadając o naturze zła, musi czuć pewną uczciwość u reżysera – odczuła ją w spotkaniu z Lankoszem. Oczywiście, "Rewers" bardzo jej się podobał, ale to właśnie te „miękkie” czynniki okazały się decydujące.

Film ma już producenta, jest nim Agora. Kopińska dodała, że nie chciała zanadto uciekać w stronę fikcji, nie chciała filmu przeintelektualizować. Prawda o siostrze Bernadetcie jest tak mocna, że nie trzeba od niej wiele odbiegać. Pisarka zdradziła, że kanwą filmu będzie rodzaj pojedynku między dwoma silnymi kobietami – panią prokurator i tytułową bohaterką.

Julia Ruszkiewicz, Karolina Bielawska, fot. Borys Skrzyński

Temat współpracy między reżyserem a pisarzem podsumował Xawery Żuławski. Twórca filmowej adaptacji „Wojny polsko-ruskiej” zauważył, że kluczową sprawą jest zrozumienie, na czym polega realizacja filmu. Nie każdą scenę można zrealizować, nie każda jest przekładalna na język filmu. Zrozumienie dla natury pracy dotyczy obu stron. Jeśli chcemy zaadoptować książkę, nie możemy od razu, z miejsca, nakładać swojej koncepcji – po pierwsze musimy zobaczyć film w tym dziele literackim – oddać pewien hołd książce, pracować nad nią ze skupieniem.

Michał Szcześniak, Krzysztof Kwiatkowski, fot. Borys Skrzyński

  Spotkanie, przygotowane z inicjatywy Koła Młodych Stowarzyszenia Filmowców Polskich ma być wstępem do serii wspólnych konferencji i seminariów z udziałem filmowców i literatów. Znakomita, pełna wzajemnej życzliwości atmosfera serockiego zjazdu niewątpliwie przyczyniła się do nawiązania licznych kontaktów i relacji, o które niesłychanie trudno we współczesnym codziennym zabieganiu, pośpiechu i szumu informacyjnego.
 

Aleksander Kościów, Bartosz Kowalski, Dawid Janicki, fot. Borys Skrzyński

Anna Wróblewska
artykuł redakcyjny
Ostatnia aktualizacja:  23.01.2017
Zobacz również
fot. Borys Skrzyński
[wideo] "Porady na zdrady": premiera teledysku Ani Dąbrowskiej
Literaci i filmowcy. Studio Munka i krótka droga do debiutu
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2021
Scroll