PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Z Krzysztofem Gieratem, dyrektorem Krakowskiego Festiwalu Filmowego, w majowym numerze „Magazynu Filmowego” (nr 5/2016), rozmawia Dagmara Romanowska. Oto fragment wywiadu, który w całości będzie można przeczytać na łamach pisma już 12 maja 2016 roku.
Dagmara Romanowska: Tegoroczny, już 56. Krakowski Festiwal Filmowy będzie – jak zawsze – oknem na świat?

Krzysztof Gierat: Nigdy nie baliśmy się wędrówki po światach innych od naszego. Penetrujemy je razem z naszymi widzami i twórcami, staramy się je poznać, zrozumieć. Patrzymy na to, co się dzieje i kręci w kraju, ale i poza nim, w mikrospołecznościach – takich, jak rodzina, ale i szerzej – w narodach, państwach. Dawno temu festiwalowi przyświecało hasło „Nasz wiek XX”. Można pokusić się o to, żeby ponownie sięgnąć po to sformułowanie, nawet jeżeli jest ono dość ogólne. Nasz wiek XXI jest bardzo skomplikowany i znajduje to swoje lustrzane odbicie w filmach, które do nas trafiają.

Często obecne na festiwalu produkcje podejmują problemy z marginesu głównego nurtu debaty publicznej… W minionym roku takimi filmami były m.in. „Królowa ciszy” czy „Mów mi Marianna” –  polskie, zwycięskie dokumenty pełnometrażowe. Czy w trakcie 56. edycji możemy się spodziewać dzieł z równie śmiałymi pytaniami?

Swoją drogą w tym roku mija dziesięć lat, odkąd wprowadziliśmy odrębny międzynarodowy konkurs pełnometrażowych dokumentów. Pamiętam, jak trudno było wówczas znaleźć do niego polskich reprezentantów. Dziś jest na odwrót, nasi filmowcy kręcą coraz więcej coraz lepszych długich dokumentów. W trakcie selekcji trafiają one do nas jeszcze w wersji roboczej, a Kraków staje się dla nich trampoliną do kariery na świecie, co było udziałem np. „Efektu dominaElwiry Niewiery i Piotra Rosołowskiego. Ze względów czasowych – bardziej festiwalu wydłużyć już nie sposób – musimy dokonywać często bardzo bolesnej selekcji. Jeżeli chodzi o tegoroczną edycję, pojawił się intrygujący nurt „ezoteryczny”. Mamy tu „Walkę z szatanemKonrada Szołajskiego, bardzo poważny film o egzorcyzmach, ale i przejmujący „Dar” Przemka Kamińskiego o ukraińskim hipnotyzerze, który pracuje w Polsce i nie zawsze szlachetnie swoje umiejętności wykorzystuje. Jest też w programie zabawny dokument „Z pogranicza cudu Tomasza Jurkiewicza  o ludowych sposobach na pozbywanie się np. duchów z szafy.

Czy pojawią się jakieś polskie filmy o tym, co się teraz dzieje w Polsce?

Filmów o „dobrej zmianie” – o tym, co się z nami porobiło, jak bardzo się poróżniliśmy – zabrakło. W tak spolaryzowanym społeczeństwie trudno pokazać prawdę, która nie byłaby prawdą jednej ze stron i zrealizować film artystyczny, który wyszedłby ponad podziały. Reżyserzy podejmują na razie inne tematy albo w ogóle jadą w świat.

Pamiętam, że już kiedyś na festiwalu toczyła się taka dyskusja: dlaczego polscy filmowcy kręcą poza krajem. W tym roku chyba to pytanie powróci...

W ogóle przecież więcej jeździmy. Twórców również – szczególnie młodych – ten świat poza Polską bardziej pociąga. Może też czasami łatwiej jest gdzie indziej robić filmy? Piotr Stasik, który trzy lata temu tak pięknie sportretował Tadeusza Rolkego w „Dzienniku z podróży”, teraz pojechał do Nowego Jorku i zafascynował się jego mieszkańcami i ich problemami – często banalnymi, ale jednak dramatycznymi, z którymi każdy musi się mierzyć. Tak powstał film „21 x Nowy Jork”. Rafał Skalski swojego bohatera – chłopaka, który zgodnie z lokalną tradycją wstępuje na jakiś czas do klasztoru, by znaleźć odpowiedzi na podstawowe pytania – odnalazł w Tajlandii („Mnich z morza”). Wojciech Kasperski z kolei kontynuuje swoją opowieść o Rosji – w „Ikonie” zaprzyjaźnia się z mieszkańcami szpitala dla psychicznie chorych na rubieżach kraju.
Dagmara Romanowska
Magazyn Filmowy SFP 05/2016
Ostatnia aktualizacja:  28.04.2016
Zobacz również
fot. Kuba Kiljan/SFP
„Intruz” wygrywa w Tarnowie (foto)
Szkoła Wajdy: bezpłatny kurs filmowy dla młodzieży
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2021
Scroll