PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
WYDARZENIA
  1.01.2016
Kolejny odcinek cyklu „Niewiarygodne przygody polskiego filmu” w nowym numerze „Magazynu Filmowego” (nr 1/2016) Stanisław Zawiśliński poświęcił słynnej Seksmisji Juliusza Machulskiego. Oto fragment artykułu, który w całości będzie można przeczytać na łamach pisma już 15 stycznia 2015 roku.
Niedawno, w przerwie zdjęć do nowego filmu Andrzeja WajdyPowidoki” realizowanych w Łodzi, Bogusław Linda powiedział dziennikarzom, że: „dzisiaj to miasto jest umarłe, to miasto meneli”. Wypowiedź stała się głośna, wielu łodzian zbulwersowała, ale aktor nie wycofał się z niej. Dodał tylko, że kocha to miasto.

Wyjaśnił zresztą, o co dokładnie mu chodzi – o to, że: „Łódź filmowa umarła, a kiedyś była tu Wytwórnia, a Wytwórnia to ludzie, których zatrudniała, czyli montażyści, dźwiękowcy, oświetleniowcy, statyści i wiele innych osób (…). Miasto popełniło straszny błąd, zamykając Wytwórnię. Teraz to już jest nie do odtworzenia”.

No, właśnie, to „se ne vrati”. Dawna Wytwórnia Filmów Fabularnych przy ulicy Łąkowej 29 powstała tuż po wojnie, w roku 1945. Upadła w końcu lat 90. ubiegłego wieku. Dzisiaj na jej miejscu stoi elegancki hotel Hilton i działa kilka nowych firm. W  okresie swojej największej prosperity (w latach 70.) WFF zatrudniała 1200 pracowników wykonujących ponad czterdzieści zawodów związanych z produkcją filmową (m.in. takich, jak: budowniczy dekoracji, perukarz, sztukator, imitator dźwięku, mikrofoniarz, makieciarz). Na halach zdjęciowych, w pracowniach scenograficznych i krawieckich, w stolarniach, montażowniach i studiach dźwiękowych powstawało kilkanaście filmów kinowych rocznie oraz filmy i seriale telewizyjne. Współtworzono rozmaite  dzieła – słabe i dobre, ale także wybitne, nominowane do Oscara (np. „Ziemię obiecaną”, „Potop”, „Faraona” czy „Noce i dnie”).
Jednym z najgłośniejszych filmów realizowanych w łódzkiej Wytwórni była "Seksmisja" w reżyserii Juliusza Machulskiego. W kinach obejrzało ją 12 mln widzów. To było niesamowite, albowiem film powstawał w ponurym czasie – końcówce stanu wojennego. Machulski miał wówczas 28 lat, na koncie udany „Vabank”.

- Przeglądając książkę o prognozach na XXI wiek, w rozdziale poświęconym genetyce, natrafiłem na pojęcie partenogenezy. Kiedy dotarło do mnie, że kiedyś mężczyźni będą niepotrzebni, postanowiłem zrobić o tym film – tłumaczył po latach genezę powstania "Seksmisji". Napisał scenariusz o dwóch mężczyznach, którzy w roku 1994, w celach naukowych, poddają się hibernacji. Budzą się w 2044 roku i dowiadują się, że są już jedynymi przedstawicielami płci męskiej, którzy przetrwali wybuch bomby jądrowej. Męskie geny wyniszczyło promieniowanie, a kobiety rozmnażają się teraz poprzez partenogenezę. Bohaterowie filmu postanawiają przywrócić światu jego dawny stan. Podejmują się… seksmisji.

Stanisław Zawiśliński
Magazyn Filmowy SFP 01/2016
Ostatnia aktualizacja:  1.01.2016
Zobacz również
fot. SF Kadr/Filmoteka Narodowa
Legendarny polski komiks na wielkim ekranie
Mamy już 50 lat!
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2022
Scroll