PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
W trakcie Międzynarodowego Festiwalu Camerimage, odbył się pierwszy panel branżowy. Wojtek Wawszczyk z Human Ark opowiadał o postprodukcji w filmach animowanych.
Human Ark jest studiem z wyraźnie określoną i konsekwentnie realizowaną wizją artystyczną. To jedno z bardziej charakterystycznych studiów animacji i postprodukcji w Polsce, które poza reklamą specjalizuje się w adaptacjach komiksów i filmach animowanych dla dzieci. Mocną stroną Human Ark jest wysokiej jakości animacja postaci. Studio tworzy animowane filmy krótko- i pełnometrażowe, seriale telewizyjne, a także efekty specjalne na potrzeby reklam i produkcji filmowych.

W studiu pracuje 30-to osobowy zespół złożony ze starannie dobranych specjalistów i artystów mających doświadczenie pracy w najlepszych światowych studiach postprodukcyjnych. Studiem kieruje duet artystyczno- managerski - reżyser i animator Wojtek Wawszczyk oraz producent zarządzający Maks Sikora.

Szef studia poruszył niezwykle ważny dla produkcji filmu temat, do tego często na swój sposób lekceważony, jakim jest postprodukcja. - Często się mówi "Naprawimy do w postprodukcji" - zaczynał Wawszczyk - Dobrze jest wiedzieć na początku, co jest możliwe, a co niemożliwe podczas kręcenia sceny - dodawał.


fot. Kate Zamana.

Jak Wawszczyk podkreślił, najważniejsze są podstawy animacji. Porównał tworzenie ich, do robienia ciasta - Jest między nimi podobnie, bo zarówno animację, jak i ciasto, można spróbować, dopiero kiedy jest gotowe - mówił. Pracę nad animacją zaczyna się od analizy scenariusza, wyszukuje się błędów, zespół zastanawia się co można zmienić. Następnym etapem jest projektowanie postaci. - W trakcie budowania postaci rysujemy szkice, zanim przejdziemy do następnego, niejednokrotnie bardzo czasochłonnego etapu, czyli developmentu - opowiadał Wojtek Wawszczyk. - Przy tym etapie przede wszystkim musimy stworzyć swój własny system (software) w ramach, którego zespół się porusza - dodawał.

  - Kiedy większa część ekipy idzie na zasłużony wypoczynek, wkracza ekipa od efektów specjalnych. Tym samym rozpoczyna się także etap nazywany modelling - mówił szef Human Ark. Następnie rozpoczyna się rozdział pracy nazywany "riggingiem". Jest to techniczne ustawianie obiektów oraz tworzenie podwalin dla ich mobilności. Po tym następuje fakturowanie (texturing), czyli nakładanie kolejnych warstw na różne obiekty, na przykład skórę, czy włosy/sierść. Po stworzeniu faktur można przejść do etapu symulacji, czyli wprawiania obiektów w ruch. Uwzględnia on ruchy między innymi ruchy mięśnie. Na tym etapie uwzględniany jest także ruch obiektów płynnych (fluid dynamics). Gdy mobilność obiektów zostanie ostatecznie uruchomiona, można przejść do etapu, na który większość ekip filmowych z niecierpliwością czeka, czyli renderowanie (wypełnianie powierzchni). Ten etap zamyka podstawy pracy nad animacją.

Kolejną ważną rzeczą jest praca nad budowaniem sceny. - Załóżmy, że stół przede mną, uwzględniając laptopa, czy szklankę z wodą, jest sceną, po której będzie się poruszał wirtualny kot - mówił Wawszczyk - Moim zadaniem jest zbudowanie go od podstaw, uwzględniając wszystkie elementy. Z pozoru wydaje się to być łatwym zadaniem, jednak bywa naprawdę problematyczne i czasochłonne. - dodawał. Przy budowie scen pracują także specjaliści od efektów specjalnych, jak mówił Wawszczyk, ważne jest, by używać ich bardzo praktycznie. - Pamiętacie "Szklaną pułapkę"? W pierwszej części Bruce Willis był przerażony po wybuchach, bo one były prawdziwe. Przy piątej już się zupełnie nie przejmował - podsumował szef studia Human Ark. Budowanie sceny kończy praca nad światłem, do której używa się białych kul i srebrnych kul.

Po wykładzie Wojtek Wawszczyk pokazał kilka swoich animacji, wraz z ich niezwykle interesującym making offem.
Paweł Zwoliński
Informacja własna/Camerimage
Ostatnia aktualizacja:  21.11.2015
Zobacz również
fot. Kate Zamana
„Blondynka” na Mikołajki w TVP1
[wideo] Będą u nas robiły chórki i stripteasy
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2021
Scroll