PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Polski operator Artur Żurawski (PSC) zrobił zdjęcia do hinduskiego filmu „Nieustraszona” („Mardaani”) który był jednym z najlepiej przyjętych hinduskich filmów 2014 roku. Żurawski zdradził nam kilka tajemnic z bollywoodzkiego planu.
Artur Żurawski jest absolwentem PWSFTViT w Łodzi, którą ukończył w 2000 roku. Jego przygoda z filmem zaczęła się od fotografii, i to w wielkim stylu. Fotografowaniem zajmował się od szkoły podstawowej. „Szczęśliwym zbiegiem okoliczności mało jeszcze znany duński reżyser o imieniu Lars znalazł sobie w Chojnie (koło Szczecina) – rodzinnej miejscowości Żurawskiego, lokalizację do realizacji kilku scen do filmu „Europa“ (1991) i tam w ruinach wielkiego gotyckiego kościoła przyszły operator wykonał swoje pierwsze fotosy z planu”, czytamy na stronie operatora.

Od czasu skończenia szkoły Żurawski zrobił zdjęcia do bardzo wielu seriali, filmów dokumentalnych i fabularnych. Pracował w Polsce, Indiach, USA, Szwajcarii. Ma na swoim koncie zdjęcia do „Fabryki” i do dokumentu "W drodze" Macieja Adamka, "Od pełni do pełni" Tomasza Szafrańskiego, jako drugi operator do słynnego hinduskiego filmu „Azaan”. Wśród licznych sygnowanych przez niego seriali, są m.in. „Na dobre i na złe”, „Plebania” oraz dwa zrealizowane z Szafrańskim, z którym stale współpracuje: „Nowa” dla TVP oraz „Do dzwonka cafe” dla Disney Channel. Nadal zajmuje się fotografią, między innymi od 2001 realizuje ProjektZ: każdego dnia wykonuje fotografię według ściśle określonego przepisu. Za głośny film "W drodze" otrzymał nagrodę za najlepsze zdjęcia na International Film Festival Cronograf w Mołdawii w 2007 roku. Ma na swoim koncie siedem wystaw, publikuje także artykuły w specjalistycznych pismach, m.in. w „Film&TV Kamera”.


Artur Żurawski i reżyser Pradeep Sarkar, fot. archiwum prywatne

Choć "Nieustraszona" nie jest pierwszą hinduską filmową przygodą operatora, wyróżnia się spośród bollywoodzkich filmów treścią i klimatem, odchodzącym od wieloletniej tradycji hinduskiego kina. Reżyser Pradeep Sarkar zerwał ze swoim dotychczasowym stylem, czując, że moda na słodki, kolorowy styl przemija. Zdecydował się poruszyć wyjątkowo trudny i drażliwy temat. Indie są największym na świecie ośrodkiem handlu ludźmi. Prawie 40 000 dzieci rocznie pada ofiarą porwań. Co osiem minut znika w Indiach mała dziewczynka. Bohaterką filmu jest Shivani Shivaji Roy, starsza inspektor wydziału kryminalnego policji w Bombaju, która wypowiada walkę szefowi kryminalnego syndykatu handlującego dziećmi, po tym, jak porwana i wywieziona z miasta zostaje nastoletnia Pyari. W roli głównej wystąpiła wielka gwiazda bollywoodzka Rani Mukerji. Zdjęcia trwały 60 dni, niedługo, jak na hinduskie standardy. - Ten projekt był dla producenta wielkim ryzykiem. To był pierwszy film, który nie dostał certyfikatu dla rodzin do oglądania, nie został zakwalifikowany jako kino familijne – wyjaśnia Artur Żurawski. -  Każdy film, który w Indiach trafia do kin, musi przejść przez taka komisję. „Mocny“ pocałunek wciąż tam nie przejdzie.



„Mardaani” to wyraz zmieniających się nastrojów indyjskiej kinematografii – zauważa dziennikarka filmowa Magdalena Felis. - Największe studia czują, ze formuła bollywoodzka powoli się wyczerpuje, więc szukają nowej publiczności i próbują nowych gatunków. Wszystko oczywiście podlane jest wciąż sosem bollywoodzkim, ale nikt tu nie śpiewa i nie tańczy, choć muzyka gra w filmie istotną rolę. Są w nim sceny znacznie odważniejsze - i po względem okrucieństwa, i obyczajowej odwagi.

Artur Żurawski przyznaje, że system pracy na planie hinduskiego filmu jest zupełnie inny, nawet tam obowiązuje system kastowy. Trzeba było wzajemnie dostosować się i nauczyć się siebie. - Słyszałem,  że jeśli ostrzyciel nie poradzi sobie z ustawieniem ostrości, to dostaje  „po ojcowsku” w  twarz i nikt się o to nie obraża. Natomiast ja byłem biały, z Zachodu,  co oznaczało większy kredyt zaufania.  Kiedy podawałem rękę oświetlaczowi, żeby przywitać się przed praca, był wręcz zawstydzony, że zwracam na niego uwagę. Byłem inaczej traktowany ze strony aktorów. Na planie była tylko jedna gwiazda, pozostali to ludzie szerzej nieznani, doświadczeni aktorzy, którzy co prawda grali w teatrach, ale nie w mainstreamowym kinie. Pozwalałem sobie na żarty i czasem miałem czasem wrażenie, że jestem na granicy. Gryzłem się w język,  ale potem okazywało się, że to pomagało, a Rani w różnych sytuacjach była później o wiele bardzo otwarta.

Artur Żurawski wspomina, że w jednej ze scen Rani Mukerji policzkuje mężczyznę. W Indiach jest to szokujące, gorsze niż uderzenie pięścią,  oznacza upokorzenie. - A na dodatek ona policzkuje go wielokrotnie. To tego jeszcze tam nie widzieli – wyjaśnia autor zdjęć. -  Człowiek, który grał tego policzkowanego jest kaskaderem i  naprawdę był uderzany, bez żadnych tricków. Ale był szczęśliwy, bo dostawał w twarz od wielkiej gwiazdy. Cierpiał, ale był gotowy zrobić kolejnego dubla. 


Rani Mukerji, fot. FilmVillage

  Film wyprodukowało Studio Yash Raj Films, utworzone w 1970 przez Yasha Choprę. Spośród prawie 40 filmów Yasha Chopry, niemal każdy to box-office'owy sukces. Chopra specjalizował się w romansach, w których zestrajał ze sobą wzruszenie i humor, regularnie podbijając serca publiczności. Ostatnie 10 lat przyniosło YRF około 100 milionów dolarów zysku. Sześć najlepiej sprzedających się albumów muzycznych w historii Indii pochodzi właśnie z YRF. Studio wciąż uznawane jest za najprężniej działające i najszybciej reagujące na zmiany w kinie i kulturze.

Sprzedażą i dystrybucją zajmuje się FilmVillage, młoda firma na boollywoodzkim rynku, która koncentruje się na rozwoju sprzedaży i dystrybucji na tzw. rynkach alternatywnych. FilmVillage reprezentuje interesy bollywoodzkich produkcji na rynku światowym, a także zajmuje się zagadnieniami związanymi z prawami autorskimi filmów zagranicznych dystrybuowanych na subkontynencie indyjskim. W tym roku, w Polsce reprezentuje dwa tytuły. Pierwszy z nich to "Kick", do którego zdjęcia powstawały m.in. w Warszawie, drugi natomiast to właśnie „Nieustraszona“ („Mardaani”).

Redakcja dziękuje pani Magdalenie Felis za pomoc w przygotowaniu artykułu
.


Anna Wróblewska
artykuł redakcyjny
Ostatnia aktualizacja:  29.01.2015
Zobacz również
fot. FilmVillage
Wirtualnemedia.pl: rynek VOD i wideo w sieci
Producentka "Idy" w zarządzie EAF!
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2020
Scroll