PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
O najważniejsze wydarzenia w polskiej animacji w 2014 roku i o prognozy na przyszłość zapytaliśmy Piotra Kardasa, dyrektora festiwalu O!Pla i uważnego obserwatora światowych trendów w filmie animowanym.
Jesteś najbardziej aktywnym polskim specjalistą od upowszechniania filmu animowanego. Podsumujmy mijający rok 2014 w polskiej animacji. Jakie tytuły Twoim zdaniem wyróżniły się w katalogu zeszłorocznej produkcji?

Zdecydowanie „Hipopotamy” Piotra Dumały oraz "Niebieski pokój" Tomasza Siwińskiego. W zestawieniu najlepszych/najciekawszych animacji 2014, które przygotowałem parę dni temu na swojej stronie, pojawiły się jeszcze „Nenufary” Marcina Surmy, które choć powstały w roku 2013, dopiero w tym roku zaczęły być częściej prezentowane. Warto też wspomnieć, o filmie "Fuga na wiolonczelę, trąbkę i pejzaż" czyli głośnym powrocie Jerzego Kuci.

Które z licznych sukcesów międzynarodowych, jakie w 2014 roku odniosła polska animacja, uważasz za najbardziej istotne?
Grand Prix dla „Hipopotamów” na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Animowanych w Ottawie - największym festiwalu filmów animowanych w Ameryce Północnej i jednym z najważniejszych festiwali animacji na świecie; nagroda dla najlepszej animacji dla „Łaźni” Tomka Duckiego w Bilbao i Belgradzie oraz dla „Moonshine” Michała Poniedzielskiego w Tampere; Nagroda Publiczności dla „Toto” Zbigniewa Czapli na 52. Ann Arbor Film Festival (USA); Grand Prix dla "Do serca twego" Ewy Borysewicz na słoweńskiej Animatece. Ważna była także obecność polskich animacji na słynnych festiwalach, które z animacją nie mają wiele wspólnego: „Do serca twego” Ewy Borysewicz w konkursie filmów krótkometrażowych na 64. Berlinale oraz „Niebieskiego pokoju” Tomasza Siwińskiego w pozakonkursowej sekcji Tygodnia Krytyki na Festiwalu w Cannes.


"Łaźnia", fot. tomekducki.com

Jeśli miałbyś doradzić producentom, które z filmów wystawiłbyś do Oscara? Niezależnie od tego, że uważasz Oscary za wyścig przede wszystkim amerykańskiego kina, dostosowany do amerykańskich standardów.
W ostatnich latach film Jakuba Wrońskiego pt. „Tajemnica Góry Malakka” (2011) mógłby okazać się „oscarowym czarnym koniem”, ale… mówiąc szczerze, to nie ma znaczenia, bo członkowie Akademii generalnie są ignorantami jeśli chodzi o animacje. W Ameryce mówi się o tym od lat; członkowie Akademii bardzo często wstrzymują się od głosu, tłumacząc, że nie oglądali nominowanych filmów, bo animacja ich nie interesuje. Tym bardziej nie rozumiem tego polskiego ciśnienia na Oscary. W tym roku na tzw. „długiej liście oscarowej” pojawiły się "Hipopotamy" i "Łaźnia". Pojawiły się, bo były obecne na „oscarowych festiwalach” i odnosiły tam sukcesy. Ale szans nie miały żadnych, bo jak na amerykański gust były „zbyt artystyczne”. Amerykańska Akademia lubi dobrze opowiedziane historie z happy endem, a przynajmniej z „krzepiącą” wymową. Tak więc, jeśli miałbym doradzić cokolwiek producentom, to powiedziałbym: odpuśćcie sobie Oscary, bo to żaden wyznacznik wartości filmu!  


"Hipopotamy", materiały promocyjne

Czy w Twojej opinii istnieją producenci animacji, których polityka programowa i produkcyjna jest szczególnie interesująca?

Jeśli chodzi o Polskę, to od lat z przyjemnością obserwuję i kibicuję warszawskiemu studiu FUMI, które już od 6 lat z sukcesami wspiera zarówno młodych, jak uznanych twórców. Choć priorytetem są u nich krótkometrażowe filmy autorskie skierowane do widzów dorosłych (od świetnie opowiedzianej „Tajemnicy Góry Malakka”, po eksperymentalne „Ex Animo”), to nie zapominają oni także o najmłodszych widzach (bardzo udany serial „Przedszkolaki”). Wystarczy wymienić same tytuły, aby zdać sobie sprawę ze znaczenia FUMI dla polskiej animacji: „Drwal” Pawła Dębskiego, „Ex Animo” Wojciecha Wojtkowskiego, „Tajemnica Góry Malakka” Jakuba Wrońskiego, a ostatnio "Hipopotamy" Piotra Dumały. W planach mają też pełnometrażową animację dla młodych widzów pt. „Bik i Bak”, czy serial „Kacper i Natalka”. Swoje nowe filmy będą tam realizować m.in. Jan Steliżuk, Izumi Yoshida, Paulina Ziółkowska…


Piotr Kardas wg Moniki Kuczynieckiej

Prowadzisz własny festiwal objazdowy O!PLA, promujący i udostępniający animację w kraju i za granicą. Jakie są Twoje najbliższe plany związane z tym przedsięwzięciem?
Przede wszystkim kolejna, trzecia już edycja, która odbędzie się w kilkudziesięciu polskich miejscowościach, pomiędzy 21 marca, a 24 maja 2015, z Wielkim Finałem w dn. 29 – 31 maja 2015 w Muzeum Kinematografii w Łodzi. Do 31 stycznia 2015 trwa nabór filmów do konkursu, w tym po raz pierwszy także filmów dla dzieci. Ponadto, w pierwszym kwartale 2015 roku planuję kolejne zagraniczne projekcje programu O!PLA ACROSS THE BORDERS 2014 (laureaci O!PLA 2014), m.in. na Białorusi, w Finlandii, Grecji, Indiach i Wielkiej Brytanii. Moje poczynania można śledzić na http://www.polskaanimacja.pl

Pomijając O!PLA, jakie polskie festiwale czy wydarzenia filmowe w kraju uważasz za najbardziej znaczące dla promocji polskiego kina?
Te, które tak jak O!PLA, starają się docierać do widzów w całej Polsce, a więc: Polska Światłoczuła, projekt Doroty Kędzierzawskiej i Arthura Reinharta; DOK (Dokumentalna Odsłona Kina) i Lama Movie - projekty Stowarzyszenia Opolskie Lamy; Festiwal Polskich Filmów Krótkometrażowych SHORT WAVES (Fundacja Ad Arte).


Plakat O!PLA 2015, projekt plakatu: SlawusPolonus

Z pewnością dochodzą do Ciebie wieści o nowych produkcjach, seriach i pojedynczych filmach. Na co czekasz w 2015 roku?
Między innymi na nowy film Natalii Brożyńskiej („Doradcy króla Hydropa”), Zbigniewa Czapli, Marcina Jańca, Katarzyny Kijek ("Debiut"), Darii Wiktorii Kopiec („Gucio Zaczarowany”), Moniki Kuczynieckiej („Nie ma czasu”), Anity Kwiatkowskiej-Naqvi („Locus”), Piotra Loc Hoang Ngoc, Tessy Moult-Milewskiej („Kreatury”),  Marty Pajek („Figury niemożliwe i inne historie”), Tomasza Pawlaka, Tomasza Popakula („Happy Hardcore”), Pawła Prewenckiego („Uzta kinomana”), Łukasza Rusinka (kolejne wideoklipy), Izumi Yoshida („Kinki”), Daniela Zagórskiego („Kukułek”)… Ponadto, na długo wyczekiwany, pełnometrażowy „Another Day of Life” Raula de la Fuente i Damiana Nenowa – adaptację książki Ryszarda Kapuścińskiego. Z seriali, chyba na pierwsze odcinki „Basi” (Grupa Smacznego) i „Czapu Czipu” (Fundacja Anima-Art), a także na kolejne realizacja Joanny Jasińskiej-Koronkiewicz z cyklu „Namaluj mi bajkę…" (Tv Studio Filmów Animowanych w Poznaniu). Jestem też bardzo ciekaw pierwszorocznych filmów z Łodzi, Poznania, Krakowa, Warszawy, Lublina, Wrocławia… jak również nowych graczy w polskim offie i wideoklipie. Generalnie, czekam na każdą nową polską animację!


Anna Wróblewska
artykuł redakcyjny
Ostatnia aktualizacja:  1.01.2015
Zobacz również
fot. materiały prasowe
"Pani z przedszkola" w stołecznym Atlanticu
Specjalne pokazy "Bogów"
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2020
Scroll