PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
Jak powinny się kształtować relacje między producentem a dystrybutorem? Kiedy rola dystrybutora wzrasta? Czy głos krytyki filmowej ma w dzisiejszych czasach wpływ na rozpowszechnianie filmów? To kwestie poruszane podczas konferencji „Dystrybucja filmowa. Fakty i mity” zorganizowanej przez Wydział Organizacji Sztuki Filmowej Szkoły Filmowej w Łodzi.
23 października 2014 roku, drugiego dnia konferencji, uczestnicy wysłuchali kilku świetnych referatów, przygotowanych głównie przez praktyków. Dariusz Jabłoński, reżyser, producent, szef Apple Film Production, zauważył, że rola dystrybutora zmienia się wraz z rodzajem filmu. Produkcję można  w dużym uproszeniu podzielić na film artystyczny, film środka i film komercyjny. - Wraz ze skalą wzrasta rola dystrybutora. Mam wrażenie, że rola dystrybutora w filmie artystycznym jest czasem zbyt duża. Musimy dać wolność reżyserowi, bo jeśli tego nie zrobimy, dostaniemy film nijaki – mówił Jabłoński. - Polska kinematografia jest spętana problemem niekomercyjności. A film artystyczny może być niekomercyjny, opierać się na osobowości reżysera. Dlatego filmy Europy Wschodniej są zbyt grzeczne, zbyt kompromisowe.

Producent przywołał przykłady prowadzonych przez siebie koprodukcji. Holenderski producent filmu Urszuli Antoniak, koprodukowanego przez Apple, świadomie wchodzi w kino artystyczne i cieszą go takie sukcesy, jak udział filmu w festiwalu w Cannes. Jabłoński produkuje obecnie film Aleksieja Germana Jr., który, jak to powiedział, ujął go swoją bezkompromisowością.

Przy filmie środka rola dystrybutora wzrasta. A film komercyjny, jak mówił producent, „poluje na publiczność  w sposób nieograniczony”. - „Wtedy słucham dystrybutora, bo on wie, jak ludzi przyciągnąć, sprawić, by był dla nich atrakcyjny", mówił producent.


Sławomir Salamon, fot.M. Zacharow / Szkoła Filmowa w Łodzi

W dyskusji wziął czynny udział Sławomir Salamon z Forum Film Poland. Zwrócił uwagę na napięcie, jakie wytwarza się między dystrybutorem a producentem. - Producent namawia dystrybutora, żeby zaryzykował. Najczęściej dysponuje na przede wszystkim pieniędzmi publicznymi na produkcję, a pieniądz publiczny stoi w sprzeczności z pieniądzem prywatnym. Jeśli producent nie czuje się właścicielem filmu, ciężko im porozumieć się. A powinien mieć poczucie odpowiedzialności za dystrybucję – podkreślił Salamon.

Dystrybutor dąży przede wszystkim do zminimalizowania ryzyka. Promocja jest kosztowna. Jeśli oblicza potencjalną widownię na 100 tysięcy widzów, producent często zarzuca mu, że nie widać kampanii. Nie widać, bo nie może być widać, tu tworzy się podstawowy konflikt, zauważył mówił Salamon. Choć wiele mówiło się na konferencji o dystrybucji VOD, Salamon przy każdej okazji podkreślał, że kino pozostaje najważniejszym polem eksploatacji filmów gwarantującym najszybszy zwrot nakładów. Jednym z mechanizmów, które pozwalają na zminimalizowanie ryzyka, jest crossowanie  - sprzedaż  filmów na wiele różnych pól eksploatacji, co ułatwia dystrybutorowi odzyskania nakładów na promocję. Jeśli takiej możliwości nie ma, dystrybutor nie jest skłonny do zainwestowania w kosztowną, ale skuteczną „twardą” reklamę P&A.

Krzysztof Gierat, dyrektor Krakowskiego Festiwalu Filmowego i szef Krakowskiej Fundacji Filmowej, wiele lat zajmujący się dystrybucją polskiego kina artystycznego zauważył, że przez ostatnie 20 lat polski rynek przeszedł ogromne przemiany i rewolucje: oddanie kin samorządom, załamanie dystrybucji polskich filmów, wprowadzenie Ustawy o kinematografii czy w końcu digitalizacja dystrybucji. - „Lista Shindlera” na 12 kopiach zrobiła wynik 900 tysięcy widzów. Dzisiaj wprowadzenie filmu poniżej 100 ekranów jest porażką – powiedział Gierat, podkreślając liczne trudności, jakie musi pokonać dystrybutor w obecnej rzeczywistości.


Jan Mogilnicki, Marcin Adamczak oraz Konrad Klejsa, fot.M. Zacharow / Szkoła Filmowa  w Łodzi

Zmienia się także rynek dystrybucji kina artystycznego. Jak zauważyli wspólnie Gierat i moderujący dyskusję dr Marcin Adamczak, ludzie tłumnie odwiedzają Nowe Horyzonty we Wrocławiu, a potem frekwencji na tych filmach w kinach nie ma. Choć są kina studyjne, jak np. krakowskie „Pod Baranami”, które radzą sobie doskonale. Ten wątek podchwycił też zamykający konferencję krytyk filmowy, redaktor „Polityki” Janusz Wróblewski.

  Wróblewski zwrócił uwagę, że obecnie fakt otrzymania Złotej Palmy w Cannes czy innej prestiżowej nagrody nie musi wcale przekładać się na publiczność w kinie, te najbardziej znane artystyczne tytuły mają po kilkanaście tysięcy widzów. Ale tu właśnie pojawia się krytyk. - Na większość blockbusterów nie ma wpływu opinia krytyka, bo filmy te mają swoich fanów. Tylko w przypadku kina artystycznego można mówić o rozwoju krytyki, choć czasem ten wpływ jest enigmatyczny. - Krytyk filmowy mówi rzeczy, których producent i dystrybutor nie chcą słyszeć. Tłumaczy, ze film nie jest maszynką do zarabiania pieniędzy- powiedział Wróblewski. - Nie byłoby rozwoju filmu bez mówienia o tym, co w twórczości najważniejsze. Są wspaniali reżyserzy, którzy nie mają potencjału komercyjnego a mają ogromny wpływ na rozwój filmu. Krytyk broni myślenia a nie przeżuwania treści. Tworzy gusty.

Debata wokół rozpowszechniania wzbudziła ogromne zainteresowanie obecnych na sali wykładowców, profesjonalistów i licznej rzeszy studentów. To zasługa inicjatorów konferencji – dr. Romana Sawki, Dziekana Wydziału Organizacji Sztuki Filmowej i dystrybutora filmów artystycznych Jana Mogilnickiego. - Jeśli dyskusja po ostatnim panelu trwa godzinę, to znaczy, że konferencja była udana – podsumował profesor Michał Staszczak,  Prorektor ds. Nauczania i Studentów oficjalnie zamykając wydarzenie.

W listopadzie 2014 roku opublikujemy kolejne artykuły z konferencji – na podstawie wystąpienia Joanny Wendorff - Østergaard  na temat europejskich mechanizmów wsparcia dystrybucji oraz referatu doc. Krzysztofa Kopczyńskiego poświęconego dystrybucji filmów dokumentalnych.





Anna Wróblewska
artykuł redakcyjny
Ostatnia aktualizacja:  29.10.2014
Zobacz również
fot. M.Zacharow / Szkoła Filmowa w Łodzi
Wytwórnia Filmów Oświatowych zaprasza na jubileusz
Warszawskie kina, których już nie ma (III)
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2021
Scroll