PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
- Władza powołała specjalną komisję, która miała wyliczyć czy inwazja Marsjan na Ziemię następuje w filmie w dniu, w którym w Polsce wprowadzono stan wojenny – wspominał Piotr Szulkin, podczas cyfrowej premiery „Wojny światów – następnego stulecia”.

W filmie Piotra Szulkina, gdzie pesymistyczny obraz niedalekiej przyszłości (film zrealizowany w 1981 roku opowiada o roku 2000) skomponowany został z rozpoznawalnych elementów rzeczywistości Polski przełomu lat 70. i 80., wizję świata – dosłownie – kreuje wszechobecna telewizja. Nie bez powodu bowiem dewiza stacji SBB, której jedną z twarzy jest główny bohater Iron Idem (Roman Wilhelmi), brzmi „Rzeczywistość – to my ją kreujemy”. Jego – przypominający kafkowski koszmar – dramat pogłębia fakt, że sam tę rzeczywistość współtworzył. Gdy Idem zdobywa się na bunt, jego antymarsjański apel i samooskarżenie nie mają żadnego znaczenia, bo telewizja opowie tę historię po swojemu.

 


„Wojna światów – następne stulecie” powstała w 1981 roku, w okresie tzw. Karnawału Solidarności. Premiera kinowa filmu została wyznaczono na początek stycznia 1982 roku. Ponieważ w grudniu wprowadzony został stan wojenny dystrybucja filmu została wstrzymana. – Wszyscy byli przerażeni tym, co się działo dookoła: aresztowania, godzina milicyjna i czołgi na ulicach. Spotkałem się z Piotrem i zapytałem go jak się czuje z tym wszystkim? A on odpowiedział ze spokojem: Normalnie, ja już to przeżyłem pisząc scenariusz, a potem kręcąc „Wojnę światów” – mówił Nikodem Wołk-Łaniewski.

 


Premiera „Wojny światów – następnego stulecia”, od lewej: Nikodem Wołk-Łaniewski, Jerzy Garstecki, Witold Holtz, Paweł Sztompke (prowadzący), Ewa Krauze, Andrzej Haliński i Piotr Szulkin, fot. Kuźnia Zdjęć/SFP.

 

Akcja „Wojny światów – następnego stulecia” równie dobrze mogłaby dziać się w Anglii, Ameryce Południowej czy gdziekolwiek – to nie ma żadnego znaczenia. Ten film opowiada o społeczeństwie ubezwłasnowolnionym. Tak się jednak stało, że w obrazie Piotra Szulkina do dziś widzimy przede wszystkim Polskę czasów stanu wojennego.


Piotr Szulkin. Fot. Kuźnia Zdjęć/SFP.


Iron Idem prezentując w „Wojnie światów” swoje „niezależne” informacje podaje konkretne daty z których można wyliczyć moment przybycia Marsjan na Ziemię. Przypada on na połowę grudnia. - Pisząc scenariusz kompletnie nie przywiązywałem wagi do tej daty. Nabrała ona symbolicznego znaczenia dopiero po wprowadzeniu stanu wojennego. Władza podeszła do tego tematu bardzo poważnie. Dowiedziałem się nawet, że po zniesieniu stanu wojenny szef Naczelnego Zarządu Kinematografii powołał specjalną komisję, która miała wyliczyć czy inwazja Marsjan na Ziemię następuje w filmie 13 grudnia. W tym momencie zrozumiałem, że sztuka ma wyższość nad urzędem – mówił Piotr Szulkin. Reżyser postanowił zrobić „Wojnę światów – następne stulecie”, tak samo jak „Golema”, za milion złotych. Trzech wybitnych kierowników produkcji uznało, że za takie pieniądze tego filmu zrealizować się nie da. Wyzwanie podjął dopiero Jerzy Rutowicz. - Przyszedł do mnie i zapytał jak zamierzam to zrobić? Odpowiedziałem mu, że będziemy mieli 28 dni zdjęciowe i dzięki temu zmieścimy się w budżecie i dostępnym limicie taśmy. I udało nam się to osiągnąć. Zresztą mam w sobie tę zawodową dumę, że w żadnym ze swoich filmów nie przekroczyłem ani taśmy, ani budżetu – mówił Piotr Szulkin.

 

 

Gośćmi specjalnymi cyfrowej premiery „Wojny światów – następnego stulecia” byli: Piotr Szulkin – reżyser i scenarzysta, Witold Holtz– drugi reżyser i epizodysta, Andrzej Haliński – scenograf, Ewa Krauze – kostiumy, Jerzy Garstecki – szwenkier i Nikodem Wołk-Łaniewski – dźwięk. Podczas premiery Piotr Szulkin wspomniał także tych członków ekipy „Wojny światów”, którzy odeszli: operator Zygmunt Samosiuk, montażystka Elżbieta Kurkowska, Piotr Obłoza, ostrzyciel Piotr Jaszczuk oraz aktorzy: Marek Walczewski, Mariusz Dmochowski i Roman Wilhelmi. – Romek miał wielu „życzliwych”, którzy ostrzegali mnie przed współpracą z nim. Na przekór temu współpraca z tym aktorem była jedną z najprzyjemniejszych w mojej karierze. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że byliśmy w tej pracy partnerami – wspominał Piotr Szulkin.

 

Organizatorami pokazu filmu zrekonstruowanego cyfrowo dzięki dofinansowaniu z Programu Wieloletniego Kultura+ , którego operatorem jest Narodowy Instytut Audiowizualny, byli: Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Polski Instytut Sztuki Filmowej, Studio Filmowe Zebra, Kino Kultura oraz twórcy projektu KinoRP. Premiera zrekonstruowanego cyfrowo filmu „Wojna światów – następne stulecie” odbyła się 14 kwietnia 2014 w warszawskim kinie Kultura, prowadzonym przez Stowarzyszenie Filmowców Polskich.


Marcin Zawiśliński/ GW/ SF
SFP
Ostatnia aktualizacja:  15.04.2014
Zobacz również
Studio Munka szuka młodych filmowców!
Konkurs muzyczny na Krakowskim Festiwalu Filmowym
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll