PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
WYDARZENIA
  22.03.2014
W kolejnym odcinku cyklu „Niewiarygodne przygody polskiego filmu” – w nowym numerze „Magazynu Filmowego” (nr 32/2014), który ukaże się 10 kwietnia – Jerzy Armata pisze o filmach animowanych utrzymanych w socrealistycznej poetyce. Oto fragment artykułu:
Powojenne warunki, w których rozpoczynano realizację filmów animowanych w Polsce, były niezwykle trudne. Kto wie, czy nie trudniejsze niż w filmie fabularnym, dokumentalnym czy oświatowym.

Prymitywne środki techniczne, brak przygotowania fachowego, a także kontaktu z dokonaniami światowej animacji, a przede wszystkim brak twórców i tradycji w tym rodzaju aktywności filmowej spowodowały, że zaczynano niemal od zera.

Oczekiwania władz względem kinematografii określono w 1949 roku podczas Zjazdu Filmowego w Wiśle, gdzie dokonano obrachunku osiągnięć i błędów polskiego kina i wytyczono główne kierunki działań na przyszłość. Zadania filmu animowanego zostały przez władze precyzyjnie określone. Skierowany wyłącznie do dzieci, powinien stanowić narzędzie kształtowania ich społecznych i moralnych poglądów, miał uczyć i bawić, przy czym funkcje dydaktyczne zdecydowanie dominowały nad rozrywkowymi. Położenie głównego nacisku na treść (postulat maksymalnej czytelności), zdegradowało formę dzieła do pełnienia funkcji podrzędnej, usługowej.

Polscy animatorzy starali się wypełniać oczekiwania władz. Władysław Nehrebecki, późniejszy „ojciec Bolka i Lolka”, tak się nawet nimi przejął, że jego „Traktor A-1” (1950), pogodna opowiastka o zaletach mechanizacji rolnictwa w pewnym pegeerze, okazał się – jak oceniła komisja kolaudacyjna – zbyt nachalny propagandowo i nie skierowano go do rozpowszechniania. Podobny los spotkał animowane plakaty antywojenne: "Czy to był sen?" (1948) Zdzisława Lachura i "O nowe jutro" (1951) Leszka Lorka. Te niezwykle zaangażowane politycznie i społecznie filmy stały się paradoksalnie pierwszymi „półkownikami” w dziejach naszej animacji.

Jerzy Armata
Magazyn Filmowy SFP
Ostatnia aktualizacja:  22.03.2014
Zobacz również
fot. Studio Filmów Rysunkowych
Piotr Dumała: Lekko przesunąć rzeczywistość
W małym kinie. Raport z dużych miast
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2021
Scroll