PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
WYDARZENIA
  24.03.2013

Na ekranach zachodni specjaliści odprawiają po raz drugi (sic!) "Ostatni egzorcyzm", a w tym roku będziemy świętować czterdziestą rocznicę premiery „Egzorcysty” Williama Friedkina. Kapłani o żelaznej wierze nie stali się nigdy czołowymi bohaterami popkultury, ale pozostają w niej cały czas obecni – trochę na marginesie, w cieniu, tam, gdzie sprawy ostateczne idą w parze ze średnio wyrafinowaną rozrywką.

Jeszcze przed Friedkinem drogę egzorcystów w świecie filmu przecierało dwóch mistrzów: Jerzy Kawalerowicz w „Matce Joannie od Aniołów” (1961) i Ken Russell w „Diabłach” (1971). Obaj nawiązali do sprawy opętania z Loudun – leżący w tej francuskiej miejscowości klasztor został w XVII wieku rzekomo nawiedzony przez ciemne siły. O incydencie pisali Aldous Huxley, na którym oparł się Russell, oraz Jarosław Iwaszkiewicz, którego opowiadanie zekranizował Kawalerowicz. Chociaż jeden i drugi w swoich filmach przeciwstawiali kościelne dogmaty ludzkiej seksualności, to robili to w skrajnie różnej stylistyce. Polak postawił na czarno-białą ascezę. Brytyjczyk docisnął pedał gazu i zafundował widzom kampową jazdę, którą krytyczka Judith Crist określiła mianem „wielkiej fiesty dla sadystów i zboczeńców”.

Kadr z filmu "Matka Joanna od Aniołów". Fot. Kino RP

W 1973 roku Friedkin pokazał, że horror to jedna z najlepszych form opowiadania o egzorcyzmach. W jego szarpiącym za serce, żołądek i lędźwie filmie obserwujemy, jak dziewczynka jest coraz bardziej zawłaszczana przez piekielne moce. Skóra na jej twarzy pęka i blednie, a ona sama zaczyna wymiotować, lewitować i masturbować się do krwi krucyfiksem. Walka, jaką para księży stacza z przebywającym w ciele bohaterki demonem, jest długa, ciężka i mistrzowsko udramatyzowana. Dosłowność i perfekcja Friedkina sprawiły, że "Egzorcysta" zrobił na widzach piorunujące wrażenie: nazywano go równocześnie „najstraszniejszym filmem wszech czasów” i „religijnym porno”. Te cechy zapewniły także „Egzorcyście” stałe miejsce w historii kina: kontynuowano go (w postaci sequeli i prequeli), parodiowano (m.in. w „Egzorcyście 2 i 1/2” oraz „Strasznym Filmie 2”) i naśladowano (dawniej – np. w blaxpoitation „Abby”, teraz – w horrorach zalewających od ponad roku nasze kina, w tym „Demonach” i „Kronice opętania”).


Kadr z filmu "Egzorcysta". Fot. materiały prasowe

Horrory o egzorcystach oparte są na pewnym paradoksie: kusząc widza piekielnymi wizjami, przy okazji cementują chrześcijańską wizję świata. W kolejnych filmach słyszymy wykłady o tym, że demony, tak jak i anioły, są odpowiednio zhierarchizowane, a Szatanowi zależy na tym, żebyśmy w niego nie wierzyli. W kolejnych filmach obserwujemy też bohaterów zmagających się ze swoimi wątpliwościami, coraz brutalniej zmuszanych do zaakceptowania obecności nadnaturalnych stworzeń. Główną stawką w „Rytuale” (2011) Mikaela Hafströma jest właśnie pokonanie kryzysu wiary przez młodego kandydata na księdza – dopiero, kiedy przyjmuje do siebie istnienie Diabła, może z pomocą Boga wygnać go z ciała sędziwego kapłana. W (nie)umyślnej misji ewangelizacyjnej wspomagają kino grozy chwyty spopularyzowane przez "Blair Witch Project" (1999) Daniela Myricka i Eduardo Sáncheza – chwyty mające wmówić widzowi, że ogląda wydarzenia, do których doszło naprawdę: wiele produkcji otwierają komunikaty, że zostały oparte na faktach, wiele też posługuje się ponadto formułą mockumentu. W „Ostatnim egzorcyzmie” (2010) Daniela Stamma w obecności ekipy filmowej pewien oszust najpierw mydli oczy ciemnemu ludowi, aby potem stawić czoła rzeczywistemu Złu. Natomiast w zrealizowanych w podobnej konwencji  „Demonach” (2012) Williama Brenta Bella twórcy po dramatycznie urwanym finale odsyłają widzów do strony internetowej, gdzie mają znajdować się materiały na temat przedstawionego w nim opętania.


Kadr z filmu „Ostatni egzorcyzm, część II". Fot. Kino Świat

Część filmów próbuje pokazać zderzenie wiary i nauki, zabobonów i racjonalizmu. Postaciami, które zdają się znajdować właściwy punkt ciężkości między tymi biegunami, są parapsycholodzy, występujący chociażby w „Pogromcach duchów” (1984) Ivana Reitmana czy „Duchu” (1982) Tobe'a Hoopera. Zastępujący krucyfiksy i wodę święconą laserami i czujnikami ektoplazmy, starają się udowodnić, że świat demonów to po prostu kolejna sfera rzeczywistości, która czeka dopiero na odkrycie – tak jak kiedyś świat niewidzialnych mikrobów. Nie zawsze udaje się znaleźć taki kompromis. Konflikt między tym, w co się wierzy, a tym, co się wie, jest osią „Egzorcyzmów Emily Rose” (2005) Scotta Derricksona. Łączące ze sobą horror z dramatem sądowym, opowiadają o księdzu, który zostaje oskarżony o spowodowanie śmierci opętanej dziewczyny. Podobne w temacie, ale dużo bardziej radykalne w swojej publicystycznej wymowie jest „Za wzgórzami” (2012) Cristiana Mungiu, zrealizowane już poza gatunkowymi schematami. Zderzenie rozchwianej psychicznie bohaterki z nieprzychylnymi jej mieszkańcami klasztoru kończy się śmiercią tej pierwszej. Jak się okazuje, egzorcyzmy nie są najlepszym lekiem na atak histerii, a zło pisane małą literą bywa dużo straszniejsze od biblijnego Zła.

 

Piotr Mirski
Portalfilmowy.pl
Ostatnia aktualizacja:  24.03.2013
Zobacz również
Z "Kochanka królowej" do remake’u Hitchcocka
Twórca "Miss Bali" przypomni "Życzenie śmierci"
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2020
Scroll