PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
NIEPODLEGŁOŚĆ
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
Niepodległość
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
uż we wtorek, 5 marca, w stołecznym kinie Kultura odbędzie się premiera cyfrowej wersji filmu „Wszystko na sprzedaż” (1968) Andrzeja Wajdy. To opowieść o reżyserze filmowym, ale też o aktorach. W jednej z głównych ról wystąpiła Beata Tyszkiewicz.
J
Pierwsza dama polskiego kina. Gwiazda stylowego kostiumu. Caryca kina słowiańskiego. Narodowa ikona kina i elegancji... Tak Beata Tyszkiewicz bywa nazywana najczęściej. Kojarzy się wszak przede wszystkim z rolami kostiumowymi – księżniczką Elżbietą Gintułtówną z „Popiołów” Andrzeja Wajdy, Izabellą Łęcką z „Lalki” i donną Rebeccą Uzedą z „Rękopisu znalezionego w Saragossie” Wojciecha J. Hasa, Marią Walewską z „Marysi i Napoleona” Leonarda Buczkowskiego, Eweliną Hańską z serialu „Wielka miłość Balzaka” Wojciecha Solarza. Trudno się dziwić, że tak zrosła się z tymi rolami. Nikt przecież w powojennym polskim kinie nie potrafił - i nadal nie potrafi! - nosić kostiumów tak, jak ona. Z klasą i naturalnym wdziękiem. Jak swoją drugą skórę.


 Beata Tyszkiewicz w filmie „Wszystko na sprzedaż" .Fot. Witoid Sobociński/KinoRP

Umiejętność doceniali także reżyserzy spoza Polski. W swoim dorobku Beata Tyszkiewicz ma między innymi role rosyjskiej damy w „Szlacheckim gnieździe” Andrieja Konczałowskiego i Pięknej Heleny w NRD-owsko-hinduskiej produkcji „Alexander and Chanakaya” (występu nie ukończyła, zastąpiła ją hinduska aktorka) Jestem pewna, że gdyby była gwiazdą Hollywood, specjalnie dla niej pisano by scenariusze – tylko po to, by ubrać ją w kolejny efektowny kostium.

Sama aktorka do tego zaszufladkowania odnosiła się zawsze z dystansem i humorem. W rozmowie z Agnieszką Jastrzębską swój arystokratyczny ekranowy wizerunek podsumowała krótkim stwierdzeniem: „Tak się po prostu złożyło”, dodając z ironią: „Jak w węgierskim filmie zagrałam sklepową, to nikt tego filmu do Polski nie sprowadził, bo kto chciałby Tyszkiewicz oglądać za kasą?”. Już w latach 60. tłumaczyła w wywiadzie: „Nie ja piszę scenariusz, nie ja wymyślam owe Łęckie i Walewskie i nie ja w końcu decyduję o takim czy innym zagraniu danej roli. Wcale nie uważam, że powinnam grać te właśnie kobiety. Chętnie spróbowałabym swych sił w komedii takiej, jak na przykład ‘Pół żartem, pół serio’ czy ‘Garsoniera’, albo w tragikomedii, jak ‘Jules i Jim’. Chcę grać w filmach współczesnych”.


Beata Tyszkiewicz i Gustaw Holoubek jako Marysia i Napoleon. Fot. SF Oko

Te kostiumowe, arystokratyczne role to zaledwie fragment bogatej, bo liczącej ponad sto tytułów, filmografii aktorki. I choć debiutowała właśnie rolą kostiumową – Klary z nakręconej w 1956 roku przez Antoniego Bohdziewicza i Bohdana Korzeniewskiego ekranizacji „Zemsty” Aleksandra Fredry, kolejne bohaterki były już postaciami współczesnymi. Sprzedawczyni w kiosku z piwem w „Szklanej górze” Pawła Komorowskiego, nauczycielka w „Yokmoku” Stanisława Możdżeńskiego, współpracowniczka agenta obcego wywiadu w „Spotkaniu ze szpiegiem” Jana Batorego. Kostiumowe szaleństwo wokół Tyszkiewicz rozpoczęło się dopiero po jej występach w „Rękopisie znalezionym w Saragossie” i w „Popiołach”.

Aktorką została właściwie przez przypadek, ale był to przypadek w iście hollywoodzkim stylu. Została wypatrzona przez Pawła Komorowskiego, asystenta Antoniego Bohdziewicza, kiedy była jeszcze uczennicą warszawskiego liceum im. Narcyzy Żmichowskiej. Wygrała rywalizację o rolę Fredrowskiej Klary i na przekór wcześniejszym planom postanowiła zostać aktorką. Zawodu uczyła się na planie, przed kamerą. Jej przygoda z warszawską PWST skończyła się bowiem bardzo szybko. O powodach relegowania Beaty Tyszkiewicz ze studiów do dziś krążą różne anegdoty.

Paradoksalnie niepełne aktorskie wykształcenie stało się jej atutem. Zachwycano się jej spontanicznym, naturalnym sposobem gry. Wybitny teoretyk i krytyk filmowy Aleksander Jackiewicz nazwał Tyszkiewicz w swoim „Gwiazdozbiorze” aktorką naturalną. Dodając, że do filmu przyszła nie - jak większość ówczesnych aktorów – z teatru „lecz z życia”. Uważał to za jej atut. Beatę Tyszkiewicz do teatru nigdy zresztą nie ciągnęło, choć na początkach kariery występowała na deskach warszawskiego Ateneum w scenicznej adaptacji „Za rzekę, w cień drzew” Ernesta Hemingwaya. Swoją awersję – z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru – tłumaczyła lenistwem i niechęcią do odgrywania tej samej postaci kilkadziesiąt czy nawet kilkaset razy.


Beata Tyszkiewicz i Andrzej Łapicki w filmie „Wszystko na sprzedaż". Fot. Witold Sobociński/Kino RP

Kostiumowe role uczyniły z Beaty Tyszkiewicz gwiazdę polskiego kina. Jedyną w swoim rodzaju. Ale szkoda, że przysłoniły te mniej efektowne (przynajmniej wizualnie) role współczesne. A właśnie w nich aktorski kunszt Tyszkiewicz jest najbardziej widoczny. Jako Maria Walewska w „Marysi i Napoleonie” Tyszkiewicz jest olśniewająco piękna, ale gra symbol. Owszem pokazany z lekkim przymrużeniem oka, ale symbol patriotycznej postawy („Sir, a Polska?”). Ale ciekawsza jest w swoim drugim, współczesnym, wcieleniu z tego filmu - jako niezależna, nieco zadziorna Marysia, w której zakochuje się francuski naukowiec. To bohaterka z krwi i kości. Można się z nią utożsamić.

Izabella Łęcka z „Lalki” (1968) o rysach twarzy Tyszkiewicz okazała się tak zjawiskowa, że bez trudu można było zrozumieć fascynację Wokulskiego. Ale to także był tylko efektowny symbol. Ciekawszą postać Beata Tyszkiewicz stworzyła w nakręconym także w 1968 roku filmie Andrzeja Wajdy, "Wszystko na sprzedaż". Grała niejako samą siebie. I choć ta rola była drugoplanową, i choć teoretycznie Tyszkiewicz nie miała szans, by wyjść z cienia grającej główną rolę kobiecą, dominującej na ekranie, Elżbiety Czyżewskiej, a jednak odniosła sukces. Jej występ zapada w pamięć dzięki naturalnym reakcjom, dzięki spontaniczności widocznej w jej grze, a których tym razem nie przesłonił żaden efektowny kostium.



„Wszystko na sprzedaż“ – jak kilkadziesiąt innych arcydzieł polskiego kina – niemal 45 lat po premierze otwiera nowy rozdział swojego kinowego życia, zyskując szansę na zaistnienie w świecie współczesnych technologii i dotarcie do kolejnych pokoleń widzów. Jego rekonstrukcji cyfrowej dokonano w ramach projektu Kino PR.
Projekt KinoRP to przedsięwzięcie zainicjowane w roku 2008 przez firmę KPD i koordynowane przez Cyfrowe Repozytorium Filmowe, którego partnerami są obecnie: Studio Filmowe KADR, Studio Filmowe TOR, Studio Filmowe ZEBRA, Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, The Chimney Pot, Yakumama Film, Studio Filmowe TPS, FIXAFILM, Sound Place, Strefa Dźwięku, ProSound Studio, Radosław Skłodowski, BTI Studios. Projekt KinoRP honorowym patronatem objął Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski.

Portalfilmowy.pl jest patronem medialnym projektu.
 
Elżbieta Ciapara
Portalfilmowy.pl
Ostatnia aktualizacja:  30.12.2013
Zobacz również
Dorociński, Fabicki i Woronowicz opowiadają o "Miłości"
"Downton Abbey" od poniedziałku w TVP
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll