PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
WYDARZENIA
  18.02.2013
Na tak postawione pytanie próbują odpowiedzieć dziennikarze magazynu „Total Film”, drugiego co do znaczenia (po „Empire”) brytyjskiego magazynu filmowego. Na swojej stronie internetowej publikują właśnie listę 50 najbardziej ryzykownych filmów w historii kina.

Na liście dominują filmy amerykańskie i angielskie – takie, które weszły na ekran kilkadziesiąt lat temu i takie, które jeszcze czekają na premierę. Najstarszy w zestawieniu jest film „Marynarz słodkich wód” (1928) – jedno z arcydzieł Bustera Keatona. W tym przypadku istota ryzyka polegała na skomplikowanej scenie, której w trakcie huraganu front domu wali się na Keatona – szczęśliwie jednak bohater filmu ocalił życie, bowiem stał tam, gdzie w ścianie umieszczono okno. Realizacja wymagała więc nie lada precyzji. Czy ryzyko się opłaciło? Owszem scena przeszła do historii filmu, choć w tym samym czasie Buster Keaton stracił artystyczna niezależność.


Buster Keaton w filmie „Marynarz słodkich wód" . Fot. materiały prasowe

Film Keatona zajmuje na liście pozycję 32, o oczko niżej uplasowały się "Dziwolągi" (1932) Toda Browninga – paradokumentalna wręcz opowieść o cyrkowych monstrach wykorzystanych przez chciwą gwiazdę. Film uznawany dziś za klasykę horroru, w chwili premiery okazał się niewypałem – w wielu krajach zakazany, tam, gdzie można było go wyświetlać, poniósł kasową klęskę.

Na miejscu 30. „Życie Pi” (2012) Anga Lee – ekranizacja uznawanej za dzieło nie do sfilmowania powieści Yanna Martela – o chłopcu i tygrysie w jednej łodzi na otwartym morzu: potwierdzenie geniuszu reżysera, który odniósł sukces kasowy (blisko 600 mln dolarów) i artystyczny.


Kadr z filmu „Życie Pi". Fot. Imperial-CinePix

Na miejscu 26. "Pasja" (2004) Mela Gibsona – męka Chrystusa okazała się tematem tak ryzykowny, że nikt w Hollywood nie chciał go podjąć. Tymczasem Gibson zrealizował film w języku aramejskim, nasycił go okrucieństwem, którego mogliby mu zazdrościć twórcy „Piły” i w rezultacie zarobił więcej niż jakikolwiek wcześniejszy film hollywoodzki adresowany do widzów powyżej 16 roku życia.

Na miejscu 24. "Lista Schindlera" (1993) Stevena Spielberga: film powstawał niemal równocześnie z „Parkiem Jurajskim”, lecz mimo to nie tylko udało się stworzyć nowy kanon filmu o Zagładzie, ale jeszcze Spielberg zdobył długo wyczekiwane Oscary za film roku i reżyserię (plus pięć innych).

Na miejscu 18. „Ben Hur” (1925) Freda Niblo: najdroższy film hollywoodzki czasów niemego kina (4 mln dolarów) – wielki hit według powieści Lew Wallace’a z równie wielką sekwencją wyścigu rydwanów, która nakręcono – z przyczyn technicznych - tylko raz.

Na miejscu 17. "Dyktator" (1940) Charlesa Chaplina: istotą ryzyka był opór amerykańskich izolacjonistów, którzy nie chcieli dopuścić filmu na ekrany. I chociaż film stał się największym kasowym sukcesem Chaplina, jego twórca oświadczył, że gdyby znał prawdę o Holocauście, nigdy by „Dyktatora” nie nakręcił.


Charles Cha[lin w filmie „Dyktator". Fot. materiały prasowe

Na miejscu 12. "Szczęki" (1975) Stevena Spielberga: ryzyko wynikało z niedoświadczenia reżysera i użycia mechanicznego nie do końca sprawnego rekina. Okazało się, że studio nie doceniło montażowej inwencji reżysera.

I pierwsza dziesiątka:

10. „Władca Pierścieni” (2001-3) Petera Jacksona: ogromne ryzyko produkcyjne zaowocowało zyskami rzędu 3 miliardów dolarów i 17 Oscarami.

9. „Hobbit: niezwykła podróż” (2012) Petera Jacksona: lata przygotowań i wielce ryzykowna decyzja kręcenia z szybkością 48 klatek/sek.

8. "Wrota niebios" (1980) Michaela Cisino: klapa, która pogrążyła studio United Artists, western jako gatunek filmowy oraz karierę reżysera, świeżo po sukcesie „Łowcy jeleni”.

7. "Ojciec chrzestny" (1972) Francisa Forda Coppoli: Paramount liczył na sukces, ale zwątpił, gdy za realizację wziął się nieznany reżyser i zaangażował sprawiającego kłopoty Marlona Brando i niemal nieznanego Ala Pacino.

6. „Titanic” (1997) Jamesa Camerona: trzeba było aż dwóch wytwórni, Paramountu i 20th Century Fox, by sfinansować film.

5. "Avatar" (2009) Jamesa Camerona: nowatorskie wykorzystanie technologii 3D, które odwróciło uwagę widowni od infantylnego scenariusza.

.
Kadr z filmu „Gwiezdne wojny". Fot. Imperial-CinePix

4. „Gwiezdne wojny” (1977) George’a Lucasa: aby spełnić swoją wizję, Lucas musiał stworzyć studio efektów specjalnych, co nadwyrężyło do niego zaufanie 20th Century Fox, które nie doceniło projektu, mającego – jak się okazało – zmienić nie tylko kino, ale i całą kulturę masową.


Kadr z filmu „Psychoza". Fot. materiały prasowe

3. "Psychoza" (1960) Alfreda Hitchcocka: z obawy przed cenzurą Universal Pictures świadomie ograniczył Hitchcockowi fundusze, zmuszając go do pracy z ekipą telewizyjną za zmniejszoną gażę. Mimo to film przyniósł Hitchcockowi ogromny majątek.

2. "Przeminęło z wiatrem" (1939) wyprodukowane przez Davida O. Selznicka: film powstawał jako produkcja niezależna, kręciło co najmniej trzech reżyserów, a sam wybór obsady pochłonął dwa lata. Ale żaden film w historii kina (uwzględniając inflację) tyle nie zarobił.


Kadr z filmu „Czas Apokalipsy". Fot. Kino Świat

1. "Czas Apokalipsy" (1980) Francisa Forda Coppoli: ekranizacja „Jądra ciemności” Josepha Conrada kosztowała fortunę (31,5 mn dolarów), karierę Martina Sheena (dostał zawału na planie) i konieczność wybudowania podwójnych dekoracji (po ataku tajfunu). Udało się spełnić niespełniony sen Orsona Wellesa i Davida Leana,  zdobył Złotą Palmę i dwa Oscary, no i nie oszaleć (choć było blisko – „dzień po dniu coraz bardziej popadaliśmy w szaleństwo” wspomina realizację Coppola)


KJZ
TotalFilm.com
Ostatnia aktualizacja:  18.02.2013
Zobacz również
Relacja z konferencji prasowej "Syberiady polskiej"
[foto] "Przepis na życie" powraca na antenę
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2020
Scroll