PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Komunikaty
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
WYDARZENIA
  7.12.2012

- Napisałem tę książkę dla córki. Żeby wiedziała, dlaczego ciągle nie było mnie w domu – tak Konstanty Lewkowicz, jeden z najbardziej zasłużonych kierowników produkcji w dziejach polskiego filmu, tłumaczył dlaczego w wieku 83-lat zadebiutował jako pisarz.

Nakładem Wydawnictwa Skorpion właśnie ukazała się książka zatytułowana „Niesamowita podróż. Homo Filmicus”. Złożoność tytułu nie jest przypadkowa. Lekturę otwierają wspomnienia Konstantego Lewkowicza (dla przyjaciół – Kostka) z czasów „przedfilmowych”. Obejmują dzieciństwo spędzone w Berezie Kartuskiej, rosyjską i niemiecką okupację, wreszcie podróż furmankami przez Warszawę, aż pod Radomsko.

Konstanty Lewkowicz podpisuje książkę. Fot. Jakub Wiewiórski

W drugiej profesor i były prorektor łódzkiej Szkoły Filmowej odpowiada na pytania Stanisława Zawiślińskiego. Zdradza początki przygody z zawodem kierownika produkcji, którą poprzedziły ukończone studia prawnicze oraz rozpoczęte aktorskie i ekonomiczne. Opowiada o Wawelu wybudowanym w łódzkiej Wytwórni Filmów Fabularnych na potrzeby „Królowej Bony” Janusza Majewskiego. O dramatycznych historiach z planów filmowych, których sprawcami były konie. O kawie serwowanej o poranku Aleksandrze Śląskiej. O niewyobrażalnych dziś przygodach z kręcenia „Życia na gorąco” w strefie dewizowej…

Książka jest frapująca z wielu powodów. Przede wszystkim obserwacje i anegdoty pochodzą od człowieka drugiego planu, skoncentrowanego na innych, pozostawiającego siebie samego w tle. Nie brakuje naturalnie wybornych anegdot, a jednocześnie pełno w nich życzliwości dla spotkanych po drodze postaci. - Każdemu z wielkich reżyserów i aktorów wiele zawdzięczam – podkreślał profesor Lewkowicz także na mikołajkowym spotkaniu promującym jego książkę w Muzeum Kinematografii.

Z kart książki bije, widoczna zresztą także w czasie spotkania, tęsknota za złotymi czasami polskiej kinematografii. Jej symbolem były słowa samego bohatera książki: „Kierownika produkcji nie można utożsamiać z trzymaniem kasy. Pieniądze są ważne, ale muszą być podporządkowane celom artystycznym”.

– Spotkanie z panem to było jednocześnie szczęście i klątwa – mówił Konstantemu Lewkowiczowi Mariusz Grzegorzek, reżyser i rektor łódzkiej Szkoły Filmowej. – Szczęście, bo na początku drogi spotkałem się z wielką osobowością, kimś, kto wyznaczał wzorce. Klątwa, bo potem było już tylko gorzej.

Jednak wspomniana wcześniej tęsknota za filmem, jako przede wszystkim sztuką, nie prowadzi profesora Lewkowicza w kierunku idealizowania przeszłości. Trzeba bowiem pamiętać, co skłoniło kierownika produkcji „Popiołów”, „Świadectwa urodzenia”, czy „Słońce wschodzi raz na dzień” do spisania wspomnień. Bo nie tylko chęć, by „ocalić od zapomnienia”: - Czułem się winien. Córka dorastała, a mnie przy niej nie było. Miałem dylemat, czy nie powinienem zrezygnować z filmu. Wiedząc, że zrezygnowałbym z fascynacji, która wypełnia mi życie – zwierzył się uczestnikom spotkania.

 

Jakub Wiewiórski
Portalfilmowy.pl
Ostatnia aktualizacja:  8.12.2012
Zobacz również
Ukończono ostatni film Brittany Murphy
Ale kino!: Czekając na Poznańskie Koziołki
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2021
Scroll