PORTAL
start
Aktualności
Filmy polskie
Box office
Baza wiedzy
Książki filmowe
Dokument
Scenarzyści
Po godzinach
Blogi
Konkursy
SFP
start
Wydarzenia
Pożegnania
Zostań członkiem SFP
Informacje
Dla członków SFP
Kontakt
ZAPA
www.zapa.org.pl
Komunikaty
Informacje
Zapisy do ZAPA
Kontakt
KINO KULTURA
www.kinokultura.pl
Aktualności
Informacje
Repertuar
Kontakt
STUDIO MUNKA
www.studiomunka.pl
Aktualności
Informacje
Zgłoś projekt
Kontakt
AKTORZY POLSCY
www.aktorzypolscy.pl
Aktualności
Informacje
Szukaj
Kontakt
FILMOWCY POLSCY
www.filmowcypolscy.pl
Aktualnosci
Informacje
Szukaj
Kontakt
MAGAZYN FILMOWY
start
O magazynie
Kontakt
STARA ŁAŹNIA
www.restauracjalaznia.pl
Aktualności
Informacje
Rezerwacja
Kontakt
PKMW
start
Aktualności
Filmy
O programie
Kontakt
Portal
SFP
ZAPA
Kino Kultura
Studio Munka
Magazyn Filmowy
Stara Łaźnia
PKMW
Aktorzy Polscy
Filmowcy Polscy
MENU
"Wirtualna wojna" Jacka Bławuta to jeden z najgłośniejszych dokumentów polskich ostatniego roku. Najgłośniejszych - w podwójnym znaczeniu tego słowa.  Twórcy dźwięku do tego filmu zdradzili koszalińskiej publiczności kilka smacznych sekretów ich pracy.

Choć od zakończenia II Wojny Światowej minęło blisko 70 lat, w wirtualnej przestrzeni trwa ona nadal - w postaci fabularnej gry komputerowej, której uczestnicy, pochodzący z całego świata, rozgrywają w czasie realnym krwawe pojedynki lotnicze i usiłują zetrzeć przeciwników na proch. Najbardziej efektowną częścią filmu Jacka Bławuta są sceny pojedynków – bohaterowie toczą je na ekranach komputerów, natomiast my obserwujemy ich animację i wsłuchujemy się w  dramatyczne odgłosy walki – ryk silników, huk pocisków, karabinów, wybuchy. 


"Wirtualna wojna", fot. MiF

Podczas Koszalińskiego Festiwalu Debiutów Filmowych „Młodzi i Film” Toya Studios z Łodzi, w której realizowano nagranie, oraz Stowarzyszenie Film 1,2 zorganizowały warsztaty dźwiękowe typu „studium przypadku”.  W rozmowie, prowadzonej przez dźwiękowca Paulinę Bocheńską ze Stowarzyszenia, wzięli udział sound designer filmu Radosław Ochnio  oraz Piotr Knop, realizator dźwięku z Toya Studios.

Zarówno część obrazu, jak i część dźwięku trzeba było wykreować od zera. Dlaczego? – zapyta amator. Przecież jest gra, można wziąć obraz, wykorzystać dźwięk.  A jednak nie. Nie ta jakość, nie te warunki – film w wielkiej sali kinowej musi wyglądać i brzmieć wiarygodnie, profesjonalnie, a nie jak offowa produkcja realizowana techniką domową.   

Toteż animatorzy, posiłkując się ściśle scenami z gry, przygotowali sceny bitwy, natomiast sound designer (czyli „kreator dźwięku”) Radosław Ochnio miał zadanie trudniejsze. – Ten film będą oglądali fanatycy samolotów i walk lotniczych – zwraca uwagę Piotr Knopp.  Dźwięki walki muszą brzmieć prawie identycznie jak w rzeczywistości i niemal identycznie jak w oryginalnej grze.  Toteż Ochnio przeszukał biblioteki, wsłuchiwał się w filmy na youtube, a także wykorzystał płyty z kolekcją unikatowych dźwięków, które sprezentowali mu amerykańscy koledzy po fachu.  Odgłosy bojowe z nich pochodzące nie nadawały się do bezpośredniego  wykorzystania, toteż musiał drobiazgowo montować sekundy cennych wystrzałów czy wybuchów…


"Wirtualna wojna", fot. MiF

Zmiksowany w komputerze dźwięk pochodzi z kilku ścieżek – na jednej są dialogi, obecne w całym filmie. Na drugiej – nieliczne fragmenty muzyki ilustracyjnej. Następnie – ścieżka z pociskami, z karabinami, z wybuchami, z silnikami.  Film prezentowany w kinie cyfrowym,  tak jak  w koszalińskim „Kryterium” może zabrzmieć pełną głębią dźwięku i mocą efektów specjalnych.  Projektor cyfrowy „odczytuje” bowiem ścieżki i „wrzuca” je w swoich kilka kanałów.

Mapę dźwiękową  filmu odzwierciedla  poniższy screen – rejestracja ścieżek w „Wirtualnej wojnie”:




Film Bławuta skonstruowany jest w ten sposób, że na początku zawieramy bliższą znajomość z bohaterami, a ich niezwykłe hobby poznajemy bardzo oszczędnie, w sekundowych obrazach, dźwiękach. To taka zapowiedź przyszłego „łomotu”.  Przez pierwsze dwa, trzy kwadranse "Wirtualna wojna" przypomina tradycyjny dokument typu „gadające głowy”. Jednak w momencie, gdy wraz  z bohaterami (kolekcją niezłych dziwaków zresztą) siadamy do wielkiej bitwy, wchodzą do gry animacje – siedzimy więc za sterami samolotów i patrzymy na krajobraz walk. A wokół nas ściany trzęsą się od wojennego huku. Kiedy spojrzy się na poniższy screen widać wyraźnie, że „scenariusz” dźwięku pokrywa się ze scenariuszem filmu, osiągając apogeum w końcowej części opowieści Bławuta.
Paulina Bocheńska, Radosław Ochnio, Piotr Knop, fot. Vizja Art

Te fakty dla zawodowców, na co dzień parających się produkcją filmową, zapewne brzmią w sposób oczywisty. Ale festiwal „Młodzi i Film” ma odkrywać i przybliżać młodym widzom  sztukę filmową. Realizatorzy dźwięku z „Wirtualnej wojny” to ludzie z wielką pasją, potrafiący o swojej pracy mówić ciekawie i zrozumiale. Dlatego w tym miejscu mały apel do organizatorów – tak cenne spotkanie nie powinno  „nachodzić” na projekcję premierowego filmu konkursowego.  Wówczas frekwencja byłaby na pewno wyższa.

Portalfilmowy.pl jest partnerem medialnym Festiwalu.


Anna Wróblewska
Portalfilmowy.pl
Ostatnia aktualizacja:  21.06.2013
Zobacz również
Animowane ビール (Bīru) w Piwotece Narodowej
Odkrycia Warszawskiego Festiwalu Filmowego
Copyright © by Stowarzyszenie Filmowców Polskich 2002 - 2019
Scroll